Drabble # 26 – Na krawędzi
Twój płacz wwierca się we mnie, pozbawia snu, spokoju i przede wszystkim radości życia. Próbowałam wszystkiego. Uwierz mi, wszystkiego, ale ciebie nic nie zadowala. Była ciepła kąpiel, masaż, kropelki, kołysanie, śpiewanie… Mam dość! Jeszcze jedna nieprzespana noc i przysięgam, że ktoś ucierpi!!! Po co mi to było? Był w domu spokój, zanim się pojawiłeś, miałam czas na czytanie książek, piłam mocną kawę z rana, a teraz? Co mam teraz?
Ciii… Ty mała zarazo. Zamknij się! Zamknij! Proszę, przestań płakać! Bo nie wytrzymam!
O! Uśmiechasz się? Ty się uśmiechasz? Jak pięknie… Mój najsłodszy, kochany… Pobujać jeszcze? Pewnie, będziemy bujać, Moja Radości!
Komentarze (25)
Dzień dobry
Bardzo zmyślny urywek z tej jedynej parokilogramowej miłości. Ten cud narodzin i krzyk w kolebce jest niepowtarzalny.
Pozdrawiam ciepło
Witaj Pasjo, tak niepowtarzalny, masz rację:))
Dziękuję i pozdrawiam!
No wiem... chyba przedwczoraj w markecie, w kolejce była przede mną taka para z dzieckiem. Chłopiec (tak ze dwa lata) czyli na nogach i teges.... wrzeszczał niesamowicie i bił matkę po brzuchu – naprawdę ciężko było to wytrzymać – mówię o sobie& ludziach.
Oni spokojni – jakby normal. I tak ciągle... w końcu ojciec wziął go na siebie i dzieciak stał się spokojniejszy...
Eee... wiesz mniej więcej co kaman (taka próba dziecięcej dominacji, aby coś...), ale nie rzucał się na posadzkę, spryciarz...
Potem jak wychodziłem, to przyjrzałem się uważniej, dziewczyna była ciąży: kurde trzeba mieć siłę, żeby to zrozumieć ;)))
Witaj Freya, kiedy przychodzi bunt dwulatka, tylko spokój może uratować rodzica. Nie martw się, Ty też taki byłeś:)))
Pozdrawiam i dzięki za wizytę!
"wrzeszczał niesamowicie i bił matkę po brzuchu" - to są skutki bezstresowego wychowywanie, pół biedy, że matkę, za kilkadziesiąt lat Bóg jeden wie kogo będzie prał, to są skutki zbyt bezstresowego wychowania w dzisiejszych czasach, dziecko nie ma szacunku
"Nie martw się, Ty też taki byłeś:)))" - Ja np. taka nie byłam, miałam respect do rodziców, choc nikt na mnie ręki nie podnosił, ale wystarczył ostrzejszy ton i szacunek był. A teraz - pogłaskać, pochwalić, a za parę lat strach bedzie na ulicę wyjść. Sorry za wtręt ale widzę takie sceny nagminnie.
Powtórzyłam zwrot, ups, za dużo drabbli naraz zdaje się ;)
Ritha jeśli ten chłopczyk z opowieści Freya miał dwa lata, to nic nie pomoże. To etap przez który przechodzi każdy, ty też:) Jeden lżej drugi bardziej intensywnie, ale mogę się założyć, każdy z nas ma na koncie aferę w sklepie. Też nie popieram wychowania bezstresowego, ale dwa latka to dwa latka. O szacunku dwulatki raczej mało wiedzą:)
Justyska aaa, dwa latka to moze i tak. Ja widzę takie dzieci w przeróżnym wieku.
Ha, pierwsze drabble, o których już na początku wiedziałam, jak się skończą! :) Wiesz, zgrzytnęło mi: pozbawia mnie radości życia - bo to chyba nieprawda? Napisałabym: Nie mogę spać, nie mogę usiąść, nie mogę myśleć (nie liczyłam wyrazów, ale w tym stylu). Fajne drabble. Pozdrowienia!
Hejka jesień, powiem szczerze, że po raz pierwszy w tym wyzwaniu nie miałam kompletnie pomysłu i pisałam na szybko gdy moim chłopcy (2 i 6) kłócili się o klocki... więc rozumiesz haha. A co do Twojej uwagi to się jej spodziewałam, ale mimo to zostawiłam, bo w nerwach różne głupoty się myśli... dlatego na końcu jest "moja radości".
Pozdrawiam i dziękuję za wizytę!
Ta dwoistość miłości i poświęcenia dla dziecka nawet kosztem własnych cierpień i wyrzeczeń. I jeśli na końcu jesteśmy przekonani, że warto to, to właśnie jest matczyna(rodzicielska) miłość.
Pięknie powiedziane Maurycy:) Dzięki i pozdrawiam!
Justysko→ No tak. Niby wnerwia itp... ale swym dzieckowym uśmiechem, zmywa wszelką złość, gdyż prawdziwa miłość, może się wściec, jak każdy, bo wszak jest tylko człowiekiem... ale jeno na chwilę. Pozdrawiam * * * * *
Jeno na chwilę DD:)) Podziękowania i pozdrowienia ślę!
A teraz nie wiadom, co pić z rana, czy kawę po kilkukrotnym nocnym budzeniu, tuleniu, pojeniu, kołysniu; czy wiaderko melisy...
Parę miejsc przecinkowo bym ogarnął, tu: "uwierz mi[,] wszystkiego", bo uwierz mi to wtrącenie.
Poza tym - fajnie :)
Pozdrawiam.
Witaj Adam juz sie wyprułam chyba z pomyslow, tu pisane trochę z braku laku, ale jak sie podoba to fajnie. Przecinki ogarne przy komputerze.
Dzieki i pozdrawiam!
"piłam mocną" zamiast kawy, dodajemy coś innego i po wypiciu się uspokajamy i jesteśmy mili dla wszystkich a tym bardziej dla niego i jeszcze się cieszymy wskutek - no teoretycznie - raz albo dwa można spróbować jeśli mamy silną wolę i nie zechcemy po raz trzeci - trzy-setny - trzy setki.... - znaczy mocne w smaku.
taa yano, to by pewnie wyszło wszystkim na zdrowie:))
Balansowanie na krawędzi. Mawiają, że miłość jest tak blisko od nienawiści i odwrotnie. I jest w tym dużo prawdy, bo to trudne, ciężkie sytuacje są spoiwem czy to przyjaźni, czy miłości. I umiejętność akceptacji tych trudnych jest kluczem do długości związku. Myślę sobie, że dzieci "łatwe w obejściu" są często mniej kochane niż te trudne. Tak jak było powiedziane w Biblii: powrót syna marnotrawnego jest powodem do uczty w odróżnieniu od stałości drugiego syna.
Zwróciłbym uwagę na interpunkcję. Oprócz tego, co zauważył Adam T, ja widzę jeszcze jeden brak przecinka - przed "moja radości", bo to wołacz. I jeszcze za dużo wg mnie wielokropków.
Pozdrawiam.
Witaj Antoni, dziękuję za podzielenie się przemyśleniami. Może lubimy trudności?
Dziękuję za poprawki, uwzględnione:)
Pozdrawiam o poranku!
Creepy. Serio. To rozchwianie umysłowe, brr
Bywa, jak mój młodszy dostał alergii na gluten i w wieku 7 miesięcy płakał tygodniami non stop, to można zwariować. Pomylić dni i wszystko inne.
Jezu, jak bardzo się bałem, że ten tekst będzie się kończył jakąś bzdurą "heheszkową" puentą. Już nawet układałem we łbie tekst, że jakoś nie pasuje do reszty i w ogóle... Ba szczęście nie. W sumie to się przyznam, że tak pędziłem, chcąc poznać puentę, że prawie nic nie pamiętam :(
Przepraszam.
Haha dobre. Nic straconego :)
Justyska, naprawdę się bałem. Miałem przeczucie, ale no... na szczęście nie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania