Poprzednie części: Wierszee <*> Modrak Wieersz
Wierszee <*> Pseudopoeta
pamiętasz rześki poranek
w błękitnej szacie jutrzenkę
aż nagle los zdecydował
nie może być tak pięknie
przyczyny się domyślam
za dużo czegoś za mało
próżno szukać tam winy
żyj sobie i bądź kochaną
nie ujrzę rzeki płynącej
boleje bardzo ma dusza
znikła kładka drewniana
w sercu ból zagłuszam
kiedyś o mnie zapomnisz
będziesz całkiem duża
na zawsze zostań sobą
tak lubiłaś się wkurzać
~~~
pragnę los odmienić
na zgodę rękę podać
wstrętny nogę podkłada
będzie znowu katować
~~~
zmień strofy pseudopoeto
oblecz w uśmiech zębiska
lecz ty uparcie powracasz
na skraj krawędzi urwiska
Komentarze (8)
Nic nie jest nam dane na zawsze 5
Dzięki Keraj Pozdrawiam
Widzę, że zaczynasz uciekać od dokładnego rymu, bardzo się z tego cieszę, bo talent masz i tylko trochę pracy trzeba by panować nad nim.
Pozdrawiam.
Betii Dzięki Pozdrawiam
Ciekawe, pisanie poezji to jak małżeństwo, trzeba się starać i nie puszczać. Tak mnie naszło po tym wierszu:) Podeszło bardzo.
Pozdrówki
Dzięki Justysko. Odpowiednio Cię naszło:) Pozdrawiam
Bardzo przyjemnie sie czytało. Tyle w temacie :)
Dzięki Tino12 Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania