Poprzednie części: Wiersz <*> Kolor szarości
Wiersz <*> Sierpniowa Kołysanka
sierpień na polu do żniw zachęca
gdyby ktoś nagle
nie
zapamiętał
*
pani kłosanka w warkocz spleciona
dziwnie wciąż smutna
aż pragnie
skonać
trzęsie się cała zwiewnie rozpacza
marzy by włożyć
suknię
z modraka
a kwiatek w dole za nisko całkiem
nawet on nie wie
że ma
wybrankę
nie płacz kochana to jest ważniejsze
tutaj na polu
zbiorą was
pięknie
już idą żeńcy każdy ma kosę
zetną kłosanki
nabrzmiałe
złote
raczej...
jeżdżą kombajny tam i z powrotem
zetną kłosanki
nabrzmiałe
złote
*
w każdej biel mąki radośnie śpiewa
matką ty będziesz
początków
chleba
Komentarze (9)
Kłosanka jak kołysanka, jak dawniej bywało a jak teraz. Jedno pozostało niezmienne: biała mąka na chleb. Przyjemna lektura. Pozdrowienia!
Bożeno Joanno→Dzięki:)→No fakt. Może i przyjemna, ale niewiele poza tym:)↔Pozdrawiam:)
"Zwiewnie rozpacza"???
Befaniu→To taka metafora. Skrót myślowy:)↔Pozdrawiam:)
Dekaos Dondi Aha ;-)
Dekaos Dondi
Napisaleś tak, że można wyobrazić sobie złote pszeniczne pola i można się rozmarzyć na 5.
Pozdrawiam
Kigja→Dzięki:)→No to fajnie, skoro tak:)↔Pozdrawiam:)
Witaj, taka bajkowa ta kołysanka. Najlepszy dla mnie fragment to ten że zborze jest matką chleba.
Tina12→Dzięki:)→No tak chciałem trochę bajkowo:)↔Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania