Wierszee <*> KataStrofa
przyszło mi dzisiaj łby znowu ścinać
krew tryska na boki oblewa publikę
kiedy wreszcie odpocznę choć tyle
by śpiewać na łące trzymając zagrychę
|=|
skowronek trelami rozświetla me serce
kwiatki pachnące zrasza wciąż strumień
widzę dwie łąki trzy słońca i tętno
dalej tak jakoś patrzeć nie umiem
horyzont w oddali smugą w złudzeniu
ostatni rozdział więcej nie czytam
czerwone maki na ściance srebrzystej
białego motyla chcę o coś zapytać
przezroczystość już pusta zupełnie
szybuje umysł błogim spokojem
błękitne świecą gwiazdy na niebie
podcięte skrzydła nie fruwam nie stoję
Komentarze (12)
Ty już pewnie wiesz o moim "nad-zdolnościach" w rozumieniu poezji? ;) Hihihi A jak nie, to się wkrótce dowiesz.
Cóż... Zupełnie nie kumam tego wiersza. Musiałbym go przeczytać z dziesięć razy, aby cokolwiek dotarło. A i tak pewnie treść ta nie pochodziła z wiersza, a z wyobraźni. Równie dobrze więc mógłbym przeczytać encyklopedię, próbując odnaleźć tam ukrytą treść ;)
Czy w takim razie w ogóle ma sens moje zaglądanie do poezji?... Otóż tak. Bo nieraz pojedyncza sentencja była dla mnie inspiracją do napisania czegokolwiek lub do powiedzenia sobie: o, chłopie, masz rację! ;) Hihihi
Przemawia do mnie jedynie:
szybuje umysł błogim spokojem
...
podcięte skrzydła nie fruwam nie stoję
Niewiele skumałem, ale nikt nie powie, że nie próbowałem :)
Pozdrawiam.
Dzięki Antoni Grycuk→ Nie zawsze wszystko można zinterpretować słowami. Czasmi się podoba lub nie, nie wiadomo dlaczego.
Z tymi inspiracjami to masz racje. Czasami jakieś zdanie lub nawet słowo, wytyczy pomysł.
Wiersz podoba mi się. Najbardziej zwrotka pierwsza, ale reszta też, tylko inaczej. Interpretatorem to jakoś tam nie nie jestem, jak już co trochę ambitniejsze, ale w ogóle, to też nie. Najbardziej może bym chciał z motylem pogadać, bo to taki z gatunku,co to kiedyś go byyyyyło, a teraz zachemizowali na śmierć i można całe lato, nie spotkać - tego białego.
Dzięki Wojowniku Y→Też bym pogadał z motylem. To zawsze jakaś odmiana:)) Pozdrawiam:)
Dekaos Dondi, No bo taki motyl, to on wiedzę ma (z lotu obiektywnie podchodzi), sporo można by zyskać z konwersacji.
YW→A wzmacniacz potrzebny, czy lepiej żeby wleciał do ucha, siadając na ślimaku?
Nie mam doświadczenia w temacie.
Fajny tytuł, fajny ostatni wers, reszta tez fajna, choć nie czyta się tak płynnie jak niektóre Twoje (przez które wręcz się płynie, hasa jak motylek/zajączek na łące), ale w zasadzie nic mi nie zgrzyta, treść nawet trochę rozumiem.
Pozdrawiam, Dekaos :D
Dzięki Ritunio→Fajnie że fajny. Też nie bardzo rozumiem do końca:)) Pozdrawiam:)
(Moja interpretacja) To chyba o jakimś kacie (sądząc po tytule i pierwszej zwrotce), który w głębi duszy jest delikatny mimo iż wydaje się,że taki ktoś nie ma uczuć. Na swój sposób przeżywa to. Może czasem pochopnie oceniamy kogoś po wykonywanym zawodzie?... Super wiersz, pozdrawiam :)
Aniu marzycielko. Masz racje. Pozory mogą być mylące. Pozdrawiam:)
Czy dobrze rozumiem? Dość dosłownie. Praca a po pracy odpoczynek polegający na stopniowym zalewaniu się w trupa ? :) Tak czy owak. Samo się to czyta. :) Pzdr.
Masz racje Motywatorze. Można zrozumieć dosłownie ale i też metaforycznie... nawet samobójczo. Np: czerwone maki... krew na żyletce.
Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania