Poprzednie częściWiiieeersz <*> Smutny sad
Pokaż listęUkryj listę

Wiiieeersz *** Zmierzch Świtu

szeleści spróchniałym chichotem

maluje szarością pozostałości lasu

 

chociaż resztki zieleni nucą niesmutne pieśni

to jednak świadomość nieuchronnego monologu

napawa tajemniczym lękiem

 

sumienie siedzi na popękanym

sparszywiałym pniu

jakby symbolem duszy

częściowo tylko prostując przygarbienie

 

nagły słowotok nie obmywa postaci

 

słyszy skowronka

śpiewa wysoko na przezroczystym

zamglonym lśnieniu

 

chce wierzyć że dostrzega świt

na krawędzi snu

jednocześnie z niestabilnego poziomu

rozpoznaję twarz

 

należy do wędrowca

przemierza wiosenny las

przystaje

 

wyrzuca z siebie spóźnione

niezrozumiałe słowa

 

lecz nogi nie dotykają już ziemi

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • TseCylia 9 miesięcy temu
    Ładne. Taka melancholia bez tandetnej ckliwosci.
  • Dekaos Dondi 9 miesięcy temu
    TseCylia↔Dzięki:)↔Zatem miło mi, że tak:)↔Pozdrawiam:)
  • Namietny dotyk 9 miesięcy temu
    Fajne
  • Dekaos Dondi 9 miesięcy temu
    Namiętny dotyk↔Dzięki:)↔Pozdrawiam:)
  • Piotrek P. 1988 9 miesięcy temu
    Dekaos Dondi; tajemniczy i klimatyczny utwór, który zawiera w sobie moc do ewentualnego zainspirowania w mniejszym lub większym stopniu niektórych spośród tych, którzy go przeczytają. 🌳

    5, pozdrawiam 😃
  • Dekaos Dondi 9 miesięcy temu
    Piotrek P.1988↔Dzięki:)↔Jest jak jest i tak już jest:)↔Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania