ƊɾɑҍҍƖҽ→Տíłɑϲz

                                                       ––?/––

 

Siłacz jest bardzo silny. Tylko jedno nieco przeszkadza. Dźwiganie własnych mięśni.

A tak poza tym, lubi bliźnich tłuc bez żadnego powodu. Dla jaj i po.

 

Okoliczności sprawiły, że stoi w górach.

Spogląda na ośnieżone wierzchołki i raptownie pojmuje swoją kruchą małość.

Nachodzi go dziwna myśl→Wredna ze mnie cholera.

 

Natychmiast łzy skruchy plumplają z kanalików.

Na tyle obficie, że widzi wszystko za mgłą. Łącznie z blaskiem w oddali.

Idzie w kierunku światła. Może zdoła dzięki niemu wiele naprawić.

Utłuc paskuda w sobie. Zapomina, że jest w górach. Widzi tylko cel.

Szuka w kieszeniach chusteczki, by wytrzeć łzy i spojrzeć jako odmieniony...

Następne częściƊɾɑҍҍƖҽ→Ƥíҽɾաszყ  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • befana_di_campi 2 miesiące temu
    To Twoje pisane wariatkowo z wariatkowa bawi mnie do łez :-D
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Befano_di_campi→Dzięki:)→Miło mi, rzeknę→Pozdrawiam:)
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Dekoś,
    defetystyczny tekst. Wynika z niego, że nie warto próbować sie zmienić. A przynajmniej, odczuwając niemiłe emocje. Niestety to zupełnie niezgodne z moim kanonem wartości. Tak więc mówię stanowcze nie! ;)
    Ale wiesz co? Przypomniał mi się "Martin Eden" i końcowa scena. Czytałeś lub widziałeś film? (Zawsze można pożałować swojej/swoich decyzji.) I to sprawia, że jednak tekst zostaje w głowie, mimo iż taki nie-mój ;)
    Aha. Dźwiganie własnych mięśni - piękna metafora! :) Za to nie postawię Ci jedynki ;)

    Pozdro!
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Antoniusz→Dzięki:)→Ależ przecie nie stoi w tekście... że tego tam... może zdążył z naprawą:)
    Tytuł jest mi znany→ale sam nie wiem, czy widziałem?→Pozdrawiam:)
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    Ciekawa forma, ciekawy tekst. Mocno dopracowane, dobrze opowiedziana historia.
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Panie Buczyborze→Dzięki:)→Pozdrawiam:)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Ciekawy tekst. Historia niedopowiedziana co na plus. Czy siłacz się odmienił? Czy pozostał taki sam? Na te pytania każdy może odpowiedzieć sobie sam i to mi się podoba.
    Pozdrawiam :).
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Shogunie→Dzięki:)→W pierwszej wersji pewien szczegół by bardziej jednoznaczny...
    w sensie... do czego się zbliżał, będąc w górach...Pozdrawiam:)
  • Piotrek P. 1988 2 miesiące temu
    Czasami tak bywa w życiu, jak w tekstach "Przyjdą" i "Siłacz" Dekaosa Dondiego. Oba teksty pomagają przejść do innego świata, przeniknąć przez siebie samego, zajrzeć w głąb swojej duszy i umysłu. Oba oceniam na 5, i pozdrawiam wszystkich :-)
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Piotrek P 1988→Dzięki:)→No to fajnie, że tak:)→Pozdrawiam:)
  • pasja 2 miesiące temu
    Łzy wcale nie są złe. Cementują pewne odczucia. Być może naprzeciw gór siłacz stał się malutkim istnieniem i zrozumiał, że wielkość wcale nie musi być wredna.
    Pozdrawiam
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Pasjo↔Dzięki:)→Oczywiście, że nie są złe. Po prostu - w sensie całości - chciałem coś przekazać.
    I faktycznie→''wielkość wcale nie musi być wredna''→Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania