Poprzednie częściWierszee <*> Modrak Wieersz
Pokaż listęUkryj listę

Wierszee <*> Horyzont

wyrzeźbiłeś mnie w skrzepłej krwi

z cierniowych krwinek mam cierpienie

a z białych jego brak

na wysokiej górze

stać mi każesz

bym zrozumiał świat

 

lecz sił zaczyna brakować mi

którymi dźwigam ciężar ten

pozwól że pójdę

sobie stąd

wiem że to podłe

i nie ludzkie

zmęczony jestem grą

 

marzę by z góry nagle zejść

zostawić bliskość złotych gwiazd

jak mi wygodnie

życie śnić

lecz błękit powtarza

słowa te

remis nie może być

 

a rzeźbij nadal z czego już chcesz

jesteś o niebo mądrzejszy ode mnie

ta góra zniknie

nie będzie tu

gdy czas ominie

ślady zegara

bez horyzontu

dla każdej z dróg

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Angela 14.12.2018

    Ciekawy, brak mi troszkę pomysłu, by go zinterpretować, ale jeszcze tu wrócę.
    Bardzo podobają mi się dwie ostatnie zwrotki. Pozdrawiam

  • Dekaos Dondi 15.12.2018

    Dzięki Angelo Pozdrawiam

  • Tina12 14.12.2018

    Nie wiem czemu ale momentami mi krzyż na myśl przychodził.

  • Dekaos Dondi 15.12.2018

    Dzięki Tino12 Pozdrawiam

  • Pasja 15.12.2018

    Witam
    Bardzo mocny wydźwięk całości. Zawsze inspirował mnie krzyż i zastanawiał moje myśli. Symbol przemijania i bólu. Horyzont dobry tytuł.

    Pozdrawiam

  • Dekaos Dondi 15.12.2018

    Pasjo Dzięki Pozdrawiam

  • Ritha 15.12.2018

    Pierwsze wersy świerne. Calosc mi sie dziwnie czyta miejscami. Czworeczkę dam.

  • Dekaos Dondi 15.12.2018

    Dzięki Ritho Pozdrawiam

  • Justyska 17.12.2018

    Często wiersze czytam na głos (jak mam taką możliwość) i tu jakoś się potykałam, ale ja się tam nie znam:) A całość bardzo na tak. Schodzenie z góry bywa trudniejsze niż wspinaczka.
    Pozdrawiam!

  • Dekaos Dondi 17.12.2018

    Dzięki Justysko To jest taka bardziej ''opowiastka'' niż wiersz. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania