Maria część 30

Pozostali zgodzili się ze słowami prokuratora i nawet myśleli podobnie, ponieważ w ich domach było pełno pamiątek po minionych pokoleniach, a przyszłym pozostawią swoje. Każdy z nich coś odziedziczył i ich żony również, więc było to coś normalnego. Nawet bezdzietnych krewnych dorobek życia, pozostawał w rodzie. Żadna z ich rodzin nie doświadczyła czegoś podobnego, co było udziałem rodziny Kacpra i Marii. Matka Gaspare była jedynym dzieckiem z drugiej rodziny jej ojca, a on opuszczając dom po ogłoszeniu mobilizacji w trzydziestym dziewiątym roku, zabrał ze sobą jedno zdjęcie, na którym była jego żona i dwóch małych synków. Zaledwie po siedemnastu dniach od napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę, wschodnie tereny zajęli sowieci. Początkowo zamierzał wrócić do rodzinnego domu, lecz napływające informacje o aresztowaniach polskiej inteligencji przez NKWD, powstrzymały go od tego. Wtedy jeszcze myślał, że samotna kobieta z dwójką małych dzieci, pochodząca z warstwy mieszczańskiej, będzie bardziej bezpieczna niż gdyby on wrócił jako oficer rezerwy, który należał do Lwowskich Orląt. Dlatego zdecydował się na przemarsz do Rumunii, a stamtąd na ucieczkę do Francji. Długo tam nie zabawił i razem z innymi po kapitulacji Francji przedostał się do Anglii. Tam przeszedł szkolenie i został zrzucony do kraju jako cichociemny. Brał udział w akcjach dywersyjnych, zdobywał i przesyłał wiadomości do sztabu naczelnego Wodza, aż do czterdziestego piątego roku. Kiedy nadzieja na wolną Polskę upadła i upewnił się, że jego rodzinna została zgładzona w okrutny sposób przez UPA, wydostał się z kraju, mając na sobie jedynie ubranie, a w kieszeni zniszczone zdjęcie. Swoją córkę urodzoną w Stanach, nauczył języka ojczystego i miłości do ziemi przodków, porośniętej krzakami, niezasiedlonej i zapomnianej.

 

Maria babci nie poznała, ona zmarła niedługo po urodzeniu córki, w wyniku doświadczeń, jakim była poddawana w obozie koncentracyjnym, jako mała dziewczynka, a o swoim dziadku nie wiele mogła powiedzieć. Jej matka, kiedy ojciec trafił do wiezienia, została umieszczona w domu dziecka i tam przebywała jako córka wroga ludu. Odnalazła ojca niepełnosprawnego, który uległ wypadkowi w więziennych kamieniołomach, dopiero kiedy była pełnoletnia i pracowała w fabryce. On wyszedł z wiezienia kilka lat wcześniej i próbował odzyskać dziecko, wszystkie jego prośby były odrzucane, nawet nie podano jej adresu pobytu.

 

Pierwszym na spotkaniu, któremu przyszło do głowy, że Maria z Kacprem mogą nie znać swoich korzeni, był detektyw, który powiedział – a jak oni nie znają historii swojej rodziny i dopiero teraz o niej się dowiedzieli.

 

- Nawet gdyby nie znali szczegółów, to z pewnością im opowiadano. Rossiego dziadek, chwalił się wnukowi, jak to jako młody chłopak w tysiąc dziewięćset czterdziestym piątym roku zauważył Mussoliniego, jak ten z grupą faszystów próbował uciec do Szwajcarii. To on powiadomił partyzantów, a oni go pochwycili i osądzili. Tak sprytny smarkacz z pewnością też wyniuchał, gdzie tamci ukryli twardą walutę i kosztowności, ponieważ przy aresztowaniu nic przy sobie nie mieli. Wtedy każdy faszysta przy przekraczaniu granicy miał przy sobie spory majątek, by w razie wpadki móc się wykupić i na wolności żyć w luksusie. Wyjeżdżając do Ameryki, musiał być bogaty, ponieważ niczego wcześniej nie sprzedał i z sobą nie wziął – odpowiedział prokurator, który nawet przez chwilę nie zastanowił się, że faszyści zabrali rodzinnie Rossi wszystko, co tamci mieli.

 

- Niedługo wszystkiego się dowiemy i upewnimy się, czy oni mają cos wspólnego z wydarzeniami w Menaggio – powiedział ugodowo inspektor.

 

Maria z Kacprem w największej tajemnicy przystąpili do realizacji drugiej części planu nakreślonego przez Cecylię i podczas podróży do Nulvi albo Carrega Ligure Ollolai koło Nuoro na Sardynii zamierzali pod wpływem zagrożenia trzymać się ściśle wyznaczonych reguł. Najgorszy ich zdaniem był pierwszy etap i polegał on na wymeldowaniu się z hotelu i opuszczeniu Catanzaro w taki sposób, żeby nie pozostawiać po sobie śladu, w jakim kierunku zmierzają. Tylko stale mieli na uwadze wyprowadzenie w pole śledzących ich ludzi i nie byli świadomi zaangażowania w ich lokalizację nowoczesnych technologii.

 

Cecylia zgodnie z umową, jaką zawarła dwa dni wcześniej z Enricą i Damaso. W niedzielę od samego rana szykowała się do spotkania z nimi. Plan podziału zajęć domowych czekał do zabrania i opierał się na prostych zasadach. Dużo rzeczy o nich nie wiedziała, dlatego wspólnie z nimi miała uzupełnić szczegóły. Zdawała sobie sprawę, że zamierza wywrócić ich świat do góry nogami i to w sposób, do jakiego nie byli przyzwyczajeni. Już powstrzymanie się od oglądania telewizji i korzystania z Internetu. Musiało być dla nich bolesne i mocno odczuwalne, a co dopiero zorganizowanie im domu. Założyli rodzinę jak większość młodych ludzi pod wpływem miłości i chęcią bycia razem. Związek ten od samego początku miał być partnerski, lecz w trakcje jego trwania, oboje się pogubili. Mieli chęć na jego ocalenie i bardziej doświadczona kobieta chciała w tym im pomóc.

 

Stroiła się do wyjścia niczym na randkę. Zaplanowała w najdrobniejszych szczegółach ubiór, makijaż i fryzurę. Chciała wyglądać na tym spotkaniu najwyżej na czterdzieści lat. Ktoś, kto nie poznał pewnych zasad, powiedziałby, że to jest niemożliwe. Tylko nie jest to prawdą, ponieważ każdego nieznajomego w pierwszym momencie oceniamy po sposobie chodzenia, sylwetce i ubiorze. Dopiero później zwracamy uwagę na szczegóły twarzy. Dlatego, jeżeli ktoś jest szczupły, porusza się jak dwudziestolatek, z modną fryzurą i gdy będzie ubrany jak rówieśnicy, za takiego zostanie uznany.

 

Cecylia, wchodząc do lokalu, miała na sobie sukienkę, jaka królowała w sezonie u kobiet najwyżej czterdziestoletnich. Buty na wysokiej szpilce dodawały jej wzrostu, a zgrabne nogi przyciągały wzrok męskiej części gości. Zgrabna sylwetka, wąska talia i spore piersi wpędzały w kompleks pulchne kobiety siedzące przy stolikach i pochłaniające kolejne ciastka. Gęste blond włosy sięgające ramion, zasłaniały sporą część twarzy, a tą widoczną z pewnością można było określić jako ładna.

 

Kobieta skupiająca na sobie wzrok przynajmniej połowy lokalu podeszła do stolika, przy którym siedział Damaso z kwaśną miną i mówiąc – dzień dobry – bez pytania usiadła naprzeciwko niego. Enrica szykując dla siebie i swojego partnera kawy. Obserwowała atrakcyjną czterdziestolatkę od chwili jej pojawienia się w drzwiach lokalu. Zazdrościła tamtej figury, atrakcyjności i poczuła ukłucie żalu, że sama już tak nie działa na gości. Kiedyś, nie tak dawno, jeszcze kilka lat wcześniej, gdy pojawiła się w pracy po raz pierwszy, wzbudzała zachwyt klientów i nie mogła opędzić się od propozycji randek. Damaso przychodził wtedy każdego wieczora, by tylko popatrzeć na nią i czekał na swoją szansę odprowadzenia jej do domu. Kelnerka odegnała wspomnienia od siebie i niosąc kawy do stolika, szykowała się na przegonienie intryżki. Zanim jej się to udało, usłyszała, jak tamta zwraca się do jej partnera.

 

- Tym razem nie zaproponujesz babce wina.

 

Wtedy zaczęła się zastanawiać, skąd zna ten głos i po chwili sobie przypomniała. Zaskoczenie było tak wielkie, że o mało nie opuściła tacy. Jej partner, mocniej zareagował, wytrzeszczył oczy i w niekontrolowany sposób otworzył usta, niczym wyciągnięta ryba z wody. Ona szybciej ochłonęła niż on, podchodząc do stolika, powiedziała.

 

- Świetnie pani wygląda.

 

- Dziękuję – odpowiedziała Cecylia.

 

- Podać coś? – zapytała.

 

- Może wina? – wtrącił mężczyzna.

 

- Poproszę, dla mnie espresso, coś słodkiego do kawy, tylko nie te ciasteczka przemysłowe i kieliszek białego półwytrawnego wina – odpowiedziała Cecylia.

 

Enrica po postawieniu na stoliku filiżanek z kawą i niewielkich szklaneczek z wodą. Poszła zrealizować zamówienie dla Cecylii, a dla swojego partnera i siebie zamierzała przynieść karafkę jego ulubionego czerwonego wina. Dłuższy czas Damaso przyglądał się kobiecie siedzącej naprzeciw niego i nie mógł uwierzyć, że jest to ta sama osoba, jaką spotkał przy tym stoliku dwa dni wcześniej. Tamta była dużo starsza i ze względu na swój wiek nie pasowała do tego lokalu. Ta, przed nim jak najbardziej, elegancko ubrana o wspaniałej sylwetce, czuła się tak swobodnie, jak u siebie w domu i na dodatek była atrakcyjna. Fryzura i kolor włosów przyciągały spojrzenia mężczyzn, którzy widząc jej plecy, na pewno zastanawiali się, czy jest ładna, a on musiał przyznać szczerze, że jest.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • Bożena Joanna 2 miesiące temu
    Zastanawia mnie rola Cecylii (Krystyny), Maria i Kacper pod obstrzałem policji, chociaż są Bogu ducha winni. Cecylia prowadzi grę, ale nie potrafię zgadnąć, na czym ona polega. Ciekawy rozwój wypadków.
  • pasja 2 miesiące temu
    Ciekawe plany Cecylii i nie wiemy do końca co tak naprawdę kombinuje. Od początku miała cel i powoli go realizuje. Kacper i Maria też są jej celem. To ona doprowadziła do ich zapoznania i teraz to ona tasuje karty. Czy kelnerka zawiadomi policję?
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania