Drabble # 33 Światy równoległe czasem połączone
Czasem chodzę po ciemku w skarpetach i mówię szeptem, gdy powinnam krzyczeć. Myśli uciekają wtedy za horyzonty, szukając bezpiecznych dróg. Czasem wpadają do studni, innym razem skaczą na główkę z wodospadu, łapiąc wiatr garściami tylko po to, by choć przez chwilę nie bać się jutra. Bo to dziś jest czas na budowle z piasku, ważne słowa i loty balonem.
Powinnam krzyczeć ze złości, gdy po raz kolejny trafiam na kamienistą drogę. Wolę jednak szeptać ci do ucha historie o światach, które poznałam. Wiesz, że wciąż się rozszerzają? Czasem jednoczą, czasem budują mury, ale przecież ty wiesz. Jesteś jednym z nich.
Od autorki: Wyzwanie dobiegło końca. Wiem, że ten ostatni tekst zrozumieją raczej tylko Ci, którzy śledzili moje zmagania, ale inaczej nie mogłam zakończyć tego cyklu. Wszystkim komentującym i czytającym bardzo, bardzo dziękuję za wsparcie, uwagi i dobre słowo. Dodajecie skrzydeł!
Miłej środy Kochani!
Komentarze (22)
Justyska,
"Czasem chodzę po ciemku w skarpetach i mówię szeptem, gdy powinnam krzyczeć. Myśli uciekają wtedy za horyzonty, szukając bezpiecznych dróg."
I obyś znajdowała takie bezpieczne drogi dla tych swoich nietuzinkowych myśli.
Pragnę tylko zauważyć, że czasem lepiej, aby światy się już dalej nie rozszerzały, bo mimo iż gęstość pozostanie taka sama, to odległości do przebycia w razie potrzeby robią się coraz dotkliwsze. To takie moje trzy grosze.
Dzięki za wszystkie teksty z tej serii i za odwiedziny pod moimi.
Weny, zdrowia i spokoju ducha życzę.
Pozdrawiam.
Witaj Antoni, a moze niech sie rozszerzaja, ale nie odpychaja, a nachodza na siebie :)) bardzo dziekuje za towrzystwo przez cale wyzwanie.
Pozdrawiam!
Spryciula, jak chcesz zrozumieć, to przeczytaj wszystkie. O baloniku czytałem wcześniej, ale nie komentowałem jeszcze. A ten. Co tu gadać i mędrkować. Perełka.
Dzieki Nachszon i choc jestem troche zla na Ciebie to posle Ci pozdrowienia tez :)
Justyska. Jak wrócę, to skomentuje na spokojnie:)) → * * * * *
Bede czekać:)
Znowu jakiś koniec? Co tu się zaczęło? Apokalipsa forumowa? Aha, the end cyklu. Uważam, że każdy tekst, nawet we fragmentach serwowany powinien być zrozumiały, nieść swoją prawdę. I tak tu jest. Drabble o nadziei. Szczegóły - nieważne.
Dziekuje konfiguracjo. Tak to koniec cyklu nie mój, taka przynajmniej mam nadzieje. Dzieki za wizyte i komentarz.:)
Chyba muszę wrócić do poprzednich tekstów :) Niemniej to, co u góry napisałaś bardzo zgrabnie sformułowane. Twoje utwory zawsze mają w sobie coś takiego, co człowieka przyciąga.
Pozdrówki.
Dzieki Adelajdo za to przyciaganie :)) zapraszam do poczatku jesli masz chęć.
Pozdrawiam!
(...)...? -...*****
Yyy dziekuje za gwiazdki :)
Justysko→Tak naprawdę ów tekst kończący cykl, jest sam w sobie komentarzem, do poprzednich.
Mówi o wielu światach, w nas bezpiecznie siedzących, lub przeciwnie - pragnących ryzyka, nawet kosztem utraty czegoś.
Szepty, krzyki, ciemność, jasność, loty balonem, skoki na główkę.
To w człowieku nie stoi w miejscu.
Cały czas się rozszerza... lecz rozszerza się wszystko... i to co cieszy, to co boli i to co obojętne.
To oczywiście można przyrównać, nie tylko do świata umysłu, ale innych nam podobnych.
W nich dzieje się to samo.
Dwie proste równoległe na płaszczyźnie nigdy się nie przetną, ale w trójwymiarze już tak.
Niech zachodzą na siebie, dla wspólnych korzyści, mając poczucie, że mogą się oddalić.
A to paradoksalnie może ich trzymać razem.
I tak mam poczucie, że w Twoich drabblach,jest o wiele więcej.
Bo ty tak piszesz, że można czytać, to co nie napisane.
Nawet gdyby tylko na tyle, ile rozum pozwala. No dobra kończę, bo nie skończę:)) Pozdrawiam* * * * *
Nie moglabym wymarzyc sobie piekniejszego komentarza. Dzieki Dekaosie, ah... no, dzieki.
Pozdrawiam
Super to rozegrałaś, że spięłaś wszystko w całość. Tylko teraz będzie smutno bez codziennej dawki myśli.
Kamieniste drogi są najpiękniejsze. A mury zmuszają do szukania innej drogi, lub sposobu, ubogacając wędrówkę. Bez tych wszystkich głazów, głazików i kamyków byłoby nudno, nie docenialibyśmy tych kawałków prostej drogi. Poza tym nawet ta ubita składa się z kamieni ;)
Cieszę się, że swojego krokodylka masz przy sobie. Nieważne, czy po niego wróciłaś, czy nigdy nie zostawiłaś. Niech mu będzie dobrze, jako towarzyszowi dalszego budowania.
pkropko krokodylka trzymam pod łóżkiem i tylko czasem puszczam na spacery.:)))
Jest mi bardzo miło, że śledziłaś. W ogóle... kosztowały mnie sporo wysiłku te teksty przez ostatni miesiąc i jakoś się dziś wzruszam. Dzięki... pozdrówka!
Kurde, jak szybko ci poszło z tym drabblami. A ja nawet połowy nie przeczytałem... Dobra, mniejsza. Tak ogólnie, jak zwykle, bardzo ładna, bardzo metaforyczna miniaturka. Pozdro
Dzieki panie B. Wcale nie szybko... 33 dni.:))
I ja dziękuję za świetny drabblowy maraton. Można poćwiczyć myślenie, próbując je rozkodować. No i gratki za wyzwanie - realizacja planu bezbłędna.
Pozdrawiam :)
Dzieki Ritho za przesledzenie moich wypocin :))
Pozdrowka!
Jej piękne podsumowanie pięknego wyzwania! Jak sama napisałaś chyba nie mogłaś tego zakończyć inaczej. Bardzo mi się podobało! Bo z wielką przyjemnością czytałam Twoje drabble. Szkoda tylko że ze mnie taki mięczak i nie dotrwałam do samego końca. Eh. Se doczytam kiedyś niektóre. Tymczasem gratulacje dla Ciebie, za wytrwałość i jakość tego eksperymentu.
Pozdrawiam serdecznie!
Dzieki Mia za dobre slowo. Fajnie, ze sie podobalo. A tekstow póki co nie usuwam, wiec spokojnie :)
Pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania