Poprzednie części: wiersz - pasują do wszystkiego.
wiersz - nóż
krawędź cierpliwa była prosta
polerowana na lustro idealnie
oddzielała jedwab i skórę
bez wysiłku chleb mięso i masło
rdzawa warstwa trąci abnegacją
przecież to nie kunszt
codzienny rytuał raczej
zapomniany
przewlekle niezabliźnione rany
zadane beztrosko jątrzą
pęcznieją puchną pieką
przeganiają spokój
Komentarze (21)
jadzą, to nie jest poprawna forma od jadzić, chociaż i jadzić jest tak starym słowem, dawno zapomnianym, że nie powinno się wyciągać z lamusa, chyba że całość oparta na dawnym słownictwie, a tutaj tego nie ma, dlatego jeden rodzynek w cieście po prostu razi.
tak sobie pomyślałam... jakby jadzą zmienić na jątrzą, byłoby ok
Grafomanka faktycznie, brakowało mi tego słowa. czy ja wiem czy stare? rany się nie przestają jadzić dzisiaj jak jadziły się kiedyś, dalej mówi się o ranach że się jadzą, to że jest stare nie oznacza, że jego miejsce jest w lamusie, tym bardziej, że używa się go współcześnie. Znaczy to bardziej, że jest trafne.
Grafomanka pozatym jadzić to raczej jest gwara a nie relikt
Poncki, a to nie wiedziałam... jakoś strasznie staro mi zabrzmiało. A z którego regionu ta gwara?
Grafomanka zakładam, że skoro znam to krakowska.
Poncki, ok. Dzięki
Bardzo dobry wiersz. Tego słówka "jadzic" nie znałam. Teraz lepiej mi się czyta.
Dziękuję. Faktycznie, mimo, że słowa są przede wszystkim narzędziem wyrazu, mogą i powinny być również środkiem przekazu :)
bżdzióbżdziółki, tu nic nie trzyma się kupy, tak jak muchy
no cóż grain, tu jest po prostu za wysoki próg wejścia
wysoki, jak obcasy Trzaskowskiego
a zwał jak zwał, to i tak znacznie wyżej niż podskoczysz.
Poncki wyżej grafomanii
To jest dobry wiersz, bo każdy wers zastanawia... a kiedy zastanawia, rodzi pytania albo tworzy obrazy, to jest bardzo dobrze...
''krawędź cierpliwa była prosta
polerowana na lustro idealnie
oddzielała jedwab i skórę
bez wysiłku chleb mięso i masło''
Życie na krawędzi, tutaj jakby przyzwyczajenie do takiego życia, niebezpiecznego, zagrożonego, a nawet celebracja (polerowanie na lustro idealne). Następny wers też jest ciekawy ''oddzielała jedwab i skórę'', czytam, że zarówno gładkie jak i chropowate powierzchnie, co odbieram jako naleciałości wynikające z doświadczeń, chociaż nie wiem czy to dobre słowo ''naleciałości'', ale w każdym razie chodzi o warstwy, w które gładko można wejść tak są delikatne.
''rdzawa warstwa trąci abnegacją
przecież to nie kunszt
codzienny rytuał raczej
zapomniany''
Tutaj jakby wyrzeczenie się, rezygnacja, która już kiedyś miała miejsce, a teraz powraca. Na razie w rdzawej warstwie... nie objęła całości.
''przewlekle niezabliźnione rany
zadane beztrosko jątrzą
pęcznieją puchną pieką
przeganiają spokój''
Ten fragment najbardziej czytelny... stare rany dają o sobie znać, odbierają spokój...
Ja np. pozostaję z pytaniem ''co dalej'', jak poradzi sobie peel z tym bagażem, czy będzie na tyle silny by zrzucić garb, czy pochłonie go ból, przeżycia...
Być może źle odczytuję, ale tak widzę ten wiersz i taki bardzo mi się podoba...
Skoro tak odczytujesz i się podoba to nie mam nic przeciwko.
Najlepszy twój wiersz jaki czytałem!
nie myślałem, że potrafisz na takim poziomie pisać xD
słone paIuszki dzięki.
bździubżdziułki dla kółka robótek skrzydełkowych
opowijska żenada
od autora do obiorcy
Trzymasz poziom, nie ma co.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania