Bo jestem inna 26
Po pamiętnej rozmowie i zachowaniu się w gabinecie dyrektora Marta znów miała kaca , tyle że tym razem był to kac moralny , trudny do zapomnienia .
Było jej po prostu wstyd .Nie wzięła wtedy nowego projektu , chciała odpocząć i zapomnieć . Zadzwoniła do Magdy z pytaniem czy nie wzięłaby sobie kilku dni wolnych , wyjechałyby gdzieś , w Polskę . Przyjaciółka wyraziła zainteresowanie i poinformowała ze może wziąć sobie kilka dni z pozostałego urlopu .
Marta planowała pojechać do Polanicy . O tej porze roku tłumów nie będzie , co najwyżej pacjenci sanatoryjni .
Umówiła się z rodzicami że na tydzień przyjadą do Felka . Był koniec września , a październik zapowiadał się słoneczny i piękny .
Pojechała po Magdę już w poniedziałek z samego rana i o godzinie ósmej rano , po śniadaniu które przygotowała Magda wyjechały . Umówiły się że będą prowadzić auto na zmianę Jazda do Polanicy Zdroju miała trwać około pięć i pół godziny , ale pdrodze zatrzymywały się na kawę czy na załatwienie potrzeb fizjologicznych . Dotarły w końcu póżnym popołudniem . W centrum miasteczka pensjonat Villa Tilia oferowała noclegi w komfortowych pokojach z łazienką . Marta wynajęła pokój dwuosobowy wstępnie na pięć dni , ze śniadaniem w cenie . W pokoju szybko się rozgościły , z walizek wyjęły ubrania i schowały do szafy . Trochę odpoczęły i wyszły pozwiedzać miasteczko ,ktoś ze spotkanych osób polecił im spacer deptakiem , bardzo reprezentacyjnym , wzdłuż Bystrzycy Dusznickiej. Spaacerowały i napawały sie czystym , krystalicznym powietrzem .Wróciły do pensjonatu po trzech godzinach , zmęczone i głodne . Poszły do hotelowej restauracji na pyszną kolację .
Były takie szczęsliwe z przyjazdu tutaj .Rozmawiając Magda zapytała ile pięniędzy ma zwrócić za przejazd autem i pobyt tutaj . W Martę jakby grom strzelił , Spojrzała grożnie na przyjaciółkę .-
-Magda , o czym ty mówisz ?-zapytała
-No o pieniądzach , chcę zwrócić ci połowę kosztów .-odpowiedziała Magda
-Kurwa , Magda , przestań . nie ma o czym mówić i niczego mi nie będziesz zwracała . Ja ciebie zaprosiłam i ja finansuję -
-Marta , ale tak nie można . Tobie też pieniądze z nieba nie kapią -
-Można , nie kapią ale je mam . Zarabiam na tych projektach bardzo dobrze , miałam spore oszczędności jeszcze przed podjęciem się tych zleceń , Magda , ja jestem sama , mam ,więc dzielę się z Tobą , w postaci tego na przykład wyjazdu i pobytu tutaj .
-Marta , ale ja się żle z tym czuję - tłumaczyła Magda -też pracuję , zarabiam , może nie specjalnie dużo ale też jestem sama . Wiesz , głupio mi że ty wszystko ...
-Przestań Magda bo się wkurwię , naprawdę -ostrzegła Marta - dla mnie jest ważne to że chcesz być ze mną , ze nie jestem tu sama , że mam przy sobie przyjaciółkę i proszę , nie mówmy więcej o pieniądzach , one są po to ,żeby je wydawać . Nie mówmy już o tym , ok ?-
Podeszła do Magdy siedzącej na łóżku , siadła obok i przytuliła sie do niej . Pogładziła po plecach .
-Jutro postawisz mi kawę i ciacho , ok ?-
Magda spojrzała na nią i uśmiechnęła się
-Pod warunkiem że będę codziennie , przez cały czas pobytu zabierała cię na kawę i ciacho , ok ?-
-Pewnie . To mi się podoba -
Zadowolone z tej ugody położyły się spać .
Następne dni były wypełnione zwiedzaniem parku szachowego , wyjazdem do Czermnej i obejrzeniem kaplicy czaszek ,
czy wyjazd do Bardo zwanym miastem cudów . Spacerami po Parku Zdrojowym , zachwycały się wszystkim , w muzeum papiernictwa poznały historię papieru , podziwiały dawne maszyny do jego wytwarzania . Ziemia Kłodzka była skarbnicą historii .Nie żałowały tego wyjazdu , wypoczęte i bogatsze o nowe doświadczenia wracały do pensjonatu , i myślały jak te dni szybko uciekają .
Pod koniec pobytu Marta odebrała telefon z firmy . Proszono ją o niezwłoczny kontakt w sprawie jakiegoś projektu , tylko ona mogła go wykonać .
Powiedziała ze zjawi się w poniedziałek , wcześniej nie ma zamiaru i po prostu się rozłączyła .
Po kilkunastu minutach znów odebrała telefon tym razem od samego dyrektora .
-jestem niedostępna - powiedziała , nie czekając aż on się odezwie -
-wiem , ale musisz tu być za godzinę -odpowiedział -
-Chyba się z choinki urwałeś , nie ma mnie w pobliżu , wypoczywam , daj mi spokój-
-Marta , to bardzo ważna sprawa -
-A ja mam w dupie twoje ważne sprawy . Odwal się . Jak wrócę to się zjawię , a jak nie to sobie radź sam -wyłączyła telefon
-Co się dzieje ?-zapytała Magda
-Nie wiem i nie obchodzi mnie to . No kurwa żesz -zaklęła -co on sobie myśli? Że będę na zawołanie ?-
-Marta , ale może to coś ważnego ?-
-Mamy czwartek , do poniedziałku poczekają -odpowiedziała -teraz idziemy się zabawić .
-Poszły do restauracji gdzie odbywała się potańcówka , bawiły się wybornie do późnych godzin wieczornych . Piątek był jeszcze dniem zwiedzania ,
poszły zobaczyć letni tor saneczkowy ,teatr imienia Mieczysławy Ćwiklińskiej , zwiedziły też Manufakturę szkła artystycznego .
Sobota była dniem odpoczynku i pakowania się . W niedzielę po śniadaniu wyruszyły w drogę powrotną do Warszawy .
Marta odwiozła Magdę do domu a sama wróciła do stęsknionego Felka i rodziców którzy byli u niej .
Mama ugotowała pyszny obiad , zupę ogórkową i kluski śląskie z bitkami w sosie i surówką z czerwonej kapusty . Po obiedzie rodzice odjechali do siebie . Została sama .
W poniedziałek rano zjawiła się w firmie . Dyrektor czekał na nią . Od razu zauważyła jego zły nastrój.
-Dzień dobry . Jestem ,o co chodzi ?-zapytała
-Już teraz o nic -odpowiedział - mogłaś sobie darować ten przyjazd-
-To znaczy ? Proszę o wyjaśnienie -wiedziała że gra mu na nerwach .
-Jakie wyjaśnienie ?!-odpowiedział głośno -ja mam ci coś wyjaśniać ? Ja ?-
-A kto , a kto ? Oczywiście ze ty . Plany projektu ci oddałam przed moim wyjazdem , to czego się do kurwy nędzy ciskasz ? -teraz sama już była zdenerwowana . -Wyjechałam sobie odpocząć , nie mogłam ? Miałam się ciebie o zgodę pytać ?-
-Mogłaś powiedzieć , wtedy ja bym wiedział co …
-Co byś wiedział ?-przerwała mu --
-Nic , z tobą nie da się porozmawiać Marta , ty ciągle masz jakieś wytłumaczenia , nie dasz nic sobie powiedzieć -wybuchł -
-Jak ja mam do ciebie dotrzeć ? No jak ?
-Będzie lepiej dla nas obojga , jak przestaniemy się widywać Jasiński -odpowiedziała.
-Chcesz zerwać umowę ?-zapytał
-Nie , chcę zerwać z tobą . Ale jeżeli mam ci przeszkadzać , to możemy rozwiązać tę umowę za porozumieniem obopólnym -
-Marta , nie rób tego . Przepraszam , jestem zdenerwowany bo uciekł nam bardzo wpływowy klient , straciliśmy na tym bardzo dużo pieniędzy jako firma . Ty też jako wykonawca .
-Dla mnie pieniądze nie są najważniejszym priorytetem w życiu -spojrzała mu prosto w twarz - nie zabiorę ich ze sobą tam gdzie wszyscy pójdziemy.Mogę zarabiać mniej , w innej firmie , mogę pracować na swój własny rachunek . Kurwa !- rozpłakała się
-Marta ,- podszedł do niej , chciał przytulić , uspokoić ale ona wybiegła z jego gabinetu . Zbiegała po schodach tak samo szybko jak po zakończonej sprawie rozwodowej .
Było jej tak przykro . Tak bardzo żle . Poszła do auta , dyrektor patrzał za nią przez szybę okna . Jemu też było przykro . Zależało mu na tej Marcie , jak nigdy wcześniej na żadnej kobiecie . Nie pozwolę żebyś odeszła -powiedział cicho do siebie .
Marta wracając do Józefowa , zatrzymała się przed sklepem pod którym stało jakichś dwóch mężczyzn . Wchodziła po schodkach kiedy jeden z nich gwizdnął za nią . Nie obejrzała się , wtedy usłyszała -E lala , przeleciałbym cię -
Zatrzymała się , podeszła do nich .
-Który to powiedział ?-zapytała
-Ja , bo co ?-odpowiedział niższy
-A zajebał ci kiedyś ktoś w coś ? Nie? To mogę ci zajebać , chcesz ?-
-Szefowo , kolega żartował-odpowiedział jej ten drugi
-To powiedz mu żeby następnym razem spierdalał jak mnie zobaczy -odpowiedziała i zamiast wejść do sklepu , poszła do auta .
Zauważyła że odjeżdżając ruszyło za nią jakieś inne auto . Jechał ktoś ewidentnie za nią . Szosa była prawie pusta , przyspieszyła , tamtem też przyspieszył .
Poczuła się nieswojo , czyżby ktoś ją śledził ?Dojechała pod swój dom , otworzyła bramę żeby wstawić samochód do garażu . Tamten też się zatrzymał , nikt nie wysiadał . Po chwili , kiedy już bramę zamknęła auto odjechało .
Kto to mógł być ?-myślała -i dlaczego jechał za mną ? W kieszeni kurtki zawibrował telefon , wyjęła i sprawdziła , sms , pusty . Co jest ?
Po przywitaniu się z Felkiem który biegał wokół jej nóg ,weszła do domu i bezwiednie zadzwoniła pod jakiś numer , nawet nie sprawdziła do kogo dzwoni .Odezwał się męski głos . Powiedziała tylko -przyjedź proszę -i rozłączyła się . Dopiero później zobaczyła że numer należy do Jasińskiego .
Komentarze (1)
Dalej w tych relacjach iskrzy oby się nie wypalili *****
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania