Wiersz <*> Kłapouszna
kłapouszna jestem taka
lubię gdy szarość plucha
podwoje roztacza
gdy łzy do szkatułki wmaczam
smutek też
przygnębieniem powabnie zahacza
o deszcz
ależ dziewczę spozieraj na łąkę
tam kwiaty pachnące piękne
no wiem
lecz wolę zwiędnięte
to do słoneczka wystaw co trzeba
próby uśmiechu skowronek wyśpiewa
oj nie wyśpiewa
już ja się postaram w ciemną nockę
prędzej ptaszek w kalendarz kopnie
dziewczę zerknij na świt
śliczny mgły całun
e tam
durne to
kocham pioruny co walą
gorącą pałą
spójrz
polną rzeczką królewicz ku tobie
płynie krzepko
bogaty piękny zdrowy i młody
a mnie na myśli kondukt pogrzebowy
to zanurz się w strumieniu rześkim
może ci kaczka w psychice zniesie
pozytyw pierwszy
już wolę wyrywać
goła
idąc w pokrzywy
długie przegniłe z ziemi negatywy
gdy mi wesoło trawią
kiszki właśnie
kłapouchego ogony kwaśne
Komentarze (13)
DD, dobrze się czujesz?
5, pozdrawiam 😀
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania