Wierszee <*> Horyzont
wyrzeźbiłeś mnie w skrzepłej krwi
z cierniowych krwinek mam cierpienie
a z białych jego brak
na wysokiej górze
stać mi każesz
bym zrozumiał świat
lecz sił zaczyna brakować mi
którymi dźwigam ciężar ten
pozwól że pójdę
sobie stąd
wiem że to podłe
i nie ludzkie
zmęczony jestem grą
marzę by z góry nagle zejść
zostawić bliskość złotych gwiazd
jak mi wygodnie
życie śnić
lecz błękit powtarza
słowa te
remis nie może być
a rzeźbij nadal z czego już chcesz
jesteś o niebo mądrzejszy ode mnie
ta góra zniknie
nie będzie tu
gdy czas ominie
ślady zegara
bez horyzontu
dla każdej z dróg
∞
Komentarze (10)
Ciekawy, brak mi troszkę pomysłu, by go zinterpretować, ale jeszcze tu wrócę.
Bardzo podobają mi się dwie ostatnie zwrotki. Pozdrawiam
Dzięki Angelo Pozdrawiam
Nie wiem czemu ale momentami mi krzyż na myśl przychodził.
Dzięki Tino12 Pozdrawiam
Witam
Bardzo mocny wydźwięk całości. Zawsze inspirował mnie krzyż i zastanawiał moje myśli. Symbol przemijania i bólu. Horyzont dobry tytuł.
Pozdrawiam
Pasjo Dzięki Pozdrawiam
Pierwsze wersy świerne. Calosc mi sie dziwnie czyta miejscami. Czworeczkę dam.
Dzięki Ritho Pozdrawiam
Często wiersze czytam na głos (jak mam taką możliwość) i tu jakoś się potykałam, ale ja się tam nie znam:) A całość bardzo na tak. Schodzenie z góry bywa trudniejsze niż wspinaczka.
Pozdrawiam!
Dzięki Justysko To jest taka bardziej ''opowiastka'' niż wiersz. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania