Maria część 12

Miała być to krótka rozprawka o młodej dziewczynie, która powoli wchodzi w dorosły świat i jest przekonana, że on do niej należy. Panienka musiała być utalentowana, piękna, zgrabna i bez kompleksów, a jej rodzice bogaci. Kacper jeszcze nie wiedział dlaczego, jego bohaterka powinna być taka, a nie inna. Kolejnym wyzwaniem dla niego było miejsce akcji, lecz stała się koleina niewiadoma i z całego świata po przejrzeniu najmniej interesujących ofert turystycznych, wybiera Dolny Śląsk. Miasto musiało spore i decyduje się na powiatowe. Kolejny problem stanowiło miejsce akcji i czym panienka ma zajmować się w przyszłości.

 

Kacper usiadł przed klawiaturą i stukając w klawisze, żeby nie myśleć o Marii, zaczął tworzyć coś, co później zgodnie z planem miał zniszczyć.

 

Jego Julia pięknie śpiewa, lecz jej rodzice nie chcą pozwolić, by ich jedyna córka została solistką estradową i w przyszłości ich opuściła. Pragną, by ona w przyszłości przejęła ich dobrze prosperującą firmę i była stale przy nich. Egoizm ich sprawdza się do czasu rozpoczęcia szkoły średniej. Wzajemne relacje zostają zakłócone w momencie pójścia córki do szkoły średniej, która wbrew planom rodziców wybiera III LO przy ulicy Kościelnej i tam zapisuje się do chóru. Niezauważalnie konflikt powoli narasta i długo nie jest przez nikogo z rodziny niedostrzeżony. Panienka, zamiast zachowywać się jak rówieśnice i na lekcjach korzystać z komórkowego telefonu, spogląda z okien klasy na kościół pokoju. Budowla wykonana w całości z drewna, pierwotnie poza murami miasta, przetrwała burzliwe dzieje historii i odrestaurowana swoją architekturą przyciągała ją niczym magnes. Kiedy nadarzyła się okazja, zwiedziła wnętrze i jest zauroczona zdobieniami. Postanawia sama spróbować swoich sił w konserwacji i tworzeniu sztuki. Zadanie ułatwia jej funkcjonujące przy liceum studium reklamy wizualnej. Julia zaprzyjaźnia się z kilkoma starszymi dziewczynami, uczącymi się w studium i razem z nimi tworzy reklamę dla firmy rodziców. Projekt jej autorstwa zostaje zrealizowany i okazuje się bardzo udany. Znajomi jej rodziców mający różne przedsiębiorstwa, postanawiają również wypromować własne firmy. Stworzone przez uczennicę biuro reklamy, dostaje kolejne zlecenia, a Julia na długo przed maturą dochodami dorównuje rodzicom. Z koleżankami rozkręcają własny biznes i otwierają kolejne biura we wszystkich większych miastach województwa. Wszystko przebiega w jej ocenie idealnie i jeszcze lepiej, gdy poznaje swoją pierwszą miłość. Chłopak jej jest bardzo przystojny, bogaty i potrafi przekonać do siebie jej rodziców, co wcale nie jest takie łatwe. Sielanka trwa przez pierwszy rok, do czasu jak dowiaduje się, że ukochany romansuje z jej koleżankami i jednocześnie wspólniczkami. Dochodzi do konfrontacji, ona wierzy swojemu chłopakowi, który obarcza za powstałą sytuację jej przyjaciółki. Dziewczyny rozstają się, a ona wyprowadza się od rodziców i zamieszkuje z nim. Niestety młody mężczyzna okazuje się kimś innym, niż za jakiego go uważała. Jedynie myśli o sobie, pragnie tylko własnego dobra i podporządkowuje wszystkich i wszystko do własnych celów. W relacjach z Julią staje się chamski, cyniczny i co dla niego nie jest przydatne, niszczy dla czystej satysfakcji. Podczas poznawania nowych osób, zawsze pokazuje się z jak najlepszej strony i w taki sposób zdobywa przyjaciół, których w krótkim czasie krzywdzi i wykorzystuje.

 

Kacper pod wpływem pisania zmienia plany, rozważa, zachowanie treści. Powstaje książka, w której umiejętnie prowadzi akcję. Nabiera przekonania, że kiedy zostanie wydana, z pewnością zyskała popularność, ponieważ fabule są zmiany nastrojów. Znajdzie się w niej szczęście, radość, smutek i rozstanie. Stworzy fortuny, bankructwa i poważne choroby, a między tym wszystkim i jednocześnie na zewnątrz bohaterka.

 

Maria przez tydzień nie miała wiadomości od Kacpra i gdy już była przekonana, że wyjechał, spotyka na mieście swoją znajomą. Kobieta wraz z mężem z polecenia Marii wynajęła pokój Amerykanowi, który od tygodnia zamknął się w pokoju, godzinami gada do siebie i nie wychodzi. Całymi nocami świeci światło, a że żyje, gdy jest cicho, dowiadują się od dostawców jedzenia. Ponoć nie myje się i goli, tylko coś pisze. Kiedy to mówiła, dwa razy przeżegnała się, ponieważ nie była pewna czy przypadkiem nie oszalał i nie ma to związku z jej rzeźbą konia. Zmienił się, gdy ją zobaczył. Rano, kiedy wychodził, był wstrząśnięty, lecz wieczorem, gdy wrócił, był taki dziwny. Najpierw chodził przez kilka godzin po pokoju i coś go męczyło, bo aż wył, później było jeszcze straszniej, gdy zrobiło się cicho.

 

Rzeźbiarka pod wpływem troski o Kacpra i niepewności czy przypadkiem jego stan nie został spowodowany jej dziełem, decyduje się na rozmowę z nim. Następnego dnia wybrała się w odwiedziny do niego. Zaufała słowom znajomej, więc była pewna, że go zastanie w pensjonacie. Miała okazję uzyskać pewność, gdy przed budynkiem zobaczyła właścicielkę pensjonatu, która wyrywała chwasty z rabatek kwiatowych i zapytała ją o lokatora.

 

- Musi siedzieć przed komputerem, skoro ekran się świeci.

 

Maria spojrzała na wskazane przez nią okno i za firankami dostrzegła jasny czworobok, który mógł być ekranem monitora. Zgodnie ze wskazówkami poszła do wynajętego pokoju. Kilka razy pukała do drzwi, lecz nikt się nie odezwał. Chcąc się upewnić, ujęła klamkę i otwarła drzwi. Zawołała Kacpra po imieniu i gdy się nie odezwał, zaniepokojona weszła. Pierwszy sprawdziła pokój i okazał się pusty. O jakiekolwiek pomyłce nie mogło być mowy, ponieważ tylko jeden apartament był użytkowany, a pozostałe zamknięte.

 

Ekran laptopa świecił jaskrawym światłem i na nim wyświetlona była jakaś tekst. Zaczęła się zastanawiać, dlaczego Kacper, wychodząc, nie wyłączył, tylko zostawił w trybie roboczym. Widocznie był gdzieś w pobliżu i nie chciał tracić czasu na ponowne uruchamianie albo zwyczajnie wariował.

 

Maria z ciekawości przeczytała fragment, treść bardzo ją zainteresowała. Nagle przestała się przejmować, jak to będzie wyglądało, gdy Kacper ją zastanie przy swoim laptopie. Strony przewinęła do początku i zagłębiła się fabułę. Części angielskich słów w pełni nie rozumiała, lecz pozostałe z każdą przeczytaną stroną utwierdzały ją, że powstająca książka jest o niej. Gdzieś w połowie napisanego tekstu, do pokoju wszedł Kacper z zakupami. Wystarczyło jej krótkie spojrzenie na zawartość toreb, żeby przekonać się o ich zawartości. Niczego innego oprócz napojów i gotowego jedzenia nie zauważyła.

 

- Byłeś na zakupach?

 

- Musiałem, kabel do ładowania smartfona uszkodziłem, więc musiałem kupić nowy i coś na ząb.

 

- Dlaczego piszesz o mnie i kto tobie na to pozwolił? – zaatakowała.

 

- Nic tam, nie ma o tobie, treść jest przypadkowa.

 

- Nie kłam, przeczytałeś mój pamiętnik.

 

Kacper był tym oskarżeniem bardzo zaskoczony, ponieważ historia, którą tworzył, była jedynie wytworem jego wyobraźni.

 

- Mogę przysiąść, że twojej przeszłości nie znam i tworząc fabułę, opieram się tylko na swojej wyobraźni.

 

Mina Marii i malująca się wściekłość na twarzy mówiła mu, jak bardzo została poruszona opisaną przez niego historią. Wybuch jej złości był prawdziwy i nieudawany, widocznie musiał umieścić jakieś szczegóły, które w przeszłości były dla niej bolesne.

 

- Oszukałeś mnie i wykorzystałeś, a ja głupia zakochałam się w tobie. Przynajmniej mnie wyleczyłeś i więcej nie chcę cię widzieć na oczy.

 

Maria, tłumiąc, napływające łzy do oczu i starając się nie pokazywać po sobie, jak bardzo ją zranił, wyszła z pokoju, nie zamykając za sobą drzwi. Kacpra jej słowa zraniły, lecz wyraz bólu na jej twarzy złamał mu serce. Okropnie się czuł, a przecież nic złego nie zrobił.

 

Koniecznie musiał zweryfikować, to o czy pisał. Zasiadł przed laptopem i zaczął czytać od początku własny tekst, który Maria potraktowała jako własną historię, skradzioną przez niego na potrzeby zaistnienia jako wspaniałego autora. Zapoznawał się z każdym wyrazem i analizował pojedyncze słowa, lecz niczego osobistego i związanego z nią nie znajdywał. To on wymyślił dziewczynę z ciemnymi włosami, której brązowe oczy skrzyły się niczym gwiazdy. Hipnotyzowały i potrafiły zauroczyć każdego mężczyznę patrzącego w nie. Brwi grube, bardzo długie powodowały, że okrągłe oczy wydawały się azjatyckie i ozdabiały je rzęsy niezwykle długie. Postać ubarwił przez dodanie tajemniczości oraz przez umieszczenie w środowisku amerykańskim, na obcej ziemi. Niczego nie skopiował i nie ukradł czyjegoś życiorysu, a mimo to czuł się winny. Nawet chciał skasować plik, w przypływie złości, tylko coś irracjonalnego powstrzymywało go od tego. Rozmyślał długo, nad tym, co mu się przydarzyło i postanowił rozbudować treść o swoje uczucie do Marii. Przynajmniej w takiej formie ono przetrwa i być może czytelnikowi podczas czytania o bólu z utraconej miłości. Łza w oku się zakręci.

 

Kacper przelewał w litery wszystko, czego doświadczył w swoim życiu, były tam opisy szczęśliwych chwil i tych nieprzyjemnych dla niego. Kiedy skończył po tygodniu, ponownie przeczytał całość i zaskoczył się, jak sobie uświadomił, jak wiele zła doświadczył, a tak mało dobra. Stale ktoś kierował nim i niewiele zalazło od niego. Zapragnął zniszczyć ten podział niszczycielskich sił.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • pasja 4 miesiące temu
    Często tak jest, że wchodzimy w skórę bohatera i siadamy naprzeciwko siebie. Julia z Marią pewnie mają tyle wspólnego, że Maria mogła poczuć się dotknięta. Kacper ma mocny orzech do zgryzienia.
    Oszukałeś mnie i wykorzystałeś, a ja głupia zakochałam się w tobie. Przynajmniej mnie wyleczyłeś i więcej nie chcę cię widzieć na oczy... jednak miłość i nie może przejść tak obojętnie obok nich.

    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania