Maria część 52

Pani Adela na dzień, w którym Asia ostatni raz pojawi się w biurze inspektora, miała zaplanowaną wizytę u specjalisty. Nawet przez chwilę się nie zastanawiała nad swoją zmienniczką, ponieważ w czasie jej nieobecności, nikt nie wnosił zastrzeżeń do utrzymania porządków. Kobieta, zastępująca ją musiała być równie dokładna jak ona i mało towarzyska, skoro o niej nikt nie wspomniał nawet przypadkiem. Szef, jej wcześniej powiedział, żeby niczym się nie przejmowała, tylko dbała o zdrowie, a ona mu uwierzyła i jak się okazało miał jak zwykle rację.

Joanna, w przebraniu i ucharakteryzowana na panią Adelę, w momencie przejścia przez drzwi wejściowe budynku, zauważyła zmianę w ludziach. Wcześniej w większości ospali, nagle stali się pobudzonymi, jakby coś się wydarzyło, albo ktoś ważny zapowiedział swoją wizytę. Mijali innych w pospiechu, którym się nie spieszyło, jakby gnani owczym pędem. Szybko się przemieszczali i żywo o czymś dyskutowali. Zaintrygowana co jakiś czas przystawała, pozorując sprawdzanie leżącego kurzu i podsłuchiwała. Powoli z wyłowionych fragmentów przewijał się jeden temat. Zainteresowanie funkcjonariuszy odnosiło się do zlokalizowania złotego pociągu ukrytego w Polsce, przez nazistów. Największy mieli problemem w przekazaniu lokalizacji, ponieważ nazwa miasta i województwa zawierała spółgłoski niewystępujące w ich języku. Dlatego zastępowali je innymi i w ten sposób często zbyt mocno je zniekształcali. Poruszenie i podniecenie, jakie od nich emanowało, było sygnałem do zakończenia misji i rozpoczęcia ewakuacji całego zespołu z Menaggio, skoro rybka połknęła haczyk. Jerzy i pozostali biorący udział w tej mistyfikacji z pewnością ucieszą się z zakodowanej wiadomości. Zaraz po wejściu do służbówki, w której były zgromadzone materiały i sprzęt służący do utrzymania czystości, wyjęła stary telefon komórkowy, wybrała numer i puściła dwa sygnały. Dokładnie po minucie usłyszała melodię wydobywająca się z telefonu. Zanim odebrała połączenie, upewniła się, kto do niej dzwoni.

- Dzień dobry, panie kierowniku – powiedziała i natychmiast dodała – co z moją podwyżką? Jeżeli jej nie dostanę, to rezygnuje z pracy i wracam do domu.

Ktokolwiek, kto przypadkiem usłyszałby tę rozmowę, z pewnością potraktowałby ją jako coś normalnego. Włoskie społeczeństwo było dobrze poinformowane, że emigrantkom za sprzątanie płacą nędzne centy i jak któraś dorwie jakąś lepiej płatną pracę, natychmiast prosi o podwyżkę, albo się zwalnia.

Jerzy ucieszył się z tej wiadomości szyfrowanej i dla powstrzymania pozoru prowadzenia rozmowy odpowiedział.

- Muszę się zastanowić i wszystko jeszcze raz przeliczyć

Joanna, po tej rozmowie podjęła czynności, od jakich zaczynała dzień pracy pani Adela. Jeden wyjątkiem różnił ją od prawdziwej sprzątaczki, musiała do końca pracy usunąć wszystkie rejestrujące urządzenia.

Jerzy za pośrednictwem Internetu wysłał listę zakupów artykułów spożywczych, w istocie była to zaszyfrowane polecenie rozpoczęcia procedury zamykania biura terenowego w Menaggio. Dopiero po upewnieniu się, że został dobrze zrozumiany, mógł powrócić do zwykłych zadań będących źródłem dochodu. Zespół operacyjny nie wymagał kontroli, ponieważ przećwiczyli to wiele razy i każdy wiedział, co ma robić oraz w jakiej kolejności. Ostatnią czynnością przed opuszczeniem miasta, będzie, podjecie Asi i jej ewakuacja razem z klamotami służącymi do przebrania.

Przez kilka minut próbował skupić się na prowadzeniu firmy, lecz nie był w stanie, ponieważ sam nie mógł uwierzyć, że mistyfikacja tak dobrze mu wyszła. Jedynie mogła dalej być uciążliwa dla pary zakochanych i być dla nich jeszcze źródłem kłopotów. Jednak na to nie miał wpływu i wszelka ingerencja mogła zburzyć misternie budowany plan. Czuł, że powinien o sukcesie powiadomić Cecylię, z której inicjatywy się wszystko zaczęło. Zapragnął z nią porozmawiać i do tego celu wybrał telefoniczne łącze kolejowe. Koleje wielu krajów od samego początku powstania, stworzyły własną sieć do komunikacji. Zawsze była ona najbezpieczniejsza i najbardziej efektywna, ponieważ od niej zależał bezpieczny transport, zdrowie, życie pracowników i podróżnych. Kolejarscy łącznościowcy zachowali furtki, jakie umożliwiały połączenie sieci publicznej ze służbową. Jerzy wykorzystał do tego zwykły aparat telefoniczny, jaki kiedyś był pożądany i oblegany w każdym domu, a po uruchomieniu sieci bezprzewodowej zapomniany.

- Cześć cioteczka nie przeszkadzam? – zapytał, gdy usłyszał odgłos odebranego połączenia.

- Nie, spaceruje wzdłuż jeziora Como – odpowiedziała i zaniepokojona telefonem zapytała – czy coś złego się stało?

- Wręcz przeciwnie, nasza inwestycja okazała się sukcesem i przyniosła dochód większy, niż się spodziewaliśmy – odpowiedział Jerzy i nic więcej nie mógł dodać.

Cecylia znała zasady konspiracji i zawsze w podobnych sytuacjach należało jak najmniej mówić, a tym bardziej w czasach, w których wszystkie rozmowy telefoniczne są pod nadzorem super komputerów. Im do zarejestrowania rozmowy i wszczęcia alarmu wystarczyło jedno słowo, klucz. Wtedy rozpoczynało się nagrywanie rozmowy telefonicznej wraz z rejestracją lokalizacji i danymi rozmówców. Następnie komunikaty o takim połączeniu, były wyświetlane na monitorach komputerów, w celu kolejnej weryfikacji. Jeżeli nawet niczego istotnego nie wynikało z takiego połączenia, to i tak lądowało ono w archiwum. Kilka kolejnych podobnych rozmów tych samych uczestników, awansowało ich do grona podejrzanych. Wtedy grzebano w życiorysach, z kim się spotykają i prześwietlano stany kont bankowych, porównując je do wydatków.

- Bardzo jestem zadowolona z tej inwestycji, ponieważ bałam się, że możemy stracić – powiedziała pogodnym głosem.

- Również się cieszę, że wszystko przebiegło pomyślnie.

Przez chwilę rozmawiali jeszcze o zdrowiu, Które w istocie nie odnosiło się do ich własnego, tylko do samopoczucia Kacpra i Marii. Następnie się rozstali niczym dobra, kochająca się rodzina. Gdyby nawet rozmowa została zarejestrowana i przeanalizowana pod względem profili psychologicznych. Można było przypuszczać, że nic wartościowego dla tajnych służb z niej nie wynikało.

Jerzyk był w tak dobrym nastroju, że postanowił zrobić sobie do końca dnia wolne i dla uczczenia sukcesu napić się polskiego bimbru z puszczy knyszyńskiej, przechowywanego przynajmniej pięć lat w dębowych beczkach. Sprowadzana przez niego okowita, była destylowana trzy razy i wytwarzana na podstawie starej receptury z ziemniaków i zboża. Jej wyjątkowy smak docenił nawet król Zygmunt August smakosz wina. Zawsze o tym pamiętał, kiedy przełykał pierwszy palący łyk osiemdziesięciu trzyprocentowego alkoholu. Tym razem jego myśli już nie tak mocno jak przez ostatnie dni przyciągały różne notatki i mapy zalegające biurko. Przeglądając je po raz któryś, nie mógł uwierzyć w swój sukces, a najbardziej w to, że uwierzono w bajkę, stworzoną przez niego, na podstawie archiwalnych dokumentów dostarczonych przez Cecylię. Gdyby nie była dziewczyna Kacpra, Phyllis, która chciała się na nim zemścić za zerwanie i miłość cioteczki do Marii pragnącej ją na wszelki możliwy sposób ochronić, nigdy by nie pojawił złoty pociąg. On tylko przypomniał niektórym ludziom o zapomnianych tunelach wydrążonych przez więźniów obozów koncentracyjnych w górach Tyrolu, Turyngii i górach Sowich na Dolnym Śląsku. Naziści zmuszali uwiezionych ludzi do wyniszczającej pracy. Wszystkich, którzy zmarli zastępowali nowo pojmanymi i wpychali pod ziemię, a tam bici i głodzeni drążyli w skałach tunele niczym nornice w ziemi, nie mając nadziei na wolność. Niewielka część katów i ofiary zdawała sobie sprawę ze zbliżania się końca faszyzmu w Niemczech. Zapowiadało to uderzenie armii czerwonej w połowie stycznia czterdziestego piątego roku na Śląsk i zaciskanie pętli wokół Wrocławia. Wykorzystał wspomnienia młodego Gottharda Welza, który w styczniową noc widział zamaskowany czołg i inne ładunki na wagonach w mocno chronionym pociągu, podczas uzupełniania zapasów. Połączył jego opowieść z pociągiem pancernym służącym do patrolowania linii kolejowych, który brał we Wrocławiu udział w walkach z sowietami i znikł.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • pasja 3 tygodnie temu
    Znowu doskonały kamuflaż Cecylii pod każdym względem. Rozmowy telefoniczne na temat rozpoczęcia procedury wyprowadzania biura terenowego w Menaggio intrygująca. Cała siatka konspiracyjna Jerzyka jest perfekcyjnie zaplanowana.
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania