Ari odcinek 63

Wojsław szybko przemyślał, jak przyjęcie propozycji przybysza, aby pozostawić watahę, może narazić Ari i pozostałych na niebezpieczeństwo. Zaczął podliczać i oceniać ich szansę w przypadku ataku, albo zagrożenia. Po swojej stronie miał Ari, dwie Sasquatki, Primę, Azyna na trzech potencjalnych uzbrojonych napastników i ich kompanów. Starowinki choć pyskate nie wyglądały na zbyt sprawnie fizycznie. Byłe szczury też nie stanowiły fizycznego wsparcia w tunelach, raczej prędzej mogły stać się balastem, inaczej byłoby na wolnej przestrzeni nie porośniętej lasem. Wilki nawet w ciasnym pomieszczeniu mogły być bardzo przydatne, a ich oddanie i gotowość poświęcenia bezcenne.

- Może chociaż jednego, jako przedstawiciela gatunku mógłbym wziąć na kolana? – zapytał z nadzieją na otrzymanie wsparcia w postaci najsprawniejszego samca.

- Jestem zmuszony, jako przewoźnik, odmówić, chociaż z tego powodu przykro mi, lecz nie jest to możliwe, ponieważ podróż odbywać się będzie w pojeździe transportowym. Zostaniemy wszyscy mocno ściśnięci na niewielkiej przestrzeni i narażeni na liczne otarcia o metalowe skorodowane ścianki. Niestety do czasów współczesnych nie przetrwał żaden transporter pasażerski, nawet w stanie mocno zniszczonym przez czas. Przyczyna tkwi w jego skomplikowanej budowie i wymaganym systematycznym serwisie, który nie istnieje od tysięcy lat. Natomiast podstawowa kapsuła towarowa do materiałów sypkich, już w fazie projektowej miała tylko określoną bryłę. System napędowy przez tysiące lat uległ znacznej degradacji, lecz w naszym przypadku dobrze, że tak się stało. Inaczej materiał biologiczny, jakim są organizmy żywe, przy znacznym przeciążeniu podczas dużej prędkości uległby zmiażdżeniu – odpowiedział rogacz.

Skorupko nie zamierzał poddać się bez walki i zadał pytanie.

- Jak to się stało, że opiekunie lasów i pól zostali podziemnymi przewoźnikami archaicznego metra?

- Jeszcze do czasów antycznych, czyli dwa i pół tysiąca lat temu żyliśmy razem z ludźmi na powierzchni. Niestety w pewnej chwili zostaliśmy przez przedstawicieli Uzurpatora na obszarze dzisiejszej Europy, Azji, Afryki uznani za zagrożenie wraz z innymi gatunkami inteligentnymi i zgodnie z decyzją władz mięliśmy zostać poddani eksterminacji. Powodem do zniszczenia nas była przechowywana wiedza z czasów panowania Rady Naznaczonych i archiwa, które przez tysiące lat stanowiły bufor dla niepohamowanego pragnienia pełnej władzy zamachowców na prawowitą władzę. Historia ludzkości została napisana od nowa, a jej początek miał sięgać jedynie dziesięciu tysięcy lat. Wtedy to jaskiniowcy opuścili swoje bezpieczne pieczary i zaczęli tworzyć pierwsze społeczności zorganizowane. Zaraz po powstaniu państwowości przy użyciu prymitywnych narzędzi z miedzi zaczęli wznosić gigantyczne budowle jakimi są piramidy z milimetrową precyzją. Nawet na skalę masową, wręcz przemysłową potrafili doskonale obrobione bloki ważące dziesiątki ton z najtrwalszej skały jakim jest granit podnosić za pomocą rąk na kilkanaście metrów. Inne plemiona koczowników w tym czasie porzuciły swoje prymitywne namioty i zaczęły budować gigantyczne metropolie otoczone wysokimi i grubymi murami obronnymi, posiadające skomplikowane systemy dostarczania wody pitnej z wiszącymi ogrodami. Natychmiast wszędzie pojawił się dość sprawny system opieki medycznej, edukacji i gigantyczny skok cywilizacyjny, który nigdy nie został ponowiony.

Całkowite zniszczenie pamięci o przeszłości powierzono oportunistom, którzy mieli pokonać przeciwników nowego, a byli zwolennikami starej władzy i szanowali zasady ustanowione przez pramatkę. Wszelkie kosztowności, uzdrawiająca woda, posiadłości z drzewami obwieszonymi złotymi jabłkami, urodzajna ziemia i pokonani, jako niewolnicy mieli przypaść zdobywcom. Zła opinia o odmiennych, nacisk na głodnych, biednych i chorych zachęciła do dokonywania rzezi. Wszystko, co było niezrozumiałe, nieznane i nie było obwieszone klejnotami zostało przez zdobywców niszczone. Atakujący mieli jeszcze jedną przewagę, a polegała ona na ich szybkim rozmnażaniu i niezbyt długim życiu. Każdy pragnący zdobyć fortunę musiał się śpieszyć, inaczej popadał w starczą niedołężność. Wtedy stworzony nowy człowiek żył średnio trzydzieści lat i nie zastanawiał się, co po nim zostanie dla przyszłych pokoleń. Obrońcy przy pierwszych atakach mieli sporą przewagę nad agresorami, ponieważ wykorzystywali antyczne roboty. Jednym z nich był Talos chroniący naszą ojczyznę znajdującą się na dzisiejszej Krecie. Początkowo wyposażony był w rakietowe pociski sterowane kablem, lecz zapas ich podczas licznych ataków szybko został wyczerpany, a od zniszczenia zakładów zbrojeniowych na Atlantydzie nie były produkowane. Do obrony służyły mu jedynie kamienie, którymi rzucał we wrogie okręty i obserwacyjny wóz wsparcia poruszający się niczym pies na czterech nogach. Zdrada Medei, przekupionej przez Jazona, doprowadziła do wybuchu ogniw paliwowych w obu robotach,. Ona jako jeden z trzech operatorów spowodowała zwarcie w instalacji i zapalnie niezamarzającego płynu chłodniczego. Kiedy zostaliśmy pozbawieni obrońcy ataki były prowadzone z większym rozmachem. Kobiety, dzieci i ranni byli znoszeni do labiryntów w podziemiach, ponieważ napastnicy nie oszczędzali pojmanych. Pewnego dnia zabrakło zdolnych do trzymania oręża i ostatni z ocalałych mężczyzn ukryli się w piwnicach bastionu, a wszelkie przejścia zostały zasypane. Ludzie nie odkopywali nas tylko rozstawili straże i czekali na naszą agonię. Natomiast my przeszliśmy do tuneli i nimi przedostaliśmy się na stały kontynent. Zaraz po wyjściu na powierzchnię udaliśmy się w różnych kierunkach, kierowani misją nauczania ludzkich dzieci. Nasze wysiłki przekazywania wiedzy przynosiły początkowo owoce, lecz inteligentne społeczeństwo było zadrą w planach Uzurpatora i jego świty. Chcąc zniszczyć naukę doprowadzał, co jakiś czas do powstania imperium. Pierwszym poligonem był konflikt Aten ze Spartą, który został wywołany wzrostem potęgi ateńskiej i sztucznie podsycanym strachem. Wojna trwała dwadzieścia siedem lat doprowadzając do wykrwawienia obu stron. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania i od tego momentu rywalizację miedzy starym mocarstwem i nowym zaczęto nazywać pułapką Tukidydesa. Nowy sposób powstawania stale większych państw opierał się na niewolniczej pracy i wyniszczającej eksploatacji inteligencji podbitych narodów.

Nas powszechnie oskarżano o uwodzenie dziewcząt, młodzieńców i ich seksualne wykorzystywanie. W ten sposób powoli doprowadzano do psychozy, a szczytem chamstwa było przerobienie naszej chęci rozpowszechniania edukacji, na polowanie na ludzkie dusze. Nagonka przybrała niesamowitą skalę i wszelkie rozmowy z nami były piętnowane. Nawet krótka lekcja w terenie kończyła się oskarżeniem o kontakt z szatanem. Zmuszeni zostaliśmy do życia pod ziemią, a ci którzy z tymi ograniczeniami nie chcieli się pogodzić szybko zostali przez niepiśmienne chłopstwo zatłuczeni drągami. Akurat temu się nie dziwimy, skoro zabijano ludzkie zielarki w ramach podziękowania za niesienie potrzebującym pomocy.

Przebywając długo pod ziemią mieliśmy sposobność i potrzebę spenetrowania wszystkich dostępnych jaskiń i pomieszczeń wykonanych przed tysiącami lat przez człowieka.

- Co teraz będzie z wilkami? – zapytał Wojsław Ari.

Zanim ona zdążyła odpowiedzieć do tej pory trzymająca się na uboczu i małomówna Sasquatka powiedziała.

- Od dłuższego czasu znikają na świecie wolne zwierzęta i gdybyś się tym interesował z pewnością te zjawisko byś zauważył. Ludzkość teraz żyje w antropogenie i jest to ludzka epoka. Ona przebiega zgodnie z tempem nadanym przez człowieka i niesie ze sobą skutki cywilizacji. Powodują one wymieranie gatunków kosztem wzrostu ludzkiej populacji. Prawie trzysta pięćdziesiąt gatunków ssaków jest zagrożonych wyginięciem. Nawet daniel, kiedyś rozpowszechniony w niedługim czasie zniknie z terenów polskich, lecz wyprzedzi go kozica górska. Sokół wędrowny wymiera przez środki ochrony roślin, które powodują u niego bezpłodność. Głuszca, węża eskulapa, żbika, rysia, czy niedźwiedzia niedługo ludzie będą oglądać tylko na zdjęciach i starych filmach. Jednak wilki jeszcze muszą pozostać, tego chce pramatka i umożliwiła tobie ich uwolnienie od promieniowania.

Następne częściAri odcinek 64  Ari odcinek 65  Ari odcinek 66  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • pasja 3 miesiące temu
    Dzień dobry
    Znowu mroczna wizja apokalipsy i życie po niej. Nawiązujesz do pewnych obrazów z przeszłości, które powielają ludzkie decyzje. Początek to nawiązanie do Arki Noego?

    podziemnymi przewoźnikami archaicznego metra... zejście pod ziemię obrazy się z Charonem i Styksem.

    Całkowite zniszczenie pamięci o przeszłości powierzono oportunistom, którzy mieli pokonać przeciwników nowego, a byli zwolennikami starej władzy i szanowali zasady ustanowione przez pramatkę... ta wizja bardziej utożsamia się z dzisiejszymi eksperymentami na ludzkim umyśle. Rozwój i poszukiwanie nowych rozwiązań nie zawsze zgodnych z prawem godzi w istnienie i zagraża jego życiu.
    Poruszyłeś wiele ważnych spraw... a wystarczy być tylko przyzwoitym i nie ingerować w sprawy naszej Pramatki

    Pozdrawiam
  • Maurycy Lesniewski 3 tygodnie temu
    Coś w tym jest, że teraz jest "ludzka epoka", jak wcześniej była epoka dinozaurów. Tylko my w przeciwieństwie do tamtych prehistorycznych stworzeń najprawdopodobniej nie damy rady tek długo przetrwać, gdyż coraz bardziej jest prawdopodobne, że się sami unicestwimy.
    A swoją drogą ciekawe ile razy życie musiało zaczynać swój start od początku...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania