Drabble - Lis i Kury

Z racji Wigilii, Pan Lis postanowił sprawić drobiowi szczególną niespodziankę.

Wlazł do kurnika i oznajmił, że pragnie oddać swoje życie dla ich dobra.

Ładnie poprosił, że mają go zadziobać. Żadna nie chciała. Czuły jakiś podstęp. Zaczął im tłumaczyć, że jego ciało zgnije, ale futro zostanie, żeby mogły je spożywać, zyskując siły.

– Żeby nam kłaki do dzioba właziły.

– Mamy się krztusić przez całe życie?

– Skoro tak rzeczesz, to jesteś świrniętym przebierańcem!

– Nie znamy takiego lisa.

Widząc, że nic nie wskóra, zagryzł wszystkie, przelewając kurzą krew.

Gospodarz gdy zobaczył co się stało, spalił kurnik i wszystkie ciała.

Gdzieś w oddali zapiał kogut.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • sensol 7 miesięcy temu
    nie chwyta za serce. nic a nic
  • Dekaos Dondi 7 miesięcy temu
    Dzięki sensol Pozdrawiam
  • Canulas 7 miesięcy temu
    Ech, no. Ty najpierw kłądziesz jakiś budulec i wtedy ma się jakiś stosunek, cokolwiek. Tutaj jest za szybko - wiem, drabble. Przyszedł, pogadali i je zagryzł. Z nikim się nie zżyłem. Los tych bohaterów mi leży kalafiorkiem, niestety.
  • Dekaos Dondi 7 miesięcy temu
    Dzięki Canulasie Pozdrawiam
  • Tina12 7 miesięcy temu
    Zgadzam się z Canem los bohaterów mnie nie poruszył.
  • Dekaos Dondi 7 miesięcy temu
    Dzięki Tina12. To metafora czegoś... Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania