Maria część 7

Phyllis była wyrachowaną panienką, która doskonale znała swojego ojca i zawsze pozwalała aby to on, przełamał się pierwszy i wyciągał rękę na zgodę. Gdy do tego doprowadziła, stawał się hojny i nie szczędził grosza, chcąc uszczęśliwić swoją córeczkę. Kolejny raz uzyskała tego, co chciała, w momencie pochlebnych opinii o sobie, a zwłaszcza o w związku z przystojnym, o nieposzlakowanej opinii, byłym zawodnikiem futbolu, parającym się pisarstwem. Senior rodu pomimo wielu swoich wad i trudnego charakteru, tak jak każdy ojciec pragnął dla swoich dzieci, jak najlepiej i od najstarszej córki oczekiwał, że wydorośleje i zmieni się na lepsze. Prawdopodobnie dlatego, że ona była najbardziej podobna do niego i czuł się winny za zaniedbania, do jakich się dopuścił, w okresie, kiedy ona dorastała. Nigdy nie miał dla niej czasu, stale pomnażał kapitał i oczekiwał na wsparcie i zrozumienie jego dążeń, priorytetów. Dziewczynka, a później nastolatka chciała spędzać więcej czasu z ojcem, niż z szoferem, służbą i guwernantką. Kiedy było już za późno, pragnął wyrównać wyrządzone jej krzywdy, obsypując ją prezentami, aż przekonał się, że przynosiły one więcej szkody niż pożytku. Sytuacja uległa radykalnej zmianie, od kiedy była w nowym związku. Jego przyszły zięć, za sprawą jego córki, każdego dnia robił się bardziej sławny i w takiej sytuacji wszystkie wydawnictwa bezzwłocznie wydałyby jego nawet najlichszą książkę. Treść, styl byłaby wartością drugą planową, ponieważ nawet ci, co nie czytają, kupiliby ją, aby tylko mogli pochwalić się znajomym, że ją posiadają.

 

- Alison umów mnie na lunch w Longworth z moim przyszłym zięciem – powiedział do swojej asystentki, która dostała tę pracę tylko dlatego, że była najlepszą przyjaciółką jego córki i o niej wiedziała wszystko. Niczym się nie różniła od podwójnej agentki i obie strony nic o swoim udziale nie wiedząc, czyli ojciec i córka byli z niej bardzo zadowoleni. Ona czerpała korzyści z obu stron, a wszystkie wyjątkowo ważne informacje skrupulatnie zapisywała, tak na wszelki wypadek, albo w przyszłości coś z tego jeszcze mieć.

 

Kacper po tym spotkaniu zmienił pracę, zgodnie z zawartym wcześniej układem i stał się odpowiedzialny za dopuszczanie tekstów do druku. Miał pod sobą spory zespół ludzi, którzy robili korekty, przereagowywali niezrozumiałe i lichej jakości materiały popularnych autorów. Dopiero pracując w wydawnictwie, poznał cały mechanizm, klasyfikujący albo odrzucający nawet najlepsze propozycje, ponieważ nie mieściły się w przyjętych schematach. Każdy przyszły bestseller musiał być napisany w zgodzie z zasadami opracowanymi przez psychologów. Nawet biografie znanych osób były sporządzane przez wynajętych autorów albo przez nich poprawiane. Wszystkie pikantne i intymne szczegóły z życia, jeżeli nie były barwne, nie miały szansy ujrzeć światła dziennego. Życiorysy ukazywały się w niewielkich nakładach i zawsze były sponsorowane, ponieważ przynosiłyby straty. Pomimo tego chętnych nie brakowało, w zamian mogli pochwalić się w towarzystwie wydaniem własnej książki.

 

Gaspara Rossi nie obowiązywały te zasady, dopóki był w związku z Phyllis. Mógł sobie pozwolić za jej zgodą na wyjazd do Włoch i poświęcić czas na zbieranie materiałów do swojej drugiej książki, ponieważ pierwsza o najlepszych zawodnikach futbolu amerykańskiego, gdy stał się rozpoznawalny, przez drukarnie bez jego wiedzy została wydana. Zawarta wcześniej umowa umożliwiła im to, a autor przez umieszczone kruczki prawne nie znał rzeczywistego nakładu, który przy niewielkim nie zapewniał mu dochodu i całość szła na pokrycie kosztów. Kolejne dodruki były wydawane w kilku egzemplarzach i rozprowadzane poza oficjalny system jako pierwsze wydanie. Przynosiło to spory dochód właścicielowi drukarni i ograniczało jej popularność.

 

Związek Kacpra z córką jego obecnego szefa był uciążliwy dla niego i zawierając z nią umowę, nie widział, jak bardzo będzie to dla niego trudne. Życie z alkoholiczką i narkomanką nawet w tak luźnym związku wyniszczało psychicznie. Huśtawki jej nastrojów i odnoszenie się do niego było nadzwyczaj skrajne w bardzo krótkim czasie z przyjaciela, stawał się wrogiem, by po chwili być najukochańszą osobą na świecie, ponieważ tylko jemu na niej zależało. Wyobraźnia go zawodziła, gdy myślał o mężatkach, które były zmuszone, znosić jeszcze przemoc fizyczną przebywając w małym mieszkaniu z kimś, co utracił kontrole nad sobą i jest bardzo często agresywny. Kilkakrotnie starał się porozmawiać z Phyllis o jej uzależnieniach, lecz równie dobrze mógł mówić do ściany. Obiecywała zerwanie z nałogami, jak była trzeźwa, by po chwili dorwać się do butelki albo białego proszku i upodlić się na maksimum. Gdyby on próbował nabyć na mieście narkotyki, z pewnością nie byłoby to łatwe i trafiłby na dilerów podstawionych przez policjantów. Ona z kupowaniem nie miała żadnych trudności i mafijni zaopatrzeniowcy dostarczali jej wprost do domu, w zamian otrzymywali sowitą zapłatę.

 

Kacper poświęcił Phyllis dwa lata ze swojego życia i przez ten czas nie miał wolnego nawet jednego dnia dla siebie, stale coś od niego chciała i dzwoniła średnio co godzinę czasami przez całą dobę. Kiedy była trzeźwa, rozmowy były nawet przyjemne, lecz bywały dni, że najchętniej uciekłby na koniec świata. Nigdy wspólnie nie opuścili luksusowej posiadłości z jego inicjatywy, ponieważ dla niego ważniejszy był teatr, opera czy balet. Nawet wyjście do kina byłoby znacznie przyjemniejsze niż jakaś alkoholowa imprezka u kogoś znanego i sławnego. Przede wszystkim obawiał się, że akurat będzie to jej zły dzień i przyjdzie mu się za nią wstydzić, gdy straci kontrole i zacznie rozrabiać. Potrafiła, jak jej zależało na przyjęciach powstrzymać się od picia i tylko on wiedział, ile ją to kosztowało. Programy telewizyjne oglądali samotnie, podobnie spędzali święta i ranki. Niespodziewanie zdecydowała się na kolejny zabieg w klinice specjalizującej się w chirurgii plastycznej, a on dostrzegł szansę na spędzenie dziesięciu dni z dala od niej. Miał w końcu okazję odpocząć i zastanowić się nad swoją przyszłością. Idealnym miejscem na rozmyślanie wydawała się podróży do Włoch, tam mógł dowiedzieć się więcej o rodzinie ze strony ojca, albo spotkać o ile będzie miał szczęście jakiegoś dalekiego krewnego. Żadnego adresu nie znał, ponieważ kiedy był mały i dziadek chciał mu opowiadać o swoim dzieciństwie, młodości, to on wolał słuchać wspomnień babci, która urodziła się w Nowym Jorku. Babcine opowieści dotyczyły miejsc, w jakich przebywał i nie wychodziły tak jak i on poza obszar Central Parku. Natomiast u dziadka nawet przyroda była inna i jego zdaniem wszystko, co włoskie było najlepsze. Chciał zaszczepić wnukowi miłość do swojego kraju, zaczynając od znajomości języka, piłki nożnej i potraw. Mały Kacperek nie był zainteresowany poznawaniem historii rodzinnych i z tego powodu jako dorosły niewiele wiedział o swoich korzeniach. Prawdopodobnie historia rodu ze strony ojca sięgała czasów rzymskich i gdzieś to wszystko było udokumentowane. Jedynie zapamiętał nazwę miasta Menaggio i z tego powodu w nim się znalazł. Gdyby nie było łączności telefonicznej, z pewnością miałby spokój, a tak stoi ze słuchawką w ręce i nie wie, co ma odpowiedzieć wydawcy na jego pytanie - co ciebie faktycznie łączy z moją córką? - prawda z pewnością nie zostałaby zaakceptowana przez tatusia, a na opowiedzenie wymyślonej przez nią wersji ich znajomości nie miał ochoty, wolał milczeć.

 

- Przepraszam – odpowiedział szef po dłuższej chwili, gdy nie otrzymał odpowiedzi – że potraktowałem cię jak wszystkich jej dotychczasowych facetów, którzy tylko chcieli przez nią dobrać się do moich pieniędzy, ty jesteś inny. Widzę, że tobie na niej zależy i prawdą jest, że zamierzasz stać się sławnym pisarzem i bogatym, zanim się pobierzecie. Jestem w stanie tobie w tym pomóc.

 

- Wolałbym nie, chcę dojść do wszystkiego sam – odpowiedział Kacper i zapytał – czy jest jakiś ważny powód, że pan do mnie dzwoni?

 

- Phyllis musi cię bardzo kochać, ponieważ po twoim wyjeździe załamała się i za dużo wzięła leków na uspokojenie. Teraz jest pod dobrą opieką w najlepszej w prywatnej klinice i spędzi w niej cztery tygodnie, a ty w tym czasie pisz bestselerową powieść historyczną albo przygodową o swoich rzymskich przodkach.

 

Kacper na zakończenie rozmowy nie zapomniał podziękować szefowi za jego troskę o córkę i życzył mu dużo zdrowia. W zasadzie była to formułka grzecznościowa i doskonale zdawał sobie sprawę, że gdyby Phyllis nim się znudziła, ojciec potraktowałby go jak zwykłego śmiecia i zwolniłby go z pracy w ciągu kilku minut.

 

Odkładając słuchawkę na widełki, jeszcze raz przeprosił właścicielkę, za kłopot i podziękował za umożliwienie mu rozmowy z pracodawcą. Jednocześnie obiecał, że od tej chwili stale będzie miał telefon komórkowy przy sobie i coś takiego się nie powtórzy.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • pasja 5 miesięcy temu
    Tak mało niekiedy poświęcamy uwagi naszym dzieciom. Dorosłym być jest trudno, ale kiedy decydujemy się na dzieci trzeba rownocześnie być odpowiedzialnym. Dziecko to tez człowiek i nie tylko wystarczy zapewnić dostane życie, ale potrzeba bliskości z nim.
    A jednak związek i bycie w świetle fleszy łączy się tez z niebezpieczeństwem utraty przyzwoitości. A jednak nie wytrzymał presji otoczenia i stąd ten wyjazd do Włoch. Czyżby telefon zakończył romans i koligacje z rodziną Phyllis.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania