Wiiieeersz <*> Tradescantie
Dawny tekst, ale trochę inaczej
ciemność zapada bardzo szybko
nagle jestem gdzie indziej
zdążyłem uciec
widzę znowu ten sam cień
skrawki mroku szybują między drzewami
by po chwili zniknąć
co za piękny sad rześkie powietrze
nasycone zapachem słodkich owoców
pomarańcz śliwek i jabłek
tańcują przed oczami
niczym tancerki na łąkowej scenie
uplecionej z porannej mgły
oświetlona poświatą
w kształcie pięciolinii z dźwięcznych nut
sama w sobie jest dziełem sztuki
pszczoły w kolorowych sukienkach
nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku
odrobinki miodu do kryształowych kubeczków
wyżłobionych w mroźnych sopelkach
strumyk przezroczysty tak bardzo
że widać przez niego myśli ryb
unosi ożywczą wilgotność wstęgi
ukośnie do zielonej falującej trawy
opłukuje drzewa z cuchnącego brudu
koi rany owija migoczącym lśnieniem
bystre rybki ocierają srebrzystość
o widmowe kształty snu
są też stada piranii
ale rozumiem że to konieczne
do wzmocnienia płynięcia
chociaż okrwawione
kawałki mięsa i skóry pomlaskują
w kryształowej wodzie
jestem wewnątrz lecz mogę oddychać
nawet lepiej niż powietrzem
słyszę skowronka
siedzi na fali wznoszącej
dosięga śpiewem daleki brzeg
klucz wiolinowy z armią nut
drąży tunel do błękitnego kresu
początku drogi
po drugiej stronie horyzontu
widzę następny
muszę sprawdzić co jest za nim
pod sklepieniem umysłu krążą niewiadome
obijają ścianki chcianym szelestem
lecz za chwile spłoną
nie będąc pożarem
a jednak na krawędzi przebudzenia
zakwitają tradescantie
Komentarze (26)
W takim wydaniu, to ja jeszcze Cię nie czytałam...
Dla mnie, to bardzo piękny obrazowy/wręcz namacalny liryk....
Wszystkie jego opisy w dziwny sposób urzekają...
Uwielbiam ciemność już w pół jej drogi - obserwować jak nadchodzi...
Wszystkie Twoje opisy, nawet te piranie, które nijak mają się do zaburzenia nocnych obrazów /jakąś równowaga w przyrodzie musi być przecież zachowana.
Nie pokuszę się o szczegółowy komentarz do każdej zwrotki, ale wyróżnię :
"bystre rybki ocierają srebrzystość
o widmowe kształty snu"
"strumyk przezroczysty tak bardzo
że widać przez niego myśli ryb
unosi ożywczą wilgotność wstęgi
ukośnie do zielonej falującej trawy"
"klucz wiolinowy z armią nut
drąży tunel do błękitnego kresu
początku drogi" - ten fragment możesz wygumkować, bo już go nie ma = bezczelnie zabieram.
"pod sklepieniem umysłu krążą niewiadome
obijają ścianki chcianym szelestem
ecz za chwile spłoną
nie będąc pożarem" - ten fragment, też należy już do mnie/bez żadnego ale... 🫠
A Tradescentią, to załatwiłeś mnie już na cacy ze szlaczkiem, bo to bardzo wdzięczna/nie wymagająca specjalnych zaniegów/ roślina, którą można hodować w każdym domowym pomieszczeniu.
😘-:3)))~☆~💥♡💥~☆~***
chociaż niezupełnie tak jest. Tytuł→to wiadomo przecież, dlaczego właśnie taki on jest.
😘-:3)))~☆~💥♡💥~☆~***
No chyba muszę zrobić porządek na pięterku/po Twoim remoncie/ i poszukać jakichkolwiek nożyczek... i ciachu - ciachu , po różnych zapętleniach i supełkach, które cudnymi przecież są, ale nie dają się okiełznać
A tak właściwie to możesz zrobić jedynie Pa Pa Pa całej roślince, bo zabrałambją razem z doniczką... no nie mam pewności czy dobrze o nią dbasz/wiele przecież nie potrzebuje/... zobaczysz, jak przyjedziesz do mnie... jak odżyje w odpowiednich warunkach🤣🤣🤣
😘-:3)))~☆~💥♡💥~☆~***
Jakoś tak nie wątpię, że odżyje
Może nawet na spacer, będzie możną ją wyprowadzić
😘-:3)))~☆~💥♡💥~☆~***
Ależ jak najbardziej... do najciemniejszego lasu/tam , gdzie straszy najbardziej... a po drodze nazbieramy ich mutanty i gromadnie/wręcz paradnie...wyprowadzimy je heeen w pole🤣🤣🤣
😘-:3)))~☆~💥♡💥~☆~***
""które cudnymi przecież są, ale nie dają się okiełznać"→skąd wiedziałaś?🤣"
... bo przecież widziałam Cię w pełnym zapętelkosupełkowaniu🤣🤣🤣
Mam teraz węzełek gordyjsiowy na języku i trudności w języczeniu myśli🫠
A widzisz jak to działa?... a kto mnie dołuje i sprawia że mam depresję jak rów mariański/przynajmniej nie będziesz myślał o głupotach😘-:3)))~☆~💥♡💥~☆~
i oskarży nazwę o zniesławienie, czyli przyrównanie jego osoby, to jakieś rowu.
😘-:3)))~☆~💥♡💥~☆~
Dobrze, że Mariana , a Krysiępanią🙃
😘-:3)))~☆~💥♡💥~☆~
Chociaż powiem Ci na uspokojenie, że Krysiapani właśnie wpada do rowu,
a Marian wskakuje za nią. Coś tam brzęczy w czasie lotu, że wycofa oskarżenie🤣
Oczy m* s*ę spoc*ły język wręcz skołczał/znaczy zesztywnał po całośc* * ne mogę/z powodu obu tych przypadłośc*... traf*ć na właścwą l*terę * przyp*saną jej kropkę 🤣🤣🤣🤣
🤣🤣🤣
😘-:3)))~☆~💥♡💥~☆~
A może niech w końcu spłonie... zagrajmy w otwarte karty... przecież prędzej czy później wypadałoby przyznać, że już dawno jesteśmy po rozmowie z doradcą małżeńskim i nie potrzebne są nam żadne wzajemne ozdobniki, które drażnią innych... noszę przecież Twoje nazwisko, którego nie chcę dłużej ukrywać/dla ciekawskich Smith
Lecz pozwól, iż pozostaniemy przy naszych ozdobnikach.
Niech sobie drażnią→😘-:3)))~☆~💥♡💥~☆~
Ależ z największą przyjemnością😘-:3)))~☆~💥♡💥~☆~
🎼🌊🐠🪴🤯😆
5, pozdrawiam ✨🤩🥳
Chyba wiem, czemu:)↔Pozdrawiam🎼🌊🐠🪴🤯😆
Pozdrawiam 🤩😆🥳🎊✨
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania