Poprzednie części: Wiersz <*> Kolor szarości
Wiersz <*> Ɗzíɑժzíօ
––?/––
dziadzio fajkę pyka i tak sobie wzdycha
gdzie ta moja stara ziemia ją zabrała
ja bym sobie jeszcze pociupciał troszeczkę
nagle widzi dziewczę powabne i grzeczne
przyszłam po to właśnie by ci zrobić laskę
sapie sobie dziadzio podpiera się żwawo
domowe zwierzęta też je naszła chętka
a on znów spoziera w papierach poszperał
pomyślał i dziewczę ujął w testamencie
laska była licha zrobiona z patyka
kopnął wnet w kalendarz domem jego cmentarz
dziewczę zbladło właśnie zapisał jej... laskę
Komentarze (10)
Przewrotne.
Dzięki:)→Pozdrawiam:)
Hahhaha, ale wredny dziad, a wiersz spoko ?
Szpilko↔Dzięki:)→Pozdrawiam:)
Jak zwykle niezwykłe zakończenie. Nieźle ją dziadzio wykiwał :D.
Pozdrawiam :).
Shogunie→Dzięki:)→Pozdrawiam:)
Zabawne, a jak by dziadunia chętka nie złapała, to by sobie jeszcze pożył ;)))
Angelo→Witam Cię po tak długim okresie. Słusznie prawisz:)→Pozdrawiam:)
DD, to że nie zostawiam śladu w postaci komentarza, wcale nie oznacza że nie czytam ;))
Pozdrawiam
Angelo→To tym bardziej mi miło:)→Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania