Drabble # 19 – Patrzę na ciebie mamo
Julia chciała być jak matka. Jako dziecko zakładała szpilki, ciemne okulary i obficie pudrowała twarz. Mama zawsze się z niej śmiała, czasem aż popłakała się z tego śmiechu, by później długo przytulać córkę.
Dojrzewając, Julia wciąż podziwiała matkę, pragnęła być tak silna jak ona i nie obgryzać paznokci, gdy tatuś choruje.
W wieku dwudziestu lat wyszła za mąż. Ojciec rozumiał się doskonale z zięciem, podczas gdy mama milczała, jakby zatrzymane słowa opuściły ręce w geście bezradności.
Od tego czasu matka i córka widywały się tylko na niedzielnych spacerach. Wypudrowane, w ciemnych okularach, obciągały długie rękawy, ukrywając siniaki.
Rozmawiały o przepisach.
Komentarze (39)
A, to pojechałaś, Justysia. Mogłabym pomyśleć, że na wzór islamski, ale przecież i u nas takich ''islamistów'' nie brakuje...
Pozdrawiam.
Raczej na wzór polskiego katolickiego święjebliwego pijaństwa Betti. Znam i Polaków katolików i muzułmanów z innych krajów niż Polska (z Polski zresztą też). Pod względem szacunku do kobiet ci pierwsi w porównaniu z drugimi wypadają żenująco. W tym kontekście jesteś ofiarą propagandy.
hej betti, fajnie, że zajrzałaś. Jestem daleka on generalizowania, wydaje mi się, że przemoc w rodzinie występuje w każdej kulturze na całym świecie...
Pozdrawiam
Jest tu ta prawda, ale kobiety też bywają złe i to jak... - niektóre. Ale fakt, że chłopy to bardziej tak. Napisane jak zwykle bardzo dobrze, że podziw, tylko mnie mieszają się uczucia.
Witaj yanko! Ależ oczywiście, że kobiety bywają i gorsze, ale wszystkich możliwości nie wcisnę w 100 słów. Chodziło mi raczej o pokazanie, że to co robi rodzic, choć bywa niepoprawne, złe lub nawet okrutne dziecko może odbierać jako zupełnie normalne i naturalne. Rodzice to wzorzec, może Julia myślała, że tak po prostu jest?
Dziękuję Ci za wizytę i pozdrawiam!
Justyska, UPS - jakoś mi umknęło (się zasugerowałem złymi kobietami w umyśle - co są i odruchowo zacząłem bronić krzywdzonej połowy gatunku), choć przeczytałem ze zrozumieniem, to jakoś mimowolnie (przez sugestię), przeoczyłem, że koleżka pozwolił tłuc swoją córkę, a więc pogląd nieco zweryfikowany.
A to co piszesz to trochę filozoficznie zabrzmiała jak z Nietzschego "u syna przekonaniem staje się to, co u ojca było jeszcze kłamstwem" - no tam nie dosłownie pasuje, ale jakoś mi się pierwotnie ot tak skojarzyło.
Próbuję zrozumieć przyzwolenie na coś takiego i nie jestem w stanie.
Witaj 00.00 to temat rzeka, ja chciałam tylko zwrócić uwagę na jeden aspekt. Dzięki za wizytę i ślę pozdrowienia!
Justyska. Tu właściwie komentarz zbędny, tak to napisałaś. Tak niestety bywa. Bywać ''tłem tylko'' Pozdrawiam - 5
"Bywać tłem", ciekawe spostrzeżenie DD. Dzięki i pozdrawiam!
Świetne drabble! Mocne. Uderzające. Poruszyło mnie.
Mocne drabble. Dla mnie cały tragizm sytuacji zawarł się w tym, ze ojciec dał zięciowi przyzwolenie na takie samo traktowanie córki.
Ojciec dał to przyzwolenie każdemu, bijąc jej matkę.
jesień2018 myślę, że masz rację. Mimo że skręca mnie na myśl o jakiekolwiek przemocy w rodzinie (itp), to dramat niekochanego dziecka mnie tu dobił. Dobrze, że miała kochająca mamę, ale mamy jasny sygnał w tekście, że dziecku zależało też na tacie. I znalazło jego "miłość" w innym mężczyźnie który jej go przypominał.
pkropka tak, to też prawda. I zgadzam się też z tym, co pisze Mia niżej.
Hm. Jak dla mnie cała czwórka jest winna. Ojciec, zięć wiadomo. Ale i matka skoro nigdy nie powiedziała o swoich problemach, nie ostrzegał córki. Ostatecznie i ona (córka) nie podzieliła się tą "wiadomością". Więc obie żyją w kłamstwie. A mogły by przecież jakoś zareagować. Poruszające drabble Justyś.
Hej pkropko, jesień i Mia! Tak tu grupowo odpowiem. Tekst zainspirowany jest opowiadaniem Antoniego Grycuka "Cały ty". Po przeczytaniu pomyślałam, że często popada się w "złe" związki, bo kobieta/mężczyzna myśli, że to normalne, że jest przemoc, został/a tak wychowany/a i tak jest i nie ma co robić hałasu o kilka siniaków. Julia zapewne sądziła, że takie życie powinna prowadzić. Matka prowadzi i nie narzeka, może i w jej domu było podobnie itp. Tak sobie rozmyślam, że trzeba dzieci zawsze traktować poważnie i tłumaczyć im nawet trudne sprawy, bo wiadomo, każdy rodzic popełnia błędy, może czasem warto się do nich przyznać? No i takie tam... eh rozpisałam się:)
Dzięki Wam piękne dziewczyny za wizytę i ciekawe komentarze. Pozdrawiam ciepło!
Podoba mi się. Warstwa językowa nie jest może jeszcze doskonała ale najważniejsze, że starasz się przekazać treść między wierszami - nie wprost. Pozdrawiam!
Witaj swen, chyba pierwszy raz u mnie? Fajnie, że się podoba, to takie moje wyzwanie 33 drabble w 33 dni:) Byłoby super gdybyś podzielił się spostrzeżeniami co do warstwy językowej. Co Twoim zdaniem warto poprawić?
Dziękuję za wizytę i pozdrawiam!
Lekko, zwiewnie o napierdalaniu potrafi napisać tylko Justyska. Mocne. I kurczę w jakiś sposób... piękne. Pisanie oczywiście, nie siniaki. Brawo po raz kolejny.
Dziękuję Nachszon za wizytę, super widzieć Twój komentarz, czekałam do niego w kolejce:p A tak poważnie to bardzo mi miło, staram się powtórzyć wyzwanie z zeszłego roku, bo mi się postarzało w tym czasie:)
pozdrawiam wiosennie! (tak u mnie wreszcie wiosna!)
Drabble jest zbyt małym miejscem aby... tutaj tylko powierzchnia rysów problematyki, jednak dobrze, że spróbowałaś coś w tym aspekcie. Bardzo delikatna materia, oceany zagadnień natury socjologicznej & chuj wie jakiej... zresztą sama przecież wiesz. Pozdro
Witaj Freya, jasne że masz racje, ale idac tym tropem drabble sa zbyt male dla kazdego tematu wykraczajacego poza dowcip, tak to widze. Te miniatury traktuje jako punkty zapalne... nie zawsze to wychodzi, ale sie staram.
Fajnie, ze zagladasz, dzięki piekne za komentarz i pozdrawiam!
A ja tylko spytam: czy ten tekst łączy się "jakoś" tematycznie z drabble-15? Bo dla mnie tak, i to bardzo.
Tym razem ode mnie tylko tyle.
Pozdrawiam.
Czy się łączy z drabble 15? O! Nie wpadłabym na to, ale teraz tak myślę, że skoro piszę codziennie, to idę na pewno jakimś trybem skojarzeniowym, więc no tak w sumie coś w tym jest. hmm... w zasadzie pomysł na te drabble wpadł mi po przeczytaniu Twojego opowiadanie "Cały ty".
Justyska,
osz, dumno mi :-) (Oby nie duszno.)
Chyba się przejdę po ulicach z wypiętą piersią ;)
Dzięki. Pozdrawiam.
Tekst nie dawał mi spokoju. Są siniaki, ale ukryte, nawet przed publicznością (odbiorcą), ale tak sprytnie, że jednak je widać, nie naruszając tego, co okrywa. Jak to zostało zrobione? Powinien pojawić się bunt, ale się nie pojawia, ponieważ tekst jest niesamowicie wręcz zharmonizowany, a ściślej rzecz ujmując zrównoważony. Jak to zostało zrobione? Dla wygody analitycznej potrzeba punktu odniesienia, aby względem niego nazywać pozostałe osoby. Niech to będzie matka. Zatem pozostali: mąż, zięć, córka. Jest atom męski i atom żeński. Atom męski łączy się z drugim atomem męskim (mąż i zięć, którzy świetnie się rozumieją i tak samo traktują swoje żony), atom żeński łączy się z drugim atomem żeńskim (matka i córka, które rozmawiają o neutralnych emocjonalnie sprawach i wspólnie ukrywają siniaki, poddając się... no właśnie, przemocy czy dominacji?). Powstają dwie cząsteczki: męska dominująca i żeńska uległa. Układ potwierdza zakorzeniony w świadomości większości ludzi układ patriarchalny, dlatego tekst nie bije po oczach. Jednak struktura nie jest aż taka prosta, chociaż logiczna. Mąż i matka tworzą współżyjącą ze sobą parę, tak samo córka i zięć. Jest to więc wiązanie dodatkowe, które tworzy cząsteczki już więcej niż dwuatomowe, ale nadal geometrycznie i matematycznie zrównoważone. Pełna prawidłowość, znakomita równowaga. Gdzie zatem pozostaje miejsce na emocjonalny bunt? Nie ma tu na to miejsca. To doskonały obraz niepodważalnego determinizmu płci, porządku świata, czysta matematyka.
Takie teksty pisze się na dwa sposoby. Albo tworzy się teoretyczny model i potem wypełnia postaciami, zdarzeniami, albo pisze się pod wpływem natchnienia, ale nie emocjonalnego lecz intelektualnego. Tekst niepozorny, prosty, krótki, ale jeden z najlepszych, jaki widziałem na opowi.
Tego, co napiszę teraz miałem nie pisać, ale byłoby to tchórzostwo. Narażę się na pewno wielu osobom. To drabble, więc jeszcze dochodzi formalna magia stu słów. Wydawało mi się, że kiedy zobaczę na portalu tekst, który uznam za najlepszy z tych, które tu czytałem, będzie obfitował w wypasione figury stylistyczne, szybką niezwykła akcję. Wydawało mi się, że te parametry utworzą urzekającą głębię myśli i obrazu. Stało się inaczej. Spośród wszystkich tekstów, które tu czytałem, nie wyłączając moich, ten uznaję za NAJLEPSZY.
Nachszon normalnie mnie zatkało... jestem daleka od tworzenia teoretycznych modeli, ale tak lubie rownowage i wierze, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny stad ten czworokat... no i rownowaga nie zawsze oznacza same dobre rzeczy w tym wypadku raczej złe... myślę, ze no... kurde, dzieki piekne, bo mimo wielu ciekawych komentarzy czulam, ze ucieka gdzies sedno i zaczelam znow roztlumaczac. Juz bede cicho :)))
Zaszczycona, pozdrawiam!
Ps. Czytalam na opowi duzo świetnych tekstow, :) sa pewnie lepsze, ale i tak sie usmiecham, bo to wazne 100 slow dla mnie
Wczoraj nie zdążyłam (real!), czytając komentarz Nachszona, dodać swój.
Justyska, to naprawdę rewelacyjna mini. Z wielu powodów. Jednym z nich umiejętność wolnego odkrywania kart, drugim uniwersalizm tematu, trzecim - sztuka mocnego zaskoczenia czytelnika jego własną reakcją - tu buntem wobec patriarchalnego układu, zmowy ważniejszej dla 'tatusia' od swojego dziecka.
Dopracowanie każdego szczegółu, np. puder, 'choroba tatusia'.
Dedykuję (choć nie jestem Autorką) wszystkim ultraprawolom, szczególnie tym od złowrogiego klauna - Korwina.
Widzisz, jak mnie drabble wkurwiło?
5!
Ojej Wrotycz spokojnie :))) a tak serio to bardzo mi milo. Dziękuję!!
. wrócę
Zapraszam :)
O kurczę! Chwyta mocno. Maski i gry pozorów, dobra mina do złej gry. I ta pozorna siła tuszowanie prawdy...
Dziękuję kalaallisut, cieszę się, ze wróciłaś
Tu już widziałem na gorąco, przez szybę, że tekst zrobił oszałamiające wrażenie na niektórych, a skoro tak zaczynam wywód, można już skumac, że na mnie nie. To nie jest celowe łażenienpod wiatr, czy jakaś nowo oda, by nie odbierać stadnie. Oczywiście trzyma poziom, bo to w końcu z Twej stajni, ale moja subiektywność ogłasza z dumą, że przy takiej np. Studni - tekst nawet nie stał. I to nie to, że ten średni, co tamta genialna.
Dzięki Can, takie komenty dodają skrzydeł, fajnie, że w tej serii są takie teksty, które może ktoś zapamięta. Podziękowania ślę w ten wolny dzień!
I właśnie błąd, bo akurat teraz miały wieeele wspólnych tematów. Kobiety mają to, na co sobie pozwalają, a na końcu mówią, że to dla dzieci (zrzucając na dzieci, które z czasem czają bazę, poczucie winy). Wkurzył mnie ten drabble.
Tu się z Tobą zgadzam, dzieci to czasem wymówka dla słabości, niemożności, nie wiem czego. Potem całe życie borykają się z poczuciem winy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania