Poprzednie częściwiersz - pasują do wszystkiego.
Pokaż listęUkryj listę

wiersz - druga zmiana

nie decyzją lecz przymusem jadła

godzimy się by dosypiać południa

po nocy w transporcie publicznym

krępującym śnie na oczach obcych

 

umowa trzymana gdzieś na dnie szafy

najtwardszych przytłacza chomątem

liczymy żmudnie horrendalne przychody

i promil plamiący comiesięczne paski

 

tak wół z osłem do krwi obite

wypluwają nozdrzami ducha

żeby kamień młyński ukręcić

mąki na chleba panu na stół

Średnia ocena: 2.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • befana_di_campi 03.03.2024

    Nawet nie do kitu :]

  • Poncki 03.03.2024

    No.

  • Szpilka 03.03.2024

    No cóż, nie tylko zwierzęta chodzą w kieracie, my też. Wiersz ciekawy ◉‿◉

  • Poncki 03.03.2024

    Niebtylkobzwierzęta mają swoich panów i należność do odpracowania.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania