Poprzednie częściWiiieeersz <*> Smutny sad
Pokaż listęUkryj listę

Wiiieeersz <*> Przebudzona

Nieco inna wersja

 

 

znów przebudzona w miękkiej kołysce

z wosku złotego

wycieka zło

uśpiona złudą lękiem spowita

jak pająk muchę

chce wyssać ją

   

światło księżyca ciemniejszą stroną

szeptane słowa

tuli całunem

ledwo słyszalne o pomoc proszą

lecz wiatr zza oknem

zagłuszać umie

  

lalko kochana

tak to już jest

że w ciszy krzykiem

potrafi być szept

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Kontrowersyjny wiersz a jednak jakaś głębia w nim jest ..zastanawiają mnie dwa słowa ,zło " i lalka"...
    Pozdrawiam
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Najmniejsz–Dzięki–Dobrze, że zastanawia. Niech każdy rozumie, jak chce:)–Pozdrawiam:)
  • KarolKacperK 2 miesiące temu
    A ten :

    "Śniłem na wersalce
    Wykutej w bryle soli kamiennej
    Poza solą nie ma tu nic
    Śpię, złość mnie otumaniła
    Jest z mną jadowity skorpion
    Chce mnie uśmiercić

    Halogen oświetla wersalkę
    Skorpion boi się soli
    Więc jeszcze żyję
    Mój organizm ewoulował
    Więc mogę żywić się samą solą
    Gdy strawię swe łoże
    Skorpion mnie dopadnie
    Wywrzeszczane przekleństwa
    Giną w nawie obok
    Nie ma tu okien otworów na zewnątrz
    Ale pogodę mamy
    i strasznie piździ

    Figurko szkaradna
    Nie żyjesz
    Hałasem czasem
    Jest szmer, szelest, cień"
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    KarolKacperK–Dzięki–Gdyby teledysk nakręcić, według Twego tekstu, to byłby całkiem niezły
    Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania