Drabble 30 # – Gdy przyjdzie czas II
Gdy podwijał prawy rękaw w nowym, za dużym płaszczu, lewy okazał się prawie dobry. Chłopiec spojrzał zdziwiony i nawet nie zauważył, że ten pierwszy stał się jakby za krótki. Zdecydowanie coś było nie tak, mimo to postanowił się pozapinać. Guzików co niemiara! Energicznie zaczął od dołu, z trudem przeciskając drewniane krążki przez ciasne dziurki. Co ciekawe czym wyżej tym łatwiej. Ostatnia była już całkiem luźna – to nawet lepiej. Zadowolony stanął przed lustrem, ze zdziwieniem dostrzegając siwe włosy. Czyli to już?
Odsapnął zdyszany i pomyślał, że nie chce umierać w takim niepasującym płaszczu.
– Wszystko na marne – wyszeptał, odpinając guziki drżącą dłonią.
Komentarze (21)
Ja pierdziu!
Gorzej, jeśli ktoś nie ma lustra, aby się przejrzeć lub, co gorsze, przyzwyczajenie stało się drugą, a w zasadzie pierwszą naturą.
I sam nie wiem, czy obojętność na własny wygląd to coś pozytywnego, czy przeciwnie... Chyba dla "człowieczeństwa" pozytywne, ale dla ducha negatywne – i może w tym tkwi szkopuł?
Świetne!
Pozdrawiam.
Sorry, tak się zaplątałem, że napisałem odwrotnie. Miało być: Chyba dla "człowieczeństwa" negatywne, ale dla ducha pozytywne – i może w tym tkwi szkopuł?
Zawsze warto spojrzeć na siebie z innej perspektywy. Dzięki Antoni za poranny odzew.
Pozdrawiam!
Justyska,
zapomniałem, ale znalazłem coś:
Co ciekawe czym wyżej tym łatwiej.
Jeśli się nie mylę, to tu są aż trzy błędy:
1. przeciek po "ciekawe" - tu nie jestem pewien;
2. "im" zamiast "czym" - tak zgodnie ze sztuką, choć ja dopuszczam Twoją wersję;
3. przecinek przed "tym".
Pozdrawiam.
Antoni Grycuk ooo, dzieki, poprawie wieczorem przy kompie.
O mnie?! Też czasem mi się zdarza zapiąć "jak Lusia", jak mówiła moja Mother, zwłaszcza jak się zamyślę, albo jak się ubieram rozmawiając. Eleganckie spięcie krańcowych czasów (chłopiec-posiwiały już mężczyzna) przez zaakcentowanie tej samej nieporadności. Ocena jak zazwyczaj:)
Dziekuje Nachszon i zycze plaszcza w odpowiednim rozmiarze :)))
Kurde, tu mi się skojarzyło mijające mimochodem życie, próby dopasowania się do otoczenia itp.
Ritha, w punkt! Dzieki piekne!
Ooo to mi się podoba. Nic wprost.
Smutne, że pracował na coś całe życie, a na koniec nie jest zadowolony. Dobrze jednak, że miał odwagę zdjąć płaszcz i zacząć od nowa. Nigdy nie jest za późno.
Pkropko pieknie odczytalas. Bardzo dziekuje za mily poranek!
Git.
No to git.
Justysko→Komentarze już swoje rzekły.
No fakt. Zakładamy płaszcz utkany z naszych zmagań, pragnień, radości i smutków
i nagle się okazuje, że wiele mogliśmy inaczej. Że ostania ''dziurka'' zostaje odłogiem, bo nie taki był początek ''zapinania''.
Niby wydawało się, że wszystko dobrze zaczęte, a na końcu... masz ci los: krzywo.
Rękawy nie takie i wyświechtany nie tam gdzie trzeba i nie wiadomo, czy to jeszcze płaszcz, czy jeno ślad pozostał, nie w tym miejscu, gdzie byśmy chcieli. No ale, to jeno jedna z możliwości. Nie tak przecie musi być:) A co!! :)
Szkoda, że jeszcze ino: 3 Pozdrawiam→* * * * *:)
Witaj DD, oby mieć czas się przebrać, albo dać krawcowej:)
Dziękuję za niezmienne wsparcie.
Pozdrawiam!
Jeżeli krawcowej, to tylko takiej, co ma certyfikat:))
To człowiek zdobi szatę, a nie szata człowieka. Uważam że każdy powinien czuć się dobrze w tym czym chodzi, a nie ci nakazuje otoczenie. 5
Tez tak sadze Keraj. Dziekuje za wizyte :)
Też raczej chciałbym dobrze wyglądać po śmierci - od razu. Chciałbym być skremowany, ale przedtem dobrze wyglądać, byłoby mi w normie.
Życie spier... w tempie błysku, ja się nie próbuje dopasować, to z tym problemów nie mam - z byciem niedopasowanym, to tak może. No poziom utrzymany - wysoki.
Najlepiej to sie w siebie wpasowac :)
Dziekuje i pozdrawiam!
Mijający, uciekający żywot, jak w mordę strzelił. Coraz więcej potencjału (dzięki Tobie) widzę w tej formie pisania. Zawsze będziesz mi się już kojarzyć z drabblem, bo - patrząc przekrojowo - w tej formie nie masz sobie równych.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania