Maria część 20

Pozostało Kacprowi dla dobra sprawy przytaknąć, lecz nie wierzył, by słaba psychicznie kobieta była w stanie walczyć z przeciwnościami, jakie wkrótce na nich czekają. Kiedyś miał okazję zobaczenia skutków realizacji podjętego zadania przez Silvestro i Pasquale. Para ta była niesłychanie skuteczna i nie działała na sposób filmowych gangsterów, których łatwo było zidentyfikować i unieszkodliwić. Oni w swojej pracy wykorzystywali nowoczesne techniki i zagmatwane dla zwykłych ludzi przepisy prawne. Osaczali swoją ofiarę i na początku oferowali jej pod szyldem znanej marki, dokonania okazyjnych zakupów w Internecie. Nabywca niczego nie ryzykował, ponieważ płatność za towar miała zostać dokonana przy dostawie u kuriera, dopiero po sprawdzeniu zawartości przesyłki i jej zgodności z zamówieniem. Szczęśliwiec po otwarciu paczki dostawał nie tylko najwyższej jakości towar, lecz i spory gratis pod warunkiem zapisania się do klubowiczów, którym z racji przynależności przysługiwały duże rabaty przy dokonywaniu następnych zakupów. Nikt nie oparł się pokusie, odmówienia prezentu i nieujawniania pełnych danych osobowych. Następnie kradli tożsamość i wykorzystując liberalne przepisy, zaciągali, gdzie tylko było możliwe kredyty i dokonywali licznych zakupów z terminem płatności. Ich skutecznością była szybkość, z jaką działali i zanim instytucje finansowe oraz sprzedawcy zorientowali się w braku wypłacalności klienta, oni zacierali w sieci po sobie wszystkie ślady i znikali. Ofierze pozostawał nierówny bój, często z firmami egzekwującymi długi, a ich metody nie różniły się niczym od praktyk bandyckich. Ludzie popadali, wcześniej czy później depresję, co często skutkowało samobójstwami z braku poczucia sprawiedliwości. Inną metodę stosowano dla osób z dorobkiem naukowym i artystycznym, im zarzucano plagiat, albo kradzież wartości intelektualnej. Już samo oskarżenie w środkach masowego przekazu, często skazywało na izolację i niszczyło lata pracy oraz kariery. Bracia w swoim działaniu wykorzystywali układy biznesowe i polityczne, narkotyki, prostytutki, dziwki męskie, przekupstwa, szantaże, przy tym zawsze stojąc z boku, ubrani w markowe garnitury i tym nie różnili się niczym od znanych polityków.

 

- Wpakowałem nas w niezłą kabałę, już gorzej być nie może – powiedział Kacper po zakończeniu telefonicznej rozmowy z Ojcem i opowiedział z najdrobniejszymi szczegółami wszystko, co wiedział o duecie, jakim są bracia Silvestro i Pasquale.

 

Maria nie potraktowała zagrożenia zbyt poważnie i starała się znaleźć w tej tragicznej sytuacji, w jakiej byli, jakieś wyjście. Natomiast Cecylia była innego zdania i w jej ocenie na jakiekolwiek zagrożenie powinno się odpowiadać gwałtownie i brutalnie, ponieważ bierność i uległość zawsze jeszcze bardziej ośmiela napastników. Agresorzy zazwyczaj w pierwszej fazie sprawdzają, jak dalece mogą sobie pozwolić i gdy nie napotykają na opór, nakręcają się jeszcze bardziej. Ona jedyna w towarzystwie wiedziała, co i jak należy zrobić, by kolejnych śmiałków zarobienia łatwych pieniędzy skutecznie zniechęcić.

 

- Gdzie zamierzałeś się udać po wyjeździe z Menaggio? – zapytała Kacpra.

 

- Wysłałem zgłoszenia zakupu domu za jedno euro do kilku regionów i do dzisiaj odpowiedz, otrzymałem prawie od wszystkich gmin.

 

- Możesz mi pokazać? – zapytała Cecylia.

 

Kacper w smartfonie otworzył swoją pocztę i sprawdził otrzymane odpowiedzi. Aparat podał Cecylii, która wiadomości przeczytała głośno i je na bieżąco komentowała.

 

- Marche nie, Piemont nie, Abruzja nie, Toskania nie, Kampania nie, Lacjum nie – trochę na dłużej zatrzymała wzrok na Mussomeli w prowincji Caltanissetta na Sycylii, Nulvi i Carrega Ligure Ollolai koło Nuoro na Sardynii – te mogą być, wybierajcie, powiedziała, oddając smartfona.

 

Maria z Kacprem popatrzyli na siebie i nie rozumieli w pełni powodu, jaki kierował Cecylią, lecz nie sprzeciwili się jej i po uzgodnieniu, wskazali Sardynię. Wybór wydawał się doskonały, ponieważ na wyspie były dwie propozycje i istniała większa szansa przyjęcia przez gminę ich oferty. Gdyby to nie doszło do skutku, to w głębi lądu w ostateczności mogli nabyć stary opuszczony dom po okazyjnej cenie.

 

- Teraz zabierzcie tylko najpotrzebniejsze rzeczy i za piętnaście najdalej minut pakujcie walizki do samochodu, o resztę rzeczy zadbam i gdy się tylko urządzicie, dotrą za wami. Płacie po drodze za wszystko tylko kartami zaczynając od wyjazdowej stacji benzynowej, aż dojedziecie do Catanzaro. Dopiero tam Kacper zwróci samochód w wypożyczalni. Wtedy kupicie bilety na pociąg za gotówkę i nim wrócicie do Rzymu. Przez ten czas sytuacja powinna się ustabilizować i już bez przeszkód powinniście dotrzeć na Sardynię.

 

Powaga, z jaką mówiła Cecylia i jej ton głosu podczas wymawiania słów, był najlepszą zachętą do przyspieszenia ruchów i niezadawania pytań. Sami lepszego sposobu na uwolnienie się od demonicznych braciszków nie wymyślili, więc inicjatywę pozostawili najbardziej doświadczonej. Zabrali dla Marii najpotrzebniejsze rzeczy, ponieważ Kacper swoje miał wcześniej spakowane i z powodu wcześniejszego zamieszania, nie zdążył ich w pełni rozpakować. Zaledwie po dziesięciu minutach byli gotowi do drogi i żegnając się z Cecylią, Maria do niej powiedziała.

 

- Obiecaj, że przyjedziesz jak najszybciej do nas.

 

- Oczywiście maleńka – odpowiedziała i uścisnęła ją na pożegnanie, a do Kacpra zwróciła się słowami – dbaj o moją włoską córeczkę.

 

Mężczyzna podszedł do niej, przytulił i powiedział sam, nie wiedząc dlaczego – uważaj na siebie, oni są uzbrojeni i bardzo groźni.

 

Kiedy wsiedli do samochodu i odjechali. Cecylia stała w kuchennym oknie, dopóki auto nie zniknęło za zakrętem. Wtedy odwróciła się i weszła w głąb domu. Chwile się zastanawiała i gdy podjęła decyzję, jej ruchy przyspieszyły. Niczym zwinna dwudziestolatka wbiegła po schodach na piętro i poszła wprost do pokoju zajmowanego przez siebie. Z szafy wyciągnęła garsonkę w kolorze szarym i staromodną popielatą bluzkę. Szybko przebrała się i ściągnęła z siebie wszystkie ozdoby. Odzież była za szeroka na nią i wisiała niczym na wieszaku, lecz ona nie przejmowała się takimi drobiazgami i spod podszewki wysunęła gumowe wężyki zakończone zaworkami. Wystarczyło po kolei w każdy dmuchnąć i zaledwie po chwili stała przed lustrem nie ta sama osoba. Z twarzy starła resztki wcześniejszego makijażu i nałożyła nowy, który postarzał ją o kilka lat. Peruka z siwymi włosami dopełniła reszty. Teraz wystarczyło, że się pochyliła i już upodobniała się do siedemdziesięciolatki. Ponownie przybrała wyprostowana sylwetkę i sięgnęła do półki w szafie po skórzaną walizkę zbyt dużą dla osoby w podeszłym wieku. Położyła, a właściwie rzuciła ją na łóżko i otworzyła. Wnętrze było wypełnione markowymi ubraniami, idealnymi dla kobiety w średnim wieku. Zawartość starannie uniosła i odstawiła na bok, sięgnęła do pustego wnętrza i otworzyła wieko podwójnego dna. W ten sposób odsłoniła piankową wkładkę, w której staranie poukładane były czarne niewielki elementy o różnych kształtach. Kolejno je wyciągała i sprawnie bez patrzenia łączyła ze sobą. Zaledwie po kilku sekundach w zaczął powstawać kształt przypominający pistolet. Broń była niezwykle lekka i nie została wykonana ze stali, tylko kompozytów uniemożliwiających jej wykrycie przez bramki na lotniskach. Prześwietlenie spakowanej walizki promieniami rentgena pokazałoby, że walizce znajdują się plastikowe opakowania z damskimi kosmetykami. Ostatnim elementem stanowiącym rękojeść, był pojemnik z włókna szklanego ze sprężonym gazem, połączony z magazynkiem mieszczącym cztery okrągłe kule odlane z twardej masy. Kiedy pistolet został złożony, kobieta wyćwiczonym ruchem, ukryła go pod żakietem we wgłębieniu poduszki powietrznej w miejscu do tego specjalnie przyszykowanym. Wtedy przygotowania dobiegły i podczas wkładania rękawiczek, Cecylia po przyjrzeniu się sobie w lustrze powiedziała.

 

- Ujdzie w tłoku, porucznik Krystyna wróciła.

 

Dodatkami do zakończenia transformacji była mocno wypchana niemodna niewielka torebka damska i średnio wypełnia płócienna torba służąca na zakupy.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Bożena Joanna 4 miesiące temu
    Teraz już zmieniamy gatunek z romansu na powieść sensacyjną.

    Jedna literówka "i żegnając się z Cecylią, Maria do niej powiedział" - chyba powinno być powiedziała. Ciekawie prowadzisz akcję.

    Pozdrowionka!
  • pasja 4 miesiące temu
    Chwyt gratisów znany jest od zawsze i nie wiemy kiedy wpadamy w ten ciąg. Podpisujemy różne umowy nie patrząc na kruczki.
    Opanowanie Marii i szukanie wyjścia? Natomiast Cecylia bardziej patrząca realnie i trzymająca się wersji atakowania a nie uleglości. Wiedziała, co należy zrobić. Miała plan.
    Takiej pani porucznik się nie spodziewałam. Jak słusznie Bożenka zauwarzyła... robi się powazny kryminał z milosnej odysei.
    Serdecznie pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania