Opow *** Ƭօʍҍɑƙօաყ śաíęեყ
––//––
Wyjął go rano i przeczytał.
Był wilgotny i z lekka mięciutki.
Widocznie do skrzynki napadało.
Treść wytrysnęła radością.
Ochlapała samouwielbieniem wnętrze umysłu.
Skłoniła też do pewnych działań.
„Obywatelu! Prostowniku Umysłów Naszych.
Obrońco Ciśnionych itp.
Ulituj się nad ludem zbłąkanym.
Za swego żywota, wejdź na godny ciebie Ołtarz.
Po co mają biedacy nieprawomyślnie zbłąkani,
po twojej śmierci trupa dźwigać.”
A zatem z powodów mu znanych,
począł czcigodne członki na podium wdrapywać.
Rzecz jasna na Liczbę Przed Liczbami.
A gdy już stał, błyszczał tyłem,
gdyż wchodził jak zwykle słusznym przodem.
Poślizgnął się normalnie na Jedynej Prawdzie.
Wdepnięcie w alternatywną było durne.
Poza horyzontem jego pojmowania.
Wspomniana prawda, spłynęła po nim.
Tak spływa z Byle Byka tombakowy pył.
Wchodzący na Zasłużony Szczyt,
spadł na kamienny padół.
Opuścił go w tej samej chwili,
z uwagi na walnięcie głową o wystający kant.
Chwila! Jaki kant? Nie w jego przypadku!
Jaja sobie robisz?
Jakbym śmiał… rozumiem… ale tak czy siak,
wytrwali wyznawcy musieli zwłoki dźwigać.
Na piedestale oparli o Zwierciadło i bobkowe liście,
dla zwiększenia blasku… znowu z tyłu.
Później żałowali nierozsądnej decyzji.
Bo trzeba uczciwie przyznać,
iż niewielu do takiego Porąbanego Spadnięciem,
swe modlitwy kierować chciało.
Tym bardziej, że świeży święty,
zaczął niemiłosiernie cuchnąć.
Niweczył smród rozkładu jeszcze większym fetorem.
Mówiąc delikatnie… niechęcią dla wielu… zawiścią…
mściwością…
*
Lecz wierzyć musieli,
on żyje przecież
chociaż już teraz,
gdzieś w innym świecie.
A zatem pytanie,
zadać się ośmielę.
Jest Bogu miły...
czy nie jest?
Komentarze (8)
DoDi co to ma być?
(((:
Puchacz→((:
Tytuł już blask traci jak dalej się czyta ten twór twój. Prawdą jest, że upadki są bolesne i zamiast modlitwy lecą niezrozumiałe słowa pokarania wszystkich dookoła... A niech cię szlag... :)
wejdź na gody ciebie Ołtarz (godny)
Pozdrawiam
Pasjo→Dzięki:)→Zapewne miałaś na myśli→szlak górski:))→Pozdrawiam:)
na gody ciebie Ołtarz - godny
Hahahhah ano prawda: im wyżej wylezie, tym większy upadek (i jak widać smród). Za rozstanie z ziemią dużo się płaci.
Znowuś Miszczem ironii :-)
JamCiówna→Dzięki:)→No bez przesady z tym→Miszczem→bo jeszcze skończę jak→on:)
P.S→Pasjo→JamCI→gody poprawiłem.
Kurde, ciężki orzech do zgryzienia. Bardzo fajny ten wiersz, szczególnie pod względem formy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania