Vigor 77
Siedząc przy pulpicie nawigacyjnym lekkiego statku ratowniczego EQ. Rama skończył właśnie wprowadzać do komputera dane , które otrzymał od Entora.
Nijaki opis systemu , do którego właśnie mieli się udać . Ujawnił jak na razie ponad 230 możliwości.
-Tak złych danych kierunkowych nie widziałem już od dawna !!- syknął Rama.
-Pazyt!! Zasyczał ponownie, śliniąc przy tym dolną część łuskowatego pysku.
-Gdzie my się wybieramy ? - gadał sam do siebie, manipulując wybrzuszeniami na tafli nawigacyjnej.
-Nikt mi nic nie mówi ! Sssssss- zasyczał wyciągając jednocześnie swój długi język.
-Pazyt ! To znaczy ,że załoga w komplecie !! - potwierdził ochoczo .
-Mam nadzieje ,że spodoba się jej statek.
Przy tym zdaniu Rama zastygł w bezruchu.
Spoglądając na taflę kontrolną ,przypomniał mu się wygląd starego panelu komunikacyjnego statku Góra.
Ciemnego, zużytego, podrapanego w wielu miejscach. Z aparaturą, której czas największej świetności już dawno minął. Nie mniej jednak w pewnym sensie mu go brakowało.
“A może tu wcale nie chodzi o panel tylko moje miejsce “ - pomyślał Rama.
Rozglądając się po mostku dowodzenia, Rama nie był pewny.
Samo miejsce było o wiele mniejsze niż mostek dowodzenia statku Gora.
Mostek mógł zmieścić najwyżej pięć czy sześć istot. Statek nie miał dziobowych paneli widokowych.Nie miał oddzielnych pomieszczeń dla członków załogi. Jedynie niewielka jadalnia z miejscem do wypoczynku. Była tylko jedna ładownia, niewiele większa od mostku dowodzenia. Nie wspominając już o pancerzu czy też zewnętrznych panelach refleksyjnych, które zastąpiono podwójnym, dwufazowym polem grawitacyjnym. Ten statek nie nadawał się do długich podróży ale jako statek ratunkowy… Rama kiwał zgodnie głową .
Miał konwencjonalny napęd grawitacyjny , napęd przestrzenny i jak na życzenie napęd galaktyczny. Mostek dowodzenia był lepiej oświetlony, lepiej wyposażony i o wiele bardziej praktyczny. Narzędzia nawigacyjne były najwyższej klasy jeżeli chodzi o tę część kosmosu.
Nowej generacji broń aczkolwiek, brakowało mu torped strumieniowych i miotaczy plazmowo czasowych.
Ten statek bardziej przypominał mu statek szpiegowski. Do zadań polegających na zbieraniu informacji z miejsc , których raczej nie powinno go być. Szybkie wejście i wyjście. Bez bycia zauważonym.
-Pazyt ! Syknął Rama.
-Ktoś musiał przeprowadzić gruntowne modyfikacje. Być może statek ma jakieś asy w rękawie , które nie zostały usunięte ? Być może….
Jego rozmyślania przerwał dźwięk otwieranych drzwi wejściowych mostku dowodzenia.
Do środka weszli Entor i Kalamo
-Pazyt ! Syknął Rama kiedy zobaczył obcą postać w towarzystwie Entora.
Siedząc w swoim skafandrze , uniósł w jej kierunku ogon , który przekształcił się w laserowy miotacz cząsteczek.
-Kim jest ta istota ? Syknął .
-I gdzie jest Kalamo. Pazyt ! - zaklął soczyście w języku Tarta.
Podnosząc do góry ręce Entor powoli ruszył do przodu.
-To nie jest najlepszy moment żeby używać teraz broni - zaczął powoli Entor .Zasłaniając swoją sylwetką Kalamo.
-Gdybyś mógł ją szybko schować . Unikniesz w ten sposób nieprzyjemności.
-Jakich nieprzyjemności ? O czym ty mówisz ? Gdzieś jest nasz kapitan ? Syczał roszczeniowo Rama.
Skupiony na postaci Entora
Nie zdążył zauważyć jak obok jego fotela pojawia się mglista postać, która łapie go za ogon i wykręca go zwinnie do tyłu.
Jej zarys był ciemny, pokryty ciemnym kostiumem od stóp po samą głowę. Jej oczy były duże. Złotego koloru . Przecięte, długą , pionową kreską .
-Kalamo ? - zajęczał Rama.
Złowieszcza mgła , którą emanowała, ustąpiła jasnemu światłu , które tracąc na swojej sile ukazało dwa razy większą od niego postać.
MIała ona długie czerwone włosy , symetrycznie poprawną, białą twarz. Otwór nosowy .Długie ramiona , które teraz trzymały w swoich palcach jego ogon oraz oczy . Złote oczy przecięte czarną, pionową kreską.
-Rama !- odezwała się stanowczo Kalamo.
-Widzę ,że wcale się nie zmieniłeś ! Dodała radośnie.
Wypuszczając z uścisku ogon Kalamo nachyliła się i objęła Ramę.
Błądząc niepewnie oczami Rama spojrzał na Entora.
Ten w wyrazie zaskoczenia uniósł swoje patycze ręce i ramiona do góry.
-Kalamo to ty ? Zapytał niepewnie.
-Tak, to nowa ja ! Odparła Kalamo.Wypuszczając go ze swojego uścisku.
-Podobam ci się ? Zapytała szukając aprobaty.
-Ja …pazyt ? Mruczał niepewnie zerkając w stronę Entora, który migał zielonym światłem i bujał się zgodnie do przodu.
-Tak, bardzo . Bardzo dobrze wyglądasz . Ja, jestem tylko zaskoczony.
Wpatrując się w Ramę , Kalamo czekała. Zapadła krępująca cisza .
-To świetnie ! Powiedziała po chwili Kalamo.
-W końcu jakaś szczera odpowiedź . Wyobraź sobie że ten tam - wskazała przez plecy na Entora - Nie umiał powiedzieć , hm - westchnęła.
-Nie umiał ocenić czy jestem ładna czy nie …- kontynuowała Kalamo rozglądając się po mostku dowodzenia. W pewnym momencie zniknęła po to aby zaraz pojawić się w zupełnie innym miejscu.
Przeskakując z miejsca na miejsce jak przezroczysta zjawa .Kalamo rozglądała się po statku. Była zaciekawiona jak nigdy przedtem. Główny panel kontrolny szczególnie przypadł jej do gustu.
-Czy moje dane biometryczne zostały wprowadzone do bazy tego statku ? Rzuciła w stronę Entora.
-Mieliście moje ciało tak długo do swojej dyspozycji ,że na pewno pobraliście różne próbki .
Entor ponownie cofnął się niepewnie o krok do tyłu.
-Tak.Potwierdził Entor.
-Nasze dane zostały wprowadzone do rdzenia sferycznego tego statku. Mamy pełną , nieograniczoną kontrolę i dostęp do jego bazy danych i wszystkich zasobów.
-Napęd ? Pytała Dalej Kalamo.
-Sprawny , skalibrowany do twojej częstotliwości.
-Paliwo ?
-Ten statek nie wymaga uzupełniania paliwa. To statek z linii EQ napędzany baterią przestrzenną.
Zapadła cisza .Oboje Entor i Rama oczekiwali w bezruchu.
Z drżeniem w głosie, Rama bardzo cicho wyszeptał do Entora .
-Czy z nią wszystko w porządku ?
-Tak. Odparł po dłuższej chwili Entor.
-Ale …Rama zamilkł kiedy niespodziewanie pojawiła się Kalamo.
-System nawigacyjny ? Spytała wpatrując się tafle kontrolną przy której siedział Rama.
-Ehh- za chrząkał sucho Rama .
-Zebrane dane od jednostek Entor. Przybliżyły zakres poszukiwań do ponad dwustu sektorów. Pazyt ! - zakończył pewniej Rama.
-Nie za bardzo wiem czego szukamy i szczerze powiedziawszy nie wiem czy to czego szukamy w ogóle istnieje !
-Istnieje ! Potwierdziła stanowczym głosem Kalamo.
-Widziałam to na własne oczy . Pokaż mi co znalazłeś - rozkazała.
-Uwzględniając przy tym układ słoneczny z jednym słońcem i maksymalną ilością pięciu sąsiadujących planet . Planeta , której szukamy ma tylko jeden księżyc. Tylko ta planeta w tym systemie jest w stanie podtrzymać życie . Głównym gazem jest tlen.
Lekko oniemiały Rama , przebudził się jak z transu po czym zaczął korygować wyniki wyszukiwania na panelu nawigacyjnym.
-Wynik spadł teraz do trzydziestu systemów - skomentował, wyświetlając wyniki analizy na głównej tafli kontrolnej.
-Ten nie - mówiła do siebie Kalamo przeglądając zestawienia poszczególnych systemów i podsektorów.
Jej dłoń z początku gładziła tafle panelu z góry do dołu przesuwając w ten sposób zestawienia danych . Po chwili jednak Kalamo przestała poruszać dłonią .Jej oczy zabłysły złotym blaskiem a ona sama uniosła się nieznacznie w powietrzu. Statek EQ zareagował podobnie unosząc się z płyty w hali odlotów.
-Nasza podróż chyba właśnie się zaczyna - rzucił Entor w kierunku Ramy.
Statek jednak opadł na płytę hali odlotów z taką samą gracją jaką się uniósł.
-Spokojnie- powiedziała Kalamo .
-Chciałam tylko sprawdzić czy synchronizacja genetyczna z tym statkiem jest tak samo dobra jak na statku Gora.
-Uff- odetchnął z ulgą Rama.
- Pazyt ? -zająknął niepewnie Rama .
Obracając się powoli w stronę Ramy , Kalamo zapytała.
-Czego nie jesteś pewny ?
-Ssssyyyyys - zasyczał Rama , wygaszając wszystkie panele - Kalamo.. -zaczął niepewnie.
- Po co my w ogóle szukamy tej istoty ? Mamy tutaj wszystko co potrzebujemy ! Nowy statek , zapasy ;jesteśmy w pełni sił ! Nikt nas nie szuka , możemy polecieć gdzie tylko chcemy ! Po co ryzykować kontakt z tą istotą , ledwo wyszliśmy cało z pierwszego spotkania. Straciliśmy już statek a niewiele brakowało żebyśmy stracić nasze życie .Nawet Entory nie wiedzą co to jest ! . Moim zdaniem powinniśmy trzymać się z daleka od tej istoty. Jej towarzystwo nie wychodzi nam na zdrowiu. Jest tyle innych miejsc , które moglibyśmy zobaczyć a jeszcze więcej na których moglibyśmy się wzbogacić ! - jego oczy aż błyszczały na samą wzmiankę o bogactwie - To coś nie jest warte ryzyka.
Rama wpatrywał się to raz na Kalamo to raz na Entora oczekując aprobaty.
-Hm - mruknęła Kalamo - wpatrując się prosto w Rame- hm - mruknęła ponownie.
-To znaczy ,że nie chcesz z nami lecieć ? spytała- Nie chcesz już być częścią załogi tego statku ,uważasz , że nasza misja nie ma sensu i że ryzyko jest zbyt wysokie . Uważasz ,że moja decyzja jest błędna ? - unosząc się w powietrzu, Kalamo zbliżyła się do Ramy i położyła dłoń na jego krótkim ramieniu.
- Czy to chcesz właśnie mi powiedzieć ? -spytała wpatrując się w jego oczy.
- Ehhhhsss - jęknął nie pewnie Rama , wpatrując się to na Kalamo to na Entora , który cofnął się jeszcze bliżej w kierunku śluzy wyjściowej.
-Sssss- syknął Rama wsuwając swój język - Nie , nic z tych rzeczy -Odpowiedział potulnie.
-Chciałem jedynie zaproponować alternatywę . Ty jesteś kapitanem . Bardzo ładnym kapitanem . Pazyt ! - Najlepszym ! - dodał energicznie - Nic nie jest w stanie ci dorównać , nawet ta istota. Jak tylko będziesz chciała ,rozbijesz go w drobny pył !
-Tak właśnie się stanie jeżeli zajdzie taka potrzeba - powiedziała ,odgarniając włosy , które opadły jej na oczy.
-Nic nie będzie w stanie mnie zatrzymać ! dodała stanowczo wracając do swojej konsoli i przywracając ją do życia.
-A o wynagrodzenie nie musisz się martwić - dodała- Jestem pewna ,że tam gdzie się udajemy znajdziesz coś bardzo cennego.
-Tak jest kapitanie ! - posłusznie odparł Rama , odwracając do swojej tafli nawigacyjnej.
-Jeżeli nikt więcej nie ma już żadnych zastrzeżeń… - Kalamo spojrzała w stronę Entora , który sztywno stał blisko śluzy wyjściowej.
-Żadnych ! - stanowczo odpowiedział Entor.
-W porządku - powiedziała Kalamo.
-Zaczniemy więc od napędu grawitacyjnego. Z jego pomocą powinniśmy bez problemu opuścić powierzchnię Odeii .
Oczekując dodatkowych komentarzy ze strony Entora ,Kalamo spojrzałą w jego stronę zaciekawiona.
Ten wciąż bez słowa stał nieruchomo przy wyjściu.
-Będziesz tak tam stał przez całą podróż ? -spytała.
-Dodatkowy rdzeń jest zawsze mile widziany, wiesz- dodała pogodnie.
-Acha tak… - mruknął beztrosko Entor.
-Statki EQ posiadają najszybsze w tej części kosmosu rdzenie permutacji czasowej ,nie są jednak tak szybkie jak rdzenie Entorów. Potwierdzam - zgodził się Entor- Dodatkowy rdzeń, wielokrotnie zwiększy nasze szanse na udaną podróż.
Powolnym krokiem ruszył w kierunku największej tafli widokowej i dziobu statku.
-To będzie nasze największe wyzwanie . Najbardziej wymagająca misja -mówił dalej zatrzymując się za główną taflą kontrolną Kalamo -Jeżeli uda nam się wypełnić nasze zadanie ,możemy uzyskać odpowiedzi na wiele pytań. Nawiązać przychylne znajomości. Ustalić nowe linie handlowe. Nikt wcześniej nie zapuszczał się tak daleko . Nikt wcześniej nie myślał nawet o kontaktach z tak odległą cywilizacją.
Przerywając na chwilę, Entor połączył swoje ręce i nogi z rdzeniem przez porty w podłodze i suficie statku. Wyglądał teraz jak źle zamontowany kaloryfer.
-A jeżeli wszystko ułoży się pomyślnie - kontynuował - staniemy się bohaterami na skalę całego kosmosu.
-Jakie pytania ? Jakie zadanie ? wtrącił Rama ,obracając się w kierunku Kalamo i Entora.
-Może chociaż raz , dla odmiany, powiecie mi o co chodzi ? Chyba jako nawigator i oficer komunikacyjny powinienem to wiedzieć , prawda ?
Opadając na białą , błyszczącą podłogę statku , Kalamo podeszła do Ramy . Kładąc ponownie swoją rękę na jego ramieniu , powiedziała -Musimy odnaleźć tą istotę . Jej imię to Vigor. Jej cześć jest teraz w mojej głowie -Kalamo postukała się palcem po głowie.
-Nie wiem jak to się stało ,że tam jest . Być może to efekt wybuchu podczas połączenia i przyjęcia tak ogromnej ilości vatomazy , nie wiem - odparła Kalamo.
- Może to moja wina. Może nie jestem wystarczająco silna. Ale jedno jest pewne ,ani ja ani ta istota długo nie przeżyjemy jeżeli szybko się nie spotkamy. Spójrz na mnie - powiedziała Kalamo .
-To jak wyglądam to efekt przemiany jaki wywarła na mnie ta istota od wewnątrz. Jeśli ja przeszłam takie głębokie zmiany to jak teraz musi wyglądać Vigor ? Czy jest słabszy a może jest silniejszy a co jeżeli traci zmysły ? Czy mnie też czeka taki los ? To właśnie dlatego musimy się z nią spotkać. To nasze zadanie , to nasz jedyny cel.
Wracając na swoje stanowisko , Kalmo położyła swoją dłoń na tafli kontrolnej.
-I nic mnie nie powstrzyma żeby go osiągnąć ! stwierdziła stanowczo, pobudzając wszystkie systemy statku do życia.
-Załogo statku EQ ….w drogę !
Statek EQ poderwał się energicznie do góry nabierając coraz większej prędkości.
-Napęd grawitacyjny działa bez zarzutu - potwierdził Entor
-Napęd przestrzenny dostępny po osiągnięciu ¼ przełomu orbity pasa asteroidów . Przełom za VI, WA , FO - kontynuował Entor.
Po osiągnięciu wymaganej wysokości, statek EQ zatrzymał się z gracją w pustej przestrzeni kosmicznej. Odea i Vera były jedynie niewyraźnym wspomnieniem , które jeszcze do pewnego stopnia można było oglądać przez główną taflę widokową.
-Kierunek ?! - krzyknęłą Kalamo , odwracając głowe w stronę Ramy .
-Ja ? - syknął zaskoczony Rama - Ja mam wybrać kierunek podróży ? Ja nigdy nie mogłem przecież ….- protestował Rama.
-Tym razem możesz wybrać system , który odwiedzimy jako pierwszy. Kto wie, może to właśnie tam musimy się dostać. Zawsze chciałeś podejmować decyzje wykonawcze . Oto twoja szansa . Co ty na, to jesteś gotów ?
-Tak jest , Kapitanie - odpowiedział podekscytowany Rama .
Przesuwając przednimi łapami po tafli nawigacyjnej , Rama nakreślił kurs , który na swojej drodze uwzględniał przynajmniej pięć dodatkowych systemów, które były na ich liście.
-Kurs gotowy ! - potwierdził nawigator Rama.
-Napęd gotowy do skoku ! - potwierdził Entor.
- Nareszcie ! wykrzyknęła Kalamo -No to w drogę !
Jej ostatnie słowa rozmyły się wraz z kształtem statku, który rozpoczął proces siedmiostopniowego skoku przestrzennego.
C.D.N.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania