Pokaż listęUkryj listę

Niewłaściwy kolor nieba - rozdział 55

Miała rację, Itan od razu zaprowadził ją do auta.

 

- Żadnej eskorty? - spytała widząc, że nikt im nie towarzyszy.

 

- W tą stronę nie, pani Selino - odpowiedział zdawkowo. W sumie była mu wdzięczna za milczenie, nie rozpraszał jej przed tym ważnym momentem.

 

Wcześniej mówił, że prezident mieszka w rezydencji zwanej Białym Domem. Wymawiał tę nazwę w taki sposób, że nie miała wątpliwości, że pisze się ją dużymi literami. Mówił, że strażnicy prezidenta są świetnie wyszkoleni, i zareagują bez wahania, jeśli zagrozi mu jakieś niebezpieczeństwo. Nie dodał, żeby nie robiła niczego głupiego i musiała uznać, że czegoś się nauczył. Niechętnie mówił też, że cały świat obejrzy jej mowę dzięki urządzeniom, które przesyłają obraz tak, jak radio przesyła dźwięk. Zainteresował ją ten temat, ale nie pytała, nie łudziła się nawet, że dostanie odpowiedzi.

 

Rezydencja prezidenta robiła wrażenie. Biel ścian ładnie odcinała się od soczystej zieleni trawników. Kolumny i ogólnie styl architektoniczny wydawały się Nikce trochę dziwne, ale nie brzydkie. Biały Dom pasował do innych okazałych budynków, które mijali po drodze tutaj. Spodziewała się, że będzie większy, że może stoi na wzgórzu, ale tak nie było.

 

- Panie Hill, ma pan dla mnie jakieś rady? - spytała, kiedy wjechali już na teren rezydencji.

 

- Trzymaj się planu, panuj nad sobą, słuchaj Kamilli.

 

Kamilli? Czemu nie jego, myślała, że nie odpuści takiej okazji i będzie jej towarzyszył. No tak, nie lubi zamieszania wokół swojej pracy, a tu mają być redaktorzy i transmisja na cały świat. Z jakiś powodów to się jej nie spodobało, ale nie miała czasu tego analizować.

 

- I oby bogowie nade mną czuwali - posumowała.

 

- Oby - zgodził się. - Poczekaj, aż otworzą ci drzwi - dodał, gdy podjeżdżali pod wejście. Zauważyła panią Pik i kilka innych osób. Poczekała, wysiadła, wyprostowała się i przywołała na usta delikatny, przyjazny uśmiech.

 

Oni są tu dla ciebie, przyszli usłyszeć, co masz do powiedzenia - powtarzała sobie w myślach. Kamilla przywitała się z nią serdecznie i przedstawiła swoim towarzyszom. Byli to ludzie z otoczenia prezidenta, którzy mieli zadbać o odpowiedni przebieg tej wizyty. Nikka powinna zapamiętać ich nazwiska, ale wyleciały jej z głowy niemal natychmiast. Powstrzymała się przed uważnym obejrzeniem okolicy i strażników. Byli tu, czuła na sobie ich wzrok. Ale to spotkanie dyplomatyczne, nie będzie się więc nimi przejmować. Zresztą powinna się trzymać planu.

 

Dała się zaprowadzić do środka, do ładnie urządzonego pokoju, gdzie czekała na nią fryzjerka. Szybko i sprawnie rozczesała włosy, ścięła ze cztery, może pięć cali, nałożyła na nie jakieś przyjemnie pachnące kosmetyki, a potem upięła wszystkie kosmyki do góry zużywając do tego mnóstwo wsuwek.

 

- Świetnie wyglądasz z tą odsłoniętą szyją - Kamilla pochwaliła końcowy efekt. Nikka jeszcze się nie widziała, nie miała przed sobą lustra. - Zamknij teraz oczy.

 

Miała słuchać Kamilli, więc zamknęła, a potem aż podskoczyła na dźwięk przeciągłego syku, który rozległ się tuż przy jej uchu.

 

Panuj nad sobą, Selino - upomniała się. Czuła duszący zapach kolejnego specyfiku, którym fryzjerka pryskała jej włosy. Tylko dlaczego to tak syczało? W sumie nieważne.

 

Po włosach przyszła kolej na twarz. Fryzjerka znała się też na malowaniu, miała walizeczkę pełną kosmetyków. Wyciągała je teraz jeden po drugim i po kolei kładła na twarz Nikki.

 

- Otwórz trochę usta, trzymaj oczy szeroko otwarte i staraj się nie mrugać - instruowała ją przez tłumaczkę próbując nałożyć coś na rzęsy. Na rzęsy, na brwi, na usta, potem jeszcze muśnięcie pędzelkiem z tej strony, i z tamtej… Trwało to i trwało, ale najwidoczniej miały czas.

 

Wreszcie wszystkie te czynności zakończyły się. Nikka powoli wstała bojąc się, że starannie układana fryzura się rozleci, ale nie, trzymała się mocno.

 

- Dziękuję pani bardzo - oznajmiła, chociaż jeszcze nie widziała rezultatu końcowego. Cokolwiek z tego wyszło, na pewno będzie zgodne z tutejszymi standardami i nie zostanie źle odebrane. Fryzjerka podała jej niewielkie lustro. Kamilla niby była zachwycona, więc nie powinno być strasznie, ale mimo wszystko…

 

Zerknęła raz, drugi, odsunęła lustro na długość ręki. Przez chwilę miała wrażenie, że patrzy na obcą kobietę. Nigdy wcześniej tak nie wyglądała. Upięte włosy rzeczywiście odsłoniły szyję i sprawiły, że cała twarz wydawała się smuklejsza, a puder w jakiś sposób wydobył zarys kości policzkowych. W Akurii jeśli kobieta już zdecydowała się pomalować, zwykle używała intensywnych barw do podkreślenia oczu, tu Nikka miała powieki ledwo pociągnięte jasnym odcieniem brązu. Największy akcent kolorystyczny stanowiły czerwone usta, nieco jaśniejsze od sukienki, ale pasujące idealnie. Nikka odniosła wrażenie, że wygląda bardzo poważnie, wręcz dostojnie. Dobrze, będzie jej łatwiej udawać ambasadorkę.

 

Uśmiechnęła się na tę myśl. Kamilla wzięła jej reakcję za zadowolenie z wyglądu, nie wyprowadzała jej z błędu.

 

- Twoim zdaniem wyglądam odpowiednio? - spytała. Tłumaczka potwierdziła.

 

- Nikka, jest super, nie masz się co martwić, naprawdę.

 

- Nie martwię się tylko Kalia mi nagadała, że odpowiedni wygląd jest bardzo ważny, no to chcę wiedzieć, czy tak wyglądam - spróbowała zażartować. Wyszło średnio, ale Kamilla i tak się uśmiechnęła.

 

- Tak, jest jak najbardziej odpowiednio - zapewniła.

 

- To co teraz? Najpierw miałam porozmawiać z prezidentem.

 

Kamilla spojrzała na mały, srebrny zegarek, który nosiła na prawym nadgarstku.

 

- Mamy jeszcze piętnaście minut, no i ktoś po nas przyjdzie. Nie denerwuj się, wszystko będzie dobrze.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • LBnDrabble ponad rok temu
    Zapraszamy do wzięcia udziału w Konkursie na stusłówka.
    Tematy to:
    - Szał
    - Największe szczęście w świecie na końskim jeździ grzbiecie.
    Piszemy do 17.07.2021 godz.23.59
    W tej Bitwie nie może zabraknąć ciebie!!!

    Literkowa
  • błękitnypłomień 9 miesięcy temu
    Pewnie jak ten ją zobaczy, to... Brode zgoli :)
  • Akwadar 4 miesiące temu
    Tak się zastanawaiam, po co "obcą" tak odstawiać na modłę tubylców?
  • Vespera 4 miesiące temu
    Amerykanie, panie, to są, kto ich tam zrozumie?... Chcą dla niej dobrze, żeby wyglądała jak człowiek.
  • Akwadar 4 miesiące temu
    Vespera ja bym wolał zobaczyć naturalną obcą :)
  • Vespera 4 miesiące temu
    Akwadar W drugiej części.
  • Akwadar 4 miesiące temu
    Vespera jako Amerikan ;)
  • zsrrknight 4 miesiące temu
    " posumowała." - podsumowała

    nieźle ją odpicowali
  • Vespera 4 miesiące temu
    Nie chcieli jej pokazać w dresie i z niechlujnym warkoczem :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania