Maria część 50

Kiedy inspektor zamknął za sobą drzwi, sprzątaczka nie spiesząc się, własnym rytmem przemierzała gabinet. Niezwykle starannie ścierała kurze w miejscach, w których była nagromadzona dokumentacja dotycząca w pierwszej fazie Pasquale i Silvestro, lecz od wielu dni liczna ekipa dochodzeniowa nie zajmowała się zamordowanymi gangsterami. Cały aparat śledczy w ostatnim czasie zajmował się tylko Marią, Kacprem oraz poszukiwaniem ich zaginionego kontaktu. Informacje, jakimi wywiadowcy dysponowali przekazane przez śledzącą parę, nie pozwalały na szybkie i precyzyjne ustalenie tożsamości. Bardzo powoli i z wielkim nakładem pracy, zawężano grono mężczyzn, jacy byliby w stanie posiadać wiedzę o zrabowanych i ukrytych skarbach przez nazistów.

Fartuch sprzątaczki był wzorzysty, z licznymi kolorowymi guzikami z przodu, lecz pomimo dość wysokiej temperatury z dość grubego materiału. Uniform musiał jej mocno przeszkadzać przy wysiłku fizycznym, wkładanym do pracy. Jak by było jej mało, chustkę na głowie zawiązała jak opaskę i ona też wydawała się zbyt toporna i ciężka, a szczególnie ozdoba w postaci broszki na czole do niczego nie pasowała. Włosy blond pod wpływem potu, widocznego na czole, przylepiły się do głowy i wyglądały jak hełm. Policzki zaróżowione przy jasnej karnacji, kontrastowały z całością i były dowodem, że kilkanaście kilo nadwagi nie ułatwia jej pracy.

Joanna niezwykle starannie układała, różne notatki, zapiski, meldunki wywiadowców zalęgające prawie każde wolne miejsce nie tylko na biurku inspektora. Ściereczkę moczyła i wykręcała w nieustalonych częstotliwościach. Gdyby ktoś ją obserwował, nie domyśliłby się, że większość moczenia przypadała w momencie topienia pluskwy. Urządzenia przeznaczonego tylko rejestracji, a nie wysyłania sygnałów, a w momencie kontaktu z wodą przed zwarciem zabezpieczały zapis. Możliwość przegrania ścieżki dźwiękowej był możliwy dopiero po dokładnym osuszeniu i podaniu kodu odbezpieczającego.

Upodobnienie się do pani Adeli, nie ułatwiało Aśce wykonania zadania, pomimo doskonałej kondycji fizycznej. Nie pomogło i to, że była od niej przynajmniej dwadzieścia kilo od niej lżejsza. Wystarczyło jej założenie pod ubranie gorsetu zwiększającego jej wymiary, by szybko poczuła się zmęczona. Niestety chcąc zachować tajemnicę, postępowała dokładnie, jak ta, pod którą się podszyła i nie mogła niczego przyspieszyć. Dokładnie powielała jej przyzwyczajenia i sposób postępowania, jaki zobaczyła po obejrzeniu kilkunastu zarejestrowanych dni pracy.

Pracownice z kilkunastu firm zarejestrowanych na różne osoby, a w rzeczywistości będące własnością Jerzego. Były przekonane, że wyposażenie w najnowocześniejsze mikro kamery, ma chronić je, a nie stanowić elementu kontroli. Początkowo nieufnie, wręcz wrogo odnosiły się do tych innowacji, lecz zarejestrowany materiał kilku paniom pozwolił udowodnić swoją niewinność. Często osoby zatrudnione do sprzątania, spotykały, doświadczają i będą poddawane prowokacją oraz próbą na ich uczciwość. Podkładanie pieniędzy, biżuterii, czy innych wartościowych rzeczy jest dość powszechną praktyką stosowaną przez panie domów, ich mężów, dzieci czy pozostałych pracodawców. Wszelkiego rodzaju takie testowanie jest dość łatwe do przewidzenia i z natury niegroźne. Jednak zdarzają się przypadki, że padają oskarżenia i nie można udowodnić swojej niewinności. Jednak zarejestrowany materiał, stanowi dowód niewinności i można go użyć jako potwierdzenie pomówienia. Ponadto skończyło się podbieranie drogich perfum, kosmetyków, środków czystości i artykułów spożywczych. W zamian panie dostały większe wynagrodzenie o jedną trzecią, możliwość wyłączania urządzeń w sytuacjach intymnych i bezkarność za wszelkiego rodzaju narzekania na pracodawców.

Jerzy i jego zespół operacyjny z tysięcy zarejestrowanych materiałów pozyskiwał dane, które nigdzie indziej nie były dostępne. Najbardziej cenne dotyczyły przestępców najwyższego kalibru, ponieważ oni doskonale chronili swoją prywatność. Dlatego kobiety kierowane do pracy w ich domach, przechodziły przez swoiste sito weryfikacji, sprawdzania powiązań, szczególnie pod kątem współpracy z policją, prokuraturą i konkurencją. W zamian dostawały legalną pracę, wysokie wynagrodzenie, bezpłatną opiekę lekarską, pomoc w przypadku zagrożenia, a do sfinansowanie tak rozbudowanego pakietu służyły uzyskane przez nie informacje. Najważniejszą zasadą każdego pracownika była dyskrecja i zachowanie tajemnicy o powierzonej misji. Rozbudowana maszyna wywiadowcza sporo kosztowała, lecz jeszcze więcej przynosiła dochodu, który w połowie był odkładany jako kapitał na czarną godzinę, z pozostałej części finansowano różne akcje charytatywne.

Joasia dokończyła pracę w gabinecie inspektora i jak pani Adela zajęła się kolejnym biurem. Zaraz po jej wyjściu do pomieszczenia wszedł specjalista od szukania pozostawionych pluskiew i urządzeniem elektronicznym zaczął szukać sygnałów emitowanych przez aparaturę szpiegowską. Kilka razy sprawdził miejsca, w których zostały pozostawione nowe rejestratory dźwięków i jak było do przewidzenia, nie zostały one wykryte. Dla zespołu specjalistów mającego za zadanie zabezpieczenie techniczne wywiadowców z grupy, do której zaliczała się Joanna, nie było to zaskoczeniem. Kierowali się zasadą i zawsze o krok wyprzedzali technicznie tych, u których pozyskiwali informację i nieważne było, że w tym przypadku wykonywali coś nietypowego, co znacząco odbiegało od prawdziwej działalności. Głównym zadaniem wyspecjalizowanej firmy, stanowiły usługi polegające na kradzieży na zamówienie, lecz w konsekwencji nigdy nic nie zmieniło właściciela. Jerzy jako pierwszy dostrzegł skalę zagrożenia dla firm, jakie niesie ze sobą rozwój poczty elektronicznej i Internetu. Prawie natychmiast zaczął oferować swoje usługi w zabezpieczaniu danych i penetracji komputerów przez hakerów. Dość szybko wielu poszło w jego ślady i powstała duża konkurencja. Tworzono programy antywirusowe, zabezpieczano dane na różne sposoby i przez pewien czas wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą. Niestety świat przestępczy, również doskonalił umiejętności, a młodzi geniusze dość szybko w elektronicznej kradzieży upatrzyli dla siebie sposób na szybkie bogacenie. Anonimowość sieci i zdobywanie fortun bez potrzeby wychodzenia z domu, wręcz zachęcało do okradania innych. Pomysłowość, wykorzystanie naiwności, łatwowierności i niewiedzy pracowników firm, umożliwiały cyber przestępcom ich penetrowanie, szantażowanie i wykradanie tajemnic handlowych. Dlatego zadaniem firmy Jerzego było dokonanie tego, zanim prawdziwym złodziejom się powiedzie. Gdy do tego dochodziło, natychmiast zmieniano procedury i stosowano dodatkowe zabezpieczenia, uniemożliwiające zainfekowanie uśpionym wirusem komputerów firmy. Koszty takiej usługi były spore, lecz w konsekwencji okazywały się znacznie tańsze niż przy ataku hakerskim. Kluczem do sukcesu w walce z przestępczym światem, okazał się dobry wywiad i zbieranie powiązanych ze sobą danych. W każdym mieszkaniu czy firmie oprócz licznych urządzeń służących do komunikacji są ludzie, od nich można się najwięcej dowiedzieć i oni najszybciej są podatni na ujawnianie tajemnic. Ponadto powstanie przyszłego cyber przestępcy poprzedzone jest jego edukacją, a do niej potrzebny jest dobrej jakości sprzęt. Stałe monitorowanie rynku, analizowanie zakupów najwyższej jakości o wielkiej mocy obliczeniowej i sprawdzanie handlu podzespołami komputerowymi i śledzenie wykradanych, umożliwiało obserwację miejsc, w jakich były uruchamiane. Później wystarczała zwykła analiza połączeń i już na początku wiadomo było, z kim ma się do czynienia. Wszelkie działania mające na celu ukrycie tożsamości, zapowiadały kolejne poczynania i były niczym wizytówka. Wtedy roztaczano cichą opiekę nad kandydatem na złodzieja i poddawano ścisłej obserwacji. Dzięki prewencji można było nie dopuścić do powstania niewyobrażalnych strat, ponieważ często do tego celu wykorzystywano furtki pozostawione przez programistów dla służb specjalnych.

Asia zakończyła pracę i podobnie jak pani Adela po wyjściu z budynku udała się tą samą drogą do zajmowanego przez nią mieszkania służbowego. Idąc, wstępowała do tych samych sklepów i robiła zakupy takich samych produktów, w identycznych ilościach, jakich dokonałaby prawdziwa w tym dniu tygodnia. Ktokolwiek ją widział, nie domyślałby się, że ma do czynienia z kimś innym, ponieważ zgodnie z umową ubezpieczeniową, jakakolwiek rozmowa w tym czasie, związana była z utratą ochronny i mogła nie być uznana, jako wypadek w drodze do i z pracy. Niewielka ingerencja w polisę ubezpieczeniową, skutecznie zniechęcała do nadkładania drogi i rozmów towarzyskich przed powrotem do mieszkania. Kiedy weszła do budynku, jej dzisiejszy opiekun, odebrał przyniesione urządzenia rejestrujące i do walizki spakował ubiór, który posłużył do kamuflażu. Ona przebrała się w swoje ubranie i po umalowaniu, razem wyjechali samochodem z podziemnego garażu, dwie ulice od wejścia. Niedługo po nich w ostępie czterdziestominutowym inne auto wjechało w tym miejscu z prawdziwą panią Adelą. Kiedy weszła do mieszkania, dostrzegła, że podczas jej nieobecności, ktoś posprzątał i zrobił zakupy. Wzruszyła się tą opieką, po powrocie z Polski. Podczas trzydniowej nieobecności w pracy, razem kierowcą przydzielonym przez szefa, przejechała w dwie strony i odwiedziła schorowaną matkę. Wieszając płaszcz do szafy, dostrzegła odebrany z pralni ubiór służbowy, lecz nie wiedziała, czym jej różni się od tego, jaki miała Joanna w tych dniach na sobie.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • pasja 4 miesiące temu
    Doskonaly kamuflaż Joanny i to zatapianie pluskwy?
    Dobrze zoorganizowana akcja i dobrze wyszkolone kobiety w siatce Jerzego. No i chojnie wynagradzane. Jednym slowem dobry wywiad. Prawdziwa Adela niczego się nie domyślała.
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania