Poprzednie części: wiersz - pasują do wszystkiego.
wiersz - pierwszy dzień
źle znoszę ciasnotę
za duża jest dla mnie odległość człowieka
od prywatności w strefie komfortu
we wodzie czuję się niechcianym gościem
mimo to zdecydowałem się przepłynąć
podwodną szczeliną wielkości pięści
błękitne pręgi słońca
mieniły się na sklepieniu wąskiej jaskini
w której utknąłem z pozostałymi ciekawskimi
strachem ciążyła nieprzerwanie wątpliwość
czy utrzymam się na powierzchni
na drugiej szali stało piękno wyjątkowego miejsca
przeważyła radość
przekroczyłem własną granicę
Komentarze (26)
Bardzo ładny wiersz, dotyka zakamarków podświadomości. 5. Pozdrawiam :)
Dziękuję. Zakamarki podświadomości? Hmm, to brzmi dość niebezpiecznie.
Również pozdrawiam :)
A dlaczego ''we wodzie''?
Typ tekstu: Książka
Autor: Makuszyński Kornel
Tytuł: Szatan z siódmej klasy
Rok wydania: 1994
Rok powstania: 1937
każdego wyjca rozpoczynającego koncert zanurzy łbem we wodzie i będzie go pławił tak długo, aż tamten ucichnie
Mnie się podoba we wodzie :))
rozwiazanie, ''we Warszawie '' - też niektórzy mówią i nie powiem, zawsze wywołuje to uśmiech, więc jeżeli mamy żyć z uśmiechem, niech będzie ''we wodzie''
MartynaM
Tak. We Warszawie się też potocznie mówi "jogurt jagodowy", co również wywołuje uśmiech.
Tak samo jak niektórzy jadą do Ukrainy, a inni na Ukrainę, ci sami pojadą na Chorwację a ci poprzedni do Chorwacji, ale nikt nie pojedzie na Francję, no może tylko Niemcy i Anglicy...
Co kraj to obyczaj.
Poncki, chyba wszędzie mówi się jogurt jagodowy, malinowy, grecki itd itp
Nawet tak na etykietach pisze, więc nie bardzo rozumiem, czemu ma to wywoływać uśmiech?
Poza tym jak napisałam, niech se będzie i we wodzie... i we w czym tam chce
MartynaM bo banan to też jagoda. Arbuz to też jagoda. Ogórek to też jagoda.
Trudno sobie wyobrazić ogórkowy jogurt, stąd uśmiech 😃
Banan, śliwka, gruszka, jabłko, to owoce, arbuz to chyba warzywo... jagoda, to też owoc
Ktoś na banany mówi jagoda?
MartynaM jagoda to nie owoc tylko owocostan
Poncki, a ty z jakiego regionu?
MartynaM z tego co idzie na pole.
Poncki, nawet w maliny...
Powodzenia na tej drodze!
Poncki Akurat to do Ukrainy to poprawny politycznie potworek językowy.
Marek Adam Grabowski wiem. Ja tam wolę jechaćniepoprawnie na Ukrainę.
😋
A wiersz o przekraczaniu granicy lęku jakby, pokonaniu własnych słabości i radość ze zwycięstwa nad sobą
Gdyby nie to ''we wodzie'', byłoby super
Właśnie, prawie super mi wystarczy 😉
Ciekawy wiersz. Pozdrawiam 5
Dzięki Marku. Również pozdrawiam.
Poncki↔Czasami to, co niby wbrew sobie, daje jakąś radość, którą sami do końca nie rozumiemy, ale warto próbować, chociaż przekroczyć własną znaną granicę, bywa trudne, lecz może dać chociażby, satysfakcje. Takie skojarzenie me:)↔Pozdrawiam😆:)
Bo świat często działa przewrotnie. Doświadczyłem w życou sytuacji, kiedy skutek spodziewany był odwrotny do zaistniałego. Wniosek jest taki, że należy zastosować odwrotną przyczynę jeśli chce się uzyskać właściwy skutek. Przykład. Jak powiemy dziecku nie wchodź do szafy to gwarantowane, że wejdzie. Jak mu powiemy właź tam natychmiast to ucieknie jak najdalej od tej szafy.
Dzięki i też pozdrawiam 😃
Poncki↔ O tak. Zaiste. Dorosły osobnik, też przekornym być lubi😃
Trochę o przekraczaniu własnych granic jak i również o braku pełni komfortu w swoim życiu taka to moja refleksja związana z twoim wierszem pozdrawiam 😉.
Przekraczaniu granic jak i wychodzeniu z własnej strefy komfortu. To bardzo ważne. Strefa komfortu to ciemna pustka w której im dłużej siedzimy tym większy mamy problem, aby się z niej wydostać. Dzięki i rówież pozdrawiam 😃
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania