Wiersz <*> Zᴀᴘᴀᴄʜ Cʜʟᴇʙᴀ
Pasja mnie sprowokowała swoim tekstem,
do wrzucenia dawnej powtórki.
Trochę zmieniłem. Rymy też.
---------------------------------------
——?/––––
babcia wytrwale ciasto ugniata
dzieciaki patrzą z kąta gdzieś w tyle
śpiewnie formuje zarysy chleba
w gorącą paszczę włoży za chwilę
w cieplutkim świecie rumiana skórka
ciasto się cieszy swoim wzrastaniem
kromki chrupiące wciąż połączone
w kształcie bochenka jeszcze schowane
wśród apetytu zapach szybuje
nosy stęsknione odwiedza właśnie
mleko leniwie kapie w kubeczek
jak krople rosy zrodzone brzaskiem
piec tak rozgrzany jak dziadek jurny
co ciućkał śliwki na spirytusie
za chwilę babcia z niego wyciągnie
leci famuła głodna biegusiem
śmietana tańczy w przeistoczeniu
w masełko cudne pachnące rześkie
na świeżym chlebie rozmazywane
za srebrnym nożem sunie niespiesznie
mała dziewczynka pajdę tarmosi
twarzyczką wcina rumiane kęsy
popija mleczkiem co kapie z brody
oczy się śmieją chciałaby więcej
słychać chrupanie oraz mlaskanie
zaiste uczta wspaniała piękna
tylko szwagrowi bo był zachłanny
gdy nadgryzł kromkę wypadła szczęka
Komentarze (10)
Bardzo dobry i miejscami zabawny tekst, przypominający mi o starszych, pięknych czasach. 5, pozdrawiam i zapraszam do zobaczenia, co nowego znalazło się na liście moich publikacji :-)
Piotrek P. 1988→Dzięki:)→Pozdrawiam:)
Zwykłe pieczenie chleba przedstawione w piękny baśniowy rzekłbym sposób. Bardzo mi się to podoba.
Pozdrawiam :).
Shogunie→Dzięki:)→Pozdrawiam:)
Dobrze, że poprawiłeś te entery :)
Befaniu→Dzięki:)→Tam bym musiał wykasować i wgrać ponownie:)→Pozdrawiam:)
Poczułam ten zapach pieczonego chleba z masłem ubijanym przez moją babcię. Gdzieś mam tekst o chlebie. Muszę go odświeżyć.
Ale jak oprawa wokół chleba się zrobiła?e aż szczęka wypadła
Pozdrawiam
Pasjo→Dzięki:)→To jeno odśwież:)→Ano, wypadła→Pozdrawiam:)
Zapach i smak świeżego chleba są niepowtarzalne. Pamiętam piekarnię u liliputa na ulicy Poznańskiej, gdzie od 2-giej po południu spadały bułki paryskie. Kupowałam zawsze dwie, ponieważ zanim dotarłam do domu (ok,500m), to z jednej pozostawała tylko połówka. Fajny wiersz o przyjemnych i radosnych chwilach w domu. Serdecznie pozdrawiam!
Bożeno Joanno→Dzięki:)→Na takie świeże, to apetyt jest:)↔Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania