Poprzednie częściDroubble → Piękny Zapach  

Droubble → Syrop z Cierpienia...

                                                              ––?/——

 

Mam już serdecznie dosyć, picia gęstego syropu, wytłoczonego z cierpienia, przeciwności, smutku i tym podobnych składników. Ostatnia deska ratunku, to skierować prośbę do Istoty wszechmocnej.

 

–– Bardzo cię proszę. Rozcieńcz ów napój. No wiesz… będzie łatwiej w życiu. Teraz się męczę jak diabli.

 

Po miesiącu wytrwałych nagabywań, słyszę Głos.

 

–– Twoja cierpliwość i wiara zostanie wynagrodzona. A co mi szkodzi. Rozcieńczę.

 

*

Teraz żyję o wiele spokojniej. Faktycznie. Łatwiej i przyjemniej. Chociaż… no cóż… dostałem palec.

 

–– Wiem, że tak nie wypada, bo w sumie prośbę spełniłeś i wdzięczny jestem ci za to… ale wiesz… czy mógłbyś jeszcze bardziej rozcieńczyć? No… bardzo proszę.

 

Po roku wspomnianych powtórzeń, słyszę znajomy Głos:

 

– Faktycznie. Zaiste. Twoja wiara jest doprawdy niesamowita. Cierpliwość też. Hmm… niech pomyślę… no dobra... rozcieńczę.

 

*

Cholera coś nie tak. Tym razem głośno złorzeczę:

 

–– Z góry przepraszam za słowa pełne oskarżycielskich emocji, ale widocznie nisko mnie cenisz, skoro każesz żłopać destylowaną wodę. Nie dosyć że bez smaku, to jeszcze nie zawiera przydatnych soli oraz innych bakterii. Ocipieć można od takiego syropu. Co to w ogóle jest za nic? Oszukałeś mnie. Wiedz, że jest mi przykro. Nawet wczoraj rzygnąłem tym czymś

Na drugi dzień słyszę Głos:

–– Właśnie zginął twój najlepszy przyjaciel.

–– Naprawdę? Ale fajnie!!

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • JamCi 2 miesiące temu
    Dobre. Normalnie strach się z Tobą kumplować ;-)
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Adyć JamCiówna→Chciałem jeno coś przekazać, a nie straszyć JamCię:)
  • JamCi 2 miesiące temu
    Dekaos Dondi no wiem Dekaosie. Tak naprawdę to się nie boje a tekst mądrość o naturze ludzkiej ma.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Kurcze, dobry tekst. Zmuszający do przemyśleń. Życie bez cierpienia doprowadziło go do skrajności, gdyż cieszył się z cierpienia swojego przyjaciela zamiast współczuć, czy być po prostu smutnym. Trochę to straszne, ale cóż, możliwe.
    Pozdrawiam :).
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Shogunie↔Dzięki:)→Mniej więcej o to mi chodziło:)↔Pozdrawiam:)
  • ania_marzycielka 2 miesiące temu
    Trochę mroczny tekst, ale też skłaniający do przemyśleń. Początek tekstu skojarzył mi się z moim starym wierszem, który napisałam "Sok z uczuć " :) Super tekst, pozdrawiam:)
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Aniu...Dzięki:0→Zerkłem do→ "Sok z uczuć''... ale tam już jestem:)→Ale przeczytałem drugi raz. Nie żałuję:)
    Pozdrawiam:)
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    A mi się to od razu skojarzyło z:
    https://www.youtube.com/watch?v=z0JFqp0O_n4
    choć Twój tekst ciut o czym innym.
    Z pozoru tekst jest banalny, o czym mają świadczyć ostatnie słowa, ale przebija się spod spodu druga warstwa...

    Pozdrawiam.
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Jak to jest: czasami mózg domaga się auto-cierpienia, a dziś się tak łatwo mówi o tym, aby unikać nurzania sie w bagienku? Czyż to nie działanie przeciw naturze? Przeciw samemu sobie?...
    Po co mózg domaga się auto-cierpienia? Co, chce nas zniszczyć? Jeśli tak, ciekawą naturę mamy...
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    AG→Sądzę, że człek pozbawiony przez dłuższy czas, jakiegokolwiek cierpienia, zmienia się... nie ważne nawet, jak to rozumieć.
    I nagle jak nadejdzie, to się cieszy... zamiast smucić. A zatem cierpienie–nie mam na myśli przesadnego–jest potrzebne.
    Także wzmacnia. Jak łażenie na boso. Podeszwy stóp rogowacieją po pewnym czasie. To taka metafora jeno:))
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Czy to odpowiedź na pytanie, dlaczego mózg domaga się auto-cierpienia? ;)
    Ale zgadzam się, że cierpienie kształtuje jak nic innego. Bez niego człowiek robi się coraz bardziej "frywolny" i bałamutny.
    Ale przychodzi czas, że się tego cierpienia nie chce pod żadnym względem, jako i dzieci go pod żadnym względem nie chcą.
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Okrutne zakończenie, tekst zaciekawia 😉
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Szpilko→Dzięki:)→Cały tekst jest jakby→z lekka przejaskrawionym skrótem myślowym,
    a koniec... to metafora:)→Pozdrawiam:)
  • befana_di_campi 2 miesiące temu
    Nie ma "syropu z cierpienia"; co najwyżej "zawiesina" ;)
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Befano_di_campi:)→Dzięki:)→Pozdrawiam:)
  • pasja 2 miesiące temu
    Mnie cała ta sytuacja nasuwa myśl; dałem ci palec, a ty chcesz całej ręki. I jeszcze chrzczenie paliwa.

    Ciekawe są te twoje myśli.

    Pozdrawiam
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Pasjo→Dzięki:)→O właśnie. Z paliwem też:)→Pozdrawiam:)
  • Marian 2 miesiące temu
    Znowu Shogun mnie uprzedził i napisał to, co ja chciałem napisać.
    Nic to!
    Tak czy inaczej, podobało mi się.
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Marianie→Dzięki:)→Taki lump z tego Shoguna, że wyprzedził:))→Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania