Opow *** Rօzƙłɑժ Ʋɾօժzíղ
––?/––
Cierpienie wiruje na wstecznym biegu. Karmelowe ciernie ranią świeczki na urodzinowym torcie. Uśmiechnij się dziecko. Masz nadzieje na dmuchnięcie. W pętelce kolorowej wstążeczki gnije pomarszczona twarz. Nie roń łez. To jeszcze nie twoja. Obca. Tego drugiego. Całe życie przed tobą. Przynajmniej tak mówią. Choć lukier na bagnie bardzo cienki. Tyle możliwości wyboru pośród łanów zbóż.
Jesteś jezdnią. Szaleńczą furią pędzisz po kierowcy. Siedzi w nim samochód. Korzenie drzew w szybkim bezruchu, rzucają cienie na błękit w najwyższym dole. Przeraźliwe pohukiwanie cząstek ciszy, bębni o suche krople deszczu. Wiatraki napędzają wiatr. Mielą ziarno kwadraturą koła. Trójkątne słońce grzeje mroźnym ciepłem, a gdzieś tam, na podszewce wszechświata, biała dziura więzi w sobie mrok.
Lecz ty widzisz ciemną postać. Ma prześwitujące ciało. A wewnątrz pełno czasu. Odmierzają zegary. Ubywa ich. Wskazówki przebijają ciało. Czy skorzystasz? Musisz zwolnić, by prędzej biec. Szaleństwo kryje ciebie w sobie. A może tylko zwykłe życie przemija. Czy widzisz, czy tylko patrzysz?
W powiewach lepkiego wiatru szybują oderwane skrzydła urodzin. Szkarłatem odcinają pióra. Słyszysz wilgotne, miękkie stukanie.
Przyszli. Możliwe, że nie wszystko stracone. Cień nadziei ściemnił galaretkę. Za wcześnie, żeby było za późno. Jesteś gorzkim cukierkiem w słodkim opakowaniu. Może znajdzie się chociaż jeden, który nie pogardzi. Zje całość
Chociaż cuchniesz i dławisz.
*
W kłosach bielą śniła chlebem.
Czas minął. A był dla ciebie.
Komentarze (10)
Oj to dla mnie na wczorajszy wieczór. Bezsilny.
JamCiówna↔Dzięki:)→Zawsze może być gorzej. To optymistyczne bardzo:)↔Pozdrawiam:)
Dekaos Dondi tak, masz rację. Dokąd mam czas, mogę bardziej cenić, być uważniejszą.
JamCi →Otóż to. Obyś miała jeszcze jak najwięcej:)→Fajnie, że zerkasz:)
„Tyle możliwości wybór pośród łanów zbóż”
Wyboru?
Bo jeśli „wybór” to koniecznie przecinek przed.
Albo to jest dobrze, tylko ja się nie domyślam, dlaczego. Z drugiej strony, to jedyne zdanie, które nie pasuje.
Wygląda na to, że ten który się urodził, to już umarł, a śmierć nastąpiła przed urodzinami. Wydarzenia wyprzedziły upływ czasu. Ludzie zbudowali pomnik komuś, kto dopiero będzie jego godzien. A czego będzie godzien? Znalezienia różnicy między jasnością a światłością. Na razie nie jest, bo nie znalazł, a czas minął. Wrócimy po reklamach.
Bajkopisarzu→Dzięki:)→Poprawiłem na →wyboru.
Co do treści, to trochę... zapętliłem. Słusznie też zauważyłeś z tym... czasem itd→Pozdrawiam:)
W kłosach bielą śniła chlebem
W bieli kłosów śniła chlebem - raczej tak.
Betti→Dzięki:)→Moja wersja jest bardziej→''wewnątrz''. Dlatego: tak.→Pozdrawiam:)
Dekaos Dondi ''w kłosach bielą śniła chlebem'' - to jest przede wszystkim nielogiczny zapis, ale jeżeli Ty widzisz w tym logikę, to ja wymiękam...
Dekaos Dondi, ten tekst ma dużo surrealizmu, dziwności i zaskakujących zjawisk oraz zdarzeń, czyli jest bardzo dobry. 5, pozdrawiam :-D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania