Piąta Tajemnica - część 79

Anna, Natan, Bardo

 

Powieki Natana uniosły się. Ostatnim obrazem w jego pamięci było potężne cielsko wieloramiennego potwora, oraz tenże sam w formie jego byłej dziewczyny. Nie minęła sekunda, kiedy chłopak poderwał się, jednak jakaś bliżej niesprecyzowana siła rzuciła go spowrotem na łóżko.

- Przepraszam za to wszystko – usłyszał z za siebie – Zrobiłam, co konieczne.

- Gdzie mnie przywlokłaś, poczwaro!? – wydarł się prawie.

- Nie pamiętasz tego miejsca? Rozejrzyj się dokładniej.

Blokada ustąpiła. Tym razem ostrożniej, usiadł na krawędzi łóżka i spojrzał na jego starannie odwzorowany dawny pokój w krakowskim akademiku. Za oknem wciąż wisiał poranny księżyc. Prowizorycznie przytroczone do ścian półki, uginały się pod ciężarem świeżo skserowanych traktatów filozoficznych.

- Skąd wiesz, jak wyglądał mój dawny pokój?

- Bo jestem twoją dziewczyną. – Anna wyszła spoza zasłonki, przespacerowała się powoli i stanęła tuż przed Natanem. Ten cofnął się pod samą ścianę. Anna nadal rozczesywała swe kruczoczarne włosy.

- Tu czas płynie inaczej. Mamy całą wieczność, żebyś znów się do mnie przyzwyczaił.

- Nie jesteś Anną! Ona zginęła ponad 10 lat temu. Sam ją chowałem.

- Nie zapominaj, gdzie się znajdujemy. Nie zasłużyłam na taką śmierć! I pokonałam ją!

Natan spojrzał nieco śmielej w jej stronę. Z portfela wyciągnął stare, zmarnowane zdjęcie. Podobieństwo było uderzające!

- Nie oszukuj się, to prawda. – stwierdziła Anna i podeszła do okna, aby po raz kolejny spojrzeć na księżyc, który nie przesunął się nawet o jotę.

- Jeśli tak jest, będziesz musiała wytłumaczyć mi wszystko od początku. Później, albo mnie zabijesz, cokolwiek to znaczy w tym miejscu, albo zrozumiem w końcu dlaczego tu jestem.

Anna obróciła głowę. Wyglądała bardzo ponętnie, spoglądając na niego w ten sposób.

- Nie zdajesz sobie sprawy, jak długo czekałam, aby ci to wszystko opowiedzieć. – Podeszła do półki i zdjęła opasłe tomisko. – To jest Tybetańska Księga Umarłych. Przewertuj ją chociaż pobieżnie. Później, odpowiem na każde twoje pytanie - Położyła książkę na stole. – A teraz wybacz, pewnie i tak miałeś już dzisiaj mnóstwo wrażeń. Odpocznij.

- Zaraz! Jeśli naprawdę jesteś dziewczyną, którą pamiętam, pozwolisz mi stąd wyjść.

- Drzwi zostawiam otwarte. Ale nie radzę wychodzić na zewnątrz. Tu jesteś bezpieczny. A teraz wybacz, muszę załatwić jeszcze kilka spraw. Niedługo zjawię się ponownie. Do zobaczenia, Natanie. – Powiedziała, po czym bezszelestnie przeniknęła przez ścianę.

Natan został w pokoju sam. Dotknął ściany, w miejscu gdzie zniknęła, ale była twarda jak zawsze. Podszedł do okna, skąd roztaczał się widok na poranne akademiki. Na chodnikach nie zauważył żywej duszy. Tylko księżyc ciągle wisiał w tym samym miejscu. Spróbował otworzyć okiennicę, jednak ta zamurowana była na cztery spusty. Następnie sprawdził drzwi wyjściowe. Klamka nie stawiała oporu. Korytarz wyglądał dokładnie tak, jak przypuszczał. Lśniący korytarz. Żadnych rozgałęzień. W oddali gdzieś skręcał. Stwierdził, że sprawdzi to później. Wrócił do stołu i otworzył księgę. Sylaby zapisane były w staro-tybetańskim, lecz ku jego pełnemu zdziwieniu, jego umysł całkowicie przyswajał ich sens. Mijał czas. Zatopiony głęboko w lekturze, nie zauważył, że w pewnym momencie, obraz za oknem przesłoniły czarne, zwisające do góry nogami, włosy Anny. Nie zauważył też jej twarzy, na której malował się grymas zniecierpliwienia. Zdawała sobie sprawę, że bez niego nie wydostanie się z Bardo, nie urodzi mu dziecka, nie wypełni przepowiedni. Ten idiota nie miał pojęcia, jak ważny był w tej układance. A czasu mieli coraz mniej. Padmheruka już wylądował i wkrótce cała ta misterna konstrukcja u wrót Krainy Umarłych rozpadnie się w drobny pył. A bez mandali, utraci swe moce. Nie odnajdzie wyjścia. Nie odzyska ciała. Pozostanie w Bardo już na zawsze. Utraci resztkę człowieczeństwa., by w końcu zamienić się w bezwiecznego demona, który nigdy już nie zazna ukojenia.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • pasja miesiąc temu
    A jednak Anna nie jest tamtą dziewczyną. Natan jest jej potrzebny do wyjścia z Bardo. Potrzebna jej moc mandali. czy Natan pozwoli jej wyjść, czy zorientuje się o co chodzi. Miejmy nadzieję, że przeszkodzi jej w tym. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania