Maria część 22

Radiowóz carabinierów był pierwszy, ze wszystkich służb skierowanych na miejsce strzelaniny. Zaraz za nimi pojawiła się karetka i policjanci, lekarzowi pozostawili próbę reanimacji poszkodowanych. Natomiast mundurowi zajęli się zabezpieczaniem miejsca i pozostawionych śladów przez napastników. Zespół reanimacyjny bez specjalnego wysiłku po pobieżnych oględzin ach był jedynie w stanie stwierdzić natychmiastowy zgon dwóch mężczyzn w wieku trzydziestu paru lat. Dalsze czynności pozostawili patologowi wezwanemu patologowi i policji kryminalnej, ponieważ zadane rany jednoznacznie wskazywały, że w tym miejscu doszło do zbrodni.

 

Okoliczności, miejsce, a zwłaszcza to, że morderstwa dokonano w renomowanym lokalu w sławnej miejscowości wypoczynkowej na dwa dni przed początkiem sezonu, skłoniło władze do wysłania tam najlepszych ludzi. Nadzorowanie śledztwa powierzono prokuratorowi z wieloletnim doświadczeniem i do pomocy przydzielono mu zdolnych śledczych z wieloletnim doświadczeniem. Przybyły inspektor pionu kryminalnego był wściekły, że na tydzień przed jego emeryturą doszło na jego terenie do morderstwa dwóch pracowników skarbówki. Zapowiadało się na niezłe bagno, skoro próba ustalenia przyczyny delegowania ofiar do Menaggio, przyniosła znacznie więcej pytań niż odpowiedzi, ponieważ dwóch sztywniaków nie figurowało w wykazie pracowników, lecz posługiwali się prawdziwymi dokumentami wystawionymi przez włoski urząd skarbowy. Legitymacje otwierały im wszystkie drzwi i rozwiązywały języki nawet najbardziej uczciwym ludziom w obawie szczegółowej kontroli ich oświadczeń majątkowych i składanych deklaracji. Zmienność przepisów i ich różna interpretacja w zależności od regionu, a zwłaszcza zawiłość stosowania, dawała szerokie pole do interpretacji, i co za tym idzie do nękania włoskich obywateli.

 

W pierwszej kolejności musieli ustalić, kim są ofiary i po wprowadzeniu ich linii papilarnych do policyjnej bazy danych, otrzymali prawdziwą tożsamość i bardzo bogaty życiorys dwóch amerykańskich dżentelmenów. Przylot ich samolotem ze Stanów do Rzymu, a następnie przelot do Menaggio wyczarterowanym śmigłowcem przed sezonem, był pewnego rodzaju zaskoczeniem, zwłaszcza podszywanie się pod pracowników skarbówki. Dość szybko wywiadowcy ustalili, że denaci zameldowali się, posługując sfałszowanymi dokumentami w apartamencie w Grant Hotelu Victoria. Prześledzono ich pierwsze kroki zaraz po przyjeździe i w ten sposób śledczy dotarli do pensjonatu, w którym wcześniej pokój wynajmował Kacper. Właściciele opowiedzieli ze szczegółami przebieg rozmowy z inspektorami ze skarbówki i że zaciekawiło ich zainteresowanie pisarzem oraz niedawno poznaną przez niego, rzeźbiarką. Policjanci natychmiast udali się pod dom Marii, lecz nikogo tam nie zastali. Najbliżsi sąsiedzi zeznali, że widzieli jak artystka kilka godzin wcześniej w towarzystwie mężczyzny, odjeżdżała samochodem. Byli na tyle usłużni, że podali kolor, markę pojazdu, a jeden starszy pan nawet numer rejestracyjny samochodu. Ustalenie właściciela auta i ich trasy przejazdu, z aktualnym miejscem pobytu nie stanowiło problemu, ponieważ samochód z wypożyczalni miał zamontowany czujnik GPS, który pomagał odzyskać pojazd w przypadku kradzieży. Używanie przez nich kart płatniczych i przemieszczanie sygnałów pochodzących z telefonów komórkowych wykluczało ich udział w morderstwie mafiosów z Ameryki. Monitoring na stacjach paliwowych oraz na trasie przejazdu potwierdzały ich tożsamość, dla pewności zostali nawet zatrzymani do kontroli przez lotny patrol.

 

Inspektor czół przez skórę jakieś powiązanie pisarza z Pasquale i Silvestro. Dlatego zwrócił się do policji w Stanach o przesłuchanie osób, które znają Kacpra. Rodzice o niczym nie wiedzieli, oprócz tego, że na zlecenie swojego wydawcy pojechał do Menaggio w rodzinne strony jego dziadka, zbierać materiał na nową książkę. Jego dziewczyna Phyllis podczas wizyty sierżanta z dochodzeniówki była naćpana i zapytanie o jej chłopaka, wywołało u niej histerię i atak agresji. Tocząc piane z ust, rzuciła się z butelką na policjanta, co spowodowało wezwaniem wsparcia i umieszczeniem jej w policyjnym areszcie. Wydawca nic nie wniósł do sprawy, zasłaniał się tajemnicą dziennikarską, prawnikami i oskarżył policje o czynną napaść na jego córkę.

 

Policyjni specjaliści sprawdzili telefony ofiar i ich laptopy. Rozszyfrowanie zakodowanych plików zajęło im trochę czasu, lecz dowiedzieli się o zleceniu na Kacpra. Pozostały materiał niedotyczący tej sprawy, zabezpieczyli do wykorzystania przez wymiar sprawiedliwości w późniejszym terminie. Osoby, z którymi bracia kontaktowali się na krótko przed swoją śmiercią, na wieść o dochodzeniu, przerwały wszelką aktywność, wyłączyły telefony i zaczęły się ukrywać. Zaplanowane i realizowane już działania szkodzące pisarzowi i rzeźbiarce zostały przerwane, a nagłośnione po kilku dniach, zostały zapomniane z braku podsycania.

 

Lista osób, które miały konflikt z braćmi wydłużała się w zastraszającym tempie i często prowadziła do nikąd. Aparat dochodzeniowy skupił się na weryfikacji osób przeszkolonych w użyciu broni i mających możliwości wynajęcia specjalistki od mokrej roboty. Tylko jedno nie budziło wątpliwości, zabójczynią była kobieta, która musiała być w swoim fachu wybitną specjalistką. Szkolenie takiej osoby często trwa latami i stać na nie jedynie służby wywiadowcze. Włoski wywiad wysłał zapytania do wszystkich zaprzyjaźnionych agencji z zapytaniem, czy z akcją w Menaggio mają coś wspólnego, albo wiedzą o czymś, co umożliwi ująć napastniczkę. Wszystkie odpowiedzi były odmowne i lądowały na biurku inspektora, tworząc niezłą stertę. Zniechęcony i zmęczony policjant drugiego dnia śledztwa, które dreptało miejscu, po przeczytaniu kilku nagłówków z prasy, bardziej do siebie, niż do wchodzącego podwładnego, odrzucając ogólnokrajowy dziennik z nagłówkiem „Porachunki mafijne”, powiedział.

 

- Trafiła nam się prawdziwa Nikita, czytałeś?

 

- Wszyscy uważnie zapoznajemy się z artykułami prasowymi, wiadomościami telewizyjnymi i tymi krążącymi w sieci. Mamy nadzieje, że komuś uda dowiedzieć się czegoś istotnego, co doprowadzi do przełomu w śledztwie.

 

- Masz coś nowego?

 

- Przeanalizowaliśmy wszystkie zapisy monitoringu, na pięć godzin przed i po zajściu. Napastniczka niespodziewanie pojawia się w kamerach, gdy wychodzi na chodnik z opuszczonej posesji. Sprawdziliśmy dokładnie zamki drzwi i okna tego budynku, nie były otwierane. Jedynie zabezpieczyliśmy trzy ślady butów pozostawione na ziemi. Rozmiar i zagłębienie spowodowane przez ciężar, upewniły nas, że mamy do czynienia z kobietą wzrostu sto sześćdziesiąt dwa centymetry i wadze pięćdziesiąt trzy kilogramy.

 

- Wiek? – przerwał zniecierpliwiony inspektor.

 

- Z tym jest największy problem, przed zamachem poruszała się jak schorowana siedemdziesięciolatka, a po uciekała jak dwudziestoparolatka.

 

Ustalenia te wywołały zaczerwienienie na twarzy inspektora i podwładny, obawiając się wybuchu ataku gniewu szefa, szybko dodał.

 

- Kilku niezależnych specjalistów właśnie tak ocenia.

 

Nadzorujący prowadzone śledztwo, próbując zapanować nad swoimi nadszarpniętymi nerwami, zapytał, ponieważ na zbyt wiele pytań policja nie znajdowała odpowiedzi.

 

- Czy mamy coś konkretnego?

 

- Od godzin południowych do rana następnego dnia ruch pojazdów w okolicach i samym Menaggio był niewielki. Udało nam się sprawdzić wszystkie samochody osobowe i dostawcze, lecz niczego nie udało nam się dowiedzieć. Wynajęte na niedługo przed sezonem domy i pokoje w tym czasie stały puste oprócz dwóch lokali. Niewielki apartament nad jeziorem zajął niemiecki emeryt. Natomiast jeden z kilku wynajętych pokoi przez tę samą osobę, zajęła sześćdziesięcioletnia przedstawicielka polskiej firmy, zajmującej się opieką osób starszych. Teraz ona koordynuje cykliczną wymianę personelu. Udało nam się ustalić, że zna rzeźbiarkę i poznała Amerykanina, którego zbeształa z jej powodu. Potwierdziła to właścicielka pensjonatu, w jakim wynajął pokój i to ją przepytywało tych dwóch gangsterów, podających się za urzędników skarbowych.

 

Kartoteka Silvestro i Pasquale pęczniała, krąg podejrzanych stale się zwiększał. Potencjalnych chętnych na skrócenie ich o głowę przybywało, a informacja o ich śmierci rozwiązywała języki. Nie tylko ofiary opowiadały o sposobie ich działania, lecz i szantażowani oraz zmuszani do współpracy urzędnicy, gdy zaczęto skrupulatnie sprawdzać wzajemne powiązania finansowe. Kilku wpływowym politykom i wysokim pracownikom administracji państwowej nie tylko Stanów Zjednoczonych i Włoch udowodniono naruszenie prawa.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Bożena Joanna 3 miesiące temu
    Krystyna w niebezpieczeństwie, w razie rewizji karabinierzy mogą znaleźć składaną broń, a wywiad poznać przeszłość "opiekunki staruszek". Wedle mojej wiedzy we Włoszech sprawami podatkowymi zajmuje się specjalna formacja policji.
    Czytam z zainteresowaniem i oczekiwaniem na dalsze odcinki. Serdecznie pozdrawiam!
  • pasja 3 miesiące temu
    No, no afera międzynarodowa i bardzo skoordynowane szybkie śledztwo. Cecylia jest pod lupą policji. Czy zdoła się obronić i przedstawić twarde alibi?

    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania