Wiiieeersz <*> Na obrzeżu przebudzenia...
... ze snu w bezsenności krainie
łąki ukwiecone przyszłość zatrzymały
pomiędzy płatkami zwątpienia
drgający zapach
mocą piosenki wiatr nuty rozwiewa
chcesz zatrzymać resztki siebie
nie zniknąć zupełnie
jeszcze trochę zaśpiewać
noże dni minionych choć dawno stępione
ranią ciało a lepka przeszłość
w teraźniejszość wciska
zardzewiałe ostrza przebaczenia
co ból wyzwala
tak wiele zmienia
w wysokie drzewa zieleń przezroczystą
wierzchołki blisko nieba
a życie woda stanowi
żywioł
czasem człek nie wie co robić
gdy na drodze zmęczone ślady
horyzont daleki
w dali słońce cicho świeci
zmysły koi lub dławi
kiedyś twoje imię weźmiesz na skrzydła
teraz czuwasz
przez chwile
zaśnij
zakopiesz myśli
może chociaż złudzenie wyśnisz
dopóki nie jesteś motylem
Komentarze (24)
Masz naprawę niektóre wiersze bardzo dobre, ale ten nie jest dobry, możliwe że to przez denny poziom, który tu ostatnio opanowały beztalencia typu słone paluszki i dlatego mniej się starasz... Szkoda!
Grafomanka↔Przeczytałem komentarz:)
Dekaos Dondi, zawsze Ci prawdę piszę, z szacunku do Ciebie
Czystej wody surrealizm, coś jakby real i mara senna. Można takie pisanie lubić albo nie, na pewno nie można jednoznacznie stwierdzić, że wiersz jest zły, spełnia wymogi gatunku.
Szpilka↔No właśnie. "Coś jakby... ''↔Sądzę, iż niejednoznaczność przekazu, jest znaczącym meritum, chociaż czasami jednoznacznie, też warto. Przeważnie jest tak, że najbardziej u innych pasi taki styl i treść, w jakim sami piszemy. A zatem "własna ciasna ramka" nie bardzo sprzyja ku temu, że jakieś "inne teksty" nam choć trochę przypasują. Nie ma reguł w tym temacie↔Pozdrawiam😊:)
Dekaos Dondi
Oj tak, trzeba i warto wyjść z własnej i ciasnej ramki ( • ᴗ - ) ✧
Na drodze San Romano (wiersz klasyka)
André Breton
Poezję uprawia się w łóżku tak jak miłość
Jej rozrzucona pościel jest jutrzenką rzeczy
Poezję uprawia się w lasach
Ona ma całą przestrzeń jakiej potrzebuje
Nie zwyczajną lecz inną stwarzaną
Oka kani
Rosy na widełkach skrzypu
Wspomnienia pewnej butelki traminera
Oszronionej na srebrnej tacy
Wysokiego pręta turmalinu na morzu
Drogi przygody umysłu
Która wspina się stromo
Przystanek - i natychmiast zarasta
Tego nie wykrzykuje się na dachach
Nie uchodzi zostawiać drzwi na oścież
Lub wzywać świadków
Ławice ryb żywopłoty sikorek
Szyny przy wjeździe na wielki dworzec
Odbicia dwóch brzegów rzeki
Bruzdy w miękiszu chleba
Pęcherzyki na powierzchni strumienia
Dni kalendarza
Dziurawiec
Aktu miłości i aktu poezji
Nie da się pogodzić
Z czytaniem na głos gazety
Co znaczy promień słońca
Niebieskie światło związujące błyski
na siekierze drwala
Nić latawca w kształcie serca lub niewodu
Rytmiczne klaskanie ogona bobra
Skwapliwość błyskawicy
Sypnięcie cukierków z wysokości starych
schodów
Lawina
Wylęgarnia uroków
Nie panowie to nie jest Departament
Ani wyziewy koszar w niedzielę wieczorem
Przezroczyste figury taneczne ponad
kałużami
Oddzielenie ciała kobiety od ściany
przy pomocy dźgnięcia sztyletem
Jasne spirale dymu
Twoje loki
Wypukłość gąbki z okolic Filipin
Zasznurowany wzorem koralowy wąż
Bluszcz wstępujący w ruiny
Ona ma cały czas przed sobą
Zespolenie z poezją zespolenie ciał
Dopóki trwa
Broni wszelkiego wejrzenia w nędzę świata.
przeł. Krystyna Rodowska
André Breton (ur. 19 lutego 1896 w Tinchebray, zm. 28 września 1966 w Paryżu) – francuski pisarz, poeta, eseista i krytyk sztuki, teoretyk surrealizmu. Przywódca ruchu surrealistycznego, najbardziej znany jako twórca trzech manifestów surrealistycznych (1924, 1930,1946), i książek Nadja (1928), Szalona miłość (1937). Należał do czołowych postaci wywierających wpływ na ocenę sztuk plastycznych i literackich XX w.
Taki wiersz, zainspirować może. Tyle w nim😊:)
Dekaos Dondi
Ano i pozornie wydaje się niezrozumiały, a jednak gdy się wczyta, wyłania się sens ( • ᴗ - ) ✧
Można się uśmiać...
Z debila i owszem, można się uśmiać. Plecie to trzy po trzy, ale zargumentować nie potrafi, tylko pisze młot ogólnikami.
No, debil do kwadratu. Jak zwykle zresztą.
Idiota argumentow nie zrozumie, więc nie ma co się starać, a mądrzy widzą co tu jest.
Zabawa dla debili literackich...
Życie jest zbyt krótkie i zbyt piękne, żeby taki przychlast, jak ty, po-psuł nam zabawę, więc bujaj się frajerze i do budy.
słone paluszki, ty znasz zabawy, z rynsztoka... I jeszcze innych w to wciągasz, że ty literackie dno, to każdy wie i lepiej nie napiszesz, ale że inni dają się ten prymityw wkręcić, to już żałosne...
Każdy jest kowalem swojego losu i nikt nikogo na siłę nie ciągnie, więc zamknij ryj stara ku*wo i wypie*dalaj.
Tyle słów świętych. Amen.
słone paluszki, jakbyś z ulicy wróciła i jeszcze latarnia z ciebie nie wyszła... ale co nas obchodzi, gdzie pracujesz?
Paluszki↔Może nie zawsze zbyt piękne, ale chociaż trzeba do tego dążyć, na ile możliwości nasze, w kontekście różnych czynników przeciwstawnych, na to pozwalają😊:)
Życie bywa różne, wiemy o tym, bo życie to przede wszystkim ludzie wokół nas.
Ale kiedy o świcie wychodzisz z domu i słyszysz najpiękniejszy ptasi trell, to masz ochotę z radością wykrzyczeć, że życie właśnie jest piękne.
Mam nadzieję, że ludzkość zniknie z powierzchni świętej Ziemi i pozostaną na niej tylko zwierzęta.
Słone paluszki↔No bywa, ale nie wszyscy piękno wokół, zauważają, o czym rzekłaś.
Np↔w sensie świtu. A gdy wreszcie zauważą, to bywa, że trzeba odejść😊:)
Dekaos Dondi,
Bo nie wstają o świcie, albo są wkurzeni, że wstają i nie dostrzegają piękna.
Może dostrzegam, bo 'jutro' pieprznie mnie jakieś autko, kto to wie...
Słone paluszki↔Oby nie! Nie życzę Ci tego😊:)
Dekaos Dondi
Kiedyś i tak nastąpi koniec.
Dekaos,
Proponuję usunąć tekst i wstawić ponownie, by nie nosił brzemienia wszelkiego zła.
Ale odlotowe wizje 🤯 🤩 😎 🥸
5, pozdrawiam 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania