Poprzednie częściWiersz <*> Kolor szarości
Pokaż listęUkryj listę

Wiersz <*> Usłyszeć

Po krawędziach łez, staczają się oskórowane marzenia.

   

Między wnętrzem, a płaszczem pomarańczy,

pełznie zduszony zapach,

przygnieciony kulistą powierzchnią bezsilności.

  

Mijają kolejne, takie same brzaski.

  

Spopielone kropelki rosy,

posypują ściany mgły, szarą parodią sensu.

 

Gniją nuty na pięciolinii.

Klucz wiolinowy, oszroniony zimnym, kleistym mrokiem,

na próżno otwiera drzwi, delikatnej muzyce.

 

Parapet przebacza kroplom krwi z rozciętej żyły.

  

Mimo wszystko ściekają w dół.

A tam nigdy nie odwiedzane miasto.

  

Łopata przyklepuje srebrzystą powierzchnią,

bezpowrotnie minione wspomnienia.

   

W nurcie rzeki, drgający obraz ciemnej strony księżyca,

liczy śnięte ryby.

     

Zwęglony horyzont, przepalony słońcem,

nieskończenie wiruje, urwaną nagle skończonością.

   

Kopczyk popiołu, układa się w kształt białej kartki.

To jedno pozostało.

   

←∞→

   

Upleść tęsknotę w pięciolinię,

akompaniament cofnąć czasem,

ozdobić nadzieją klucz wiolinowy,

powtórnie zanucić chociaż na chwilę.

      

Lecz cóż poradzić, zwątpienie zmienia,

nut próżno szukać, bo już ich nie ma.

   

Czy da się tak bardzo uwierzyć w ciszę,

by móc znów kiedyś,

usłyszeć muzykę.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Pasja 2 miesiące temu
    W ciszy też można słyszeć dźwięki przeszłości.

    Pozdrawiam
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Pasja–Dzięki:)–Zapewne tak być może:)–Pozdrawiam:)
  • Grisza 2 miesiące temu
    Oj, Dedek, mocne, ale bardzo przygnębiające.
    Jeszcze rok temu Ktoś podyskutowałby z Tobą o tym wierszu...
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Grisza–Dzięki:)–To tekst powtórkowy:)–Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania