Poprzednie częściWiiieeersz <*> Ogród – Wiersze
Pokaż listęUkryj listę

Wiiieeersz *** Zmierzch Świtu

szeleści spróchniałym chichotem

maluje szarością pozostałości lasu

 

chociaż resztki zieleni nucą niesmutne pieśni

to jednak świadomość nieuchronnego monologu

napawa tajemniczym lękiem

 

sumienie siedzi na popękanym

sparszywiałym pniu

jakby symbolem duszy

częściowo tylko prostując przygarbienie

 

nagły słowotok nie obmywa postaci

 

słyszy skowronka

śpiewa wysoko na przezroczystym

zamglonym lśnieniu

 

chce wierzyć że dostrzega świt

na krawędzi snu

jednocześnie z niestabilnego poziomu

rozpoznaję twarz

 

należy do wędrowca

przemierza wiosenny las

przystaje

 

wyrzuca z siebie spóźnione

niezrozumiałe słowa

 

lecz nogi nie dotykają już ziemi

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • TseCylia ponad rok temu

    Ładne. Taka melancholia bez tandetnej ckliwosci.

  • Dekaos Dondi ponad rok temu

    TseCylia↔Dzięki:)↔Zatem miło mi, że tak:)↔Pozdrawiam:)

  • Namietny dotyk ponad rok temu

    Fajne

  • Dekaos Dondi ponad rok temu

    Namiętny dotyk↔Dzięki:)↔Pozdrawiam:)

  • Piotrek P. 1988 ponad rok temu

    Dekaos Dondi; tajemniczy i klimatyczny utwór, który zawiera w sobie moc do ewentualnego zainspirowania w mniejszym lub większym stopniu niektórych spośród tych, którzy go przeczytają. 🌳

    5, pozdrawiam 😃

  • Dekaos Dondi ponad rok temu

    Piotrek P.1988↔Dzięki:)↔Jest jak jest i tak już jest:)↔Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania