Piąta Tajemnica - część 73, 74

Przeor, Żaneta, Emil, Siliguri, Indie

 

Upały nie ustępowały ani trochę. Nawet tuż przed wschodem słońca, dachy Siliguri wydawały się wciąż emanować ciepłem poprzedniego dnia. Przeor już nie spał, obserwując dość nasilony, poranny ruch. Pomyślał, że Indie nigdy nie zasypiają, a sen tu, to przywilej dla bogatych.

Wybrał numer i czekał.

- Ojcze?

- Mam nadzieję, że zdążyłeś opanować sytuację?

- Tak. Czekam na dalsze instrukcje.

- Doskonale. – Na łączach odczuwalny był przyspieszony oddech Emila, co Przeor odebrał jako wyraz ekscytacji – Odszukasz miejsce, w które szerpowie zabrali kobiety. Następnie będziesz obserwował Rose Priceworth. Chroń ją za wszelką cenę. Nie może jej spaść włos z głowy.

- Zmiana planów? – W głosie Emila można było wyczuć spore zmieszanie.

- Muszę naprawić coś, co zostało zepsute przed wielu laty.

- Rozumiem. Sytuacja tego wymaga.

- Gówno rozumiesz! – warknął tradcyjnie Przeor - Rose Priceworth to twoja ostateczna pokuta, Emilu. – I nie czekając na odpowiedź, rozłączył się.

Spojrzał na Żanetę. Wciąż spała. Otworzył neseser, rozpiął boczną siateczkę, i wyciągnął z niej kartę SD. Wrzucił ją do koperty i zaplombował tekstem: „Gdybym nie wrócił”. Następnie po cichu zebrał co trzeba i wymknął się z pokoju. Pod hotel podjechała czarna limuzyna. Wszystko trwało nie dłużej niż kilka minut.

Żaneta obróciła się na drugi bok, a jej ręka opadła na miękką poduszkę. Coś na niej zaszeleściło. Kiedy już miała zrzucić to na podłogę, dotarło do niej, że miejsce obok jest puste. Otworzyła oczy. Po chwli obraz wyostrzył się na tyle, aby mogła odczytać wiadomość. Zaklęła po ukraińsku. Klęła tak donośnie, aż cała, starannie hodowana miłość schowana gdzieś w zakamarkach jej poranionego serca, została odarta z nadzieji. Na dobre. I na złe.

 

Gen. Avid, płk (Lewi) Golan, operator Golbaum, Tel Aviv

 

W Tel-Avivie dzień roboczy powoli zbliżał się ku końcowi. Centrum izraelskiego wywiadu nigdy nie zwalniało tempa. W klimatyzowanym, wygłuszonym pomieszczeniu, przy stole konferencyjnym siedziało trzech mężczyzn.

Operator Goldbaum rozdał raporty dwóm pozostałym. Pułkownik Golan spojrzał na pokaźny spis treści dokumentu, po czym przewertował do podpunktu: Analiza i Podsumowanie. To samo zrozbił generał Avid.

- Zwięźle proszę – zarządził generał.

- Przyglądaliśmy się tej sprawie od pewnego czasu – rozpoczął płk Golan. – Wszystko zapoczątkował raport naszego kontaktu w Watykanie, na temat kościelnych lokat powierniczych w Chorwacji. Zostały odmrożone. Przelano prawie 10 milionów Euro na podejrzane, prywatne konta. Autoryzacji udzielił obecny papież.

- To jeszcze o niczym nie świadczy – mruknął Avid.

- Takie rzeczy dzieją się w miarę często. Natomiast nasz kontakt doniósł również o niecodziennej aktywności stowarzyszeń, które do tej pory pozostawały w uśpieniu. Chodzi o Nasz Krąg i Tajny Zakon Czarnej Korony. Dzięki podsłuchowi z Eszelonu wiemy, że wysłali swoich wysłanników w rejon Sikkimu.

- Pułkowniku, mam dziś jeszcze zaopiniować dziesięć podobnych spraw. Proszę przejść do meritum.

- Niedawno dotarł do nas meldunek o zestrzeleniu helikoptera Indyjskich Sił Specjalnych. Co ciekawe, śmigłowiec strącono wysoko w górach, na szlaku Goecha-La, prowadzącym na Kanczencongę. Wiemy również, że w maszynie odnaleziono cztery ciała. Dwóch pilotów, oraz dwóch cywilów. Z przechwyconych metadanych, wyekstrapolowaliśmy, że wspomniane Zakon i Nasz Krąg odnalazły tam pewne artefakty, w tym jeden pochodzenia hebrajskiego, tzw. Relikwiarz. Ze zgromadzonych informacji, wynika, że jeśli państwo Izrael weszłoby w ich posiadanie, mogłoby udowodnić nie tylko prawdziwość Eksodusu, ale również zgłębić odwieczną tajemnicę śmierci zawartą w Torze.

- I z powodu tej bajeczki marnujecie mój czas, pułkowniku? – Generał odsunął krzesło i skierował się w kierunku drzwi.

- Generale! Proszę poczekać! Choćby ze względu na operację Osadnik, pamięta pan?

- Nigdy nie zapominam zasług moim ludziom, Golan! Ale to? Chyba wszyscy jesteśmy przepracowani.

- W takim razie, niech pan zatwierdzi tą operację w ramach mojego urlopu. Polecimy z obecnym tu Golbaumem na wakacje. Do Sikkimu.

- Jeśli tak to przedstawiasz... Hm, po ostatnim chyba naprawdę potrzebujesz zmienić otoczenie?

- Czyli zatwierdzone?

- Zatwierdzone. Ale tylko ze względu na Osadnika. To był majstersztyk, pułkowniku.

- Dziękuję, generale. – Golan zasalutował, a generał opuścił pomieszczenie.

Operator Golbaum spojrzał raz jeszcze na pieczątkę zatwierdzającą Operację Sikkim.

- Nie spaźniamy się za bardzo na to przyjęcie, pułkowniku?

- Myślę, że głównie danie jeszcze nie zostało zaserwowane.

Golan wyłączył klimatyzator i wyciszenie pomieszczenia.

- Mamy mało czasu.

- Więc nie traćmy go na „bajeczki”. – Operator uśmiechnął się cynicznie.

Golan odwzajemnił uśmiech, po czym obaj mężczyźni udali się na wieczorny debrief.

Następne częściPiąta Tajemnica - część 75  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • pasja miesiąc temu
    Indie nigdy nie zasypiają, a sen tu, to przywilej dla bogatych... piękne.
    A więc Rose oczkiem w głowie Przeora. Gdzie ucieka? Dlaczego pozostawił kartę SD Żanecie i czy ona jest tak bardzo wtajemniczona?
    Rose Priceworth to twoja ostateczna pokuta, Emilu... tajemniczo bardzo.

    Druga część przykrywa wszystko... izraelski wywiad, miliony euro i tajne konta odmrożone przez Papieża? I znane fakty helikoptera Indyjskich Sił Specjalnych i tajemnice z przeszłości.
    Operacja Osadnik i Sikkimu... ciekawe bardzo.

    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania