Maria część 44

Podczas wykładu starszego pana, który z namaszczeniem wprowadzał klientów w arkana wytwarzanych przez siebie lodów, Maria od samego początku prezentacji dostrzegła okazję do swobodnego porozumiewania się w języku polskim o sprawach, o jakich nie mogli od dłuższego czasu porozmawiać. Kacper uznał za najpilniejsze podzielenie się z ukochaną, swoimi przemyśleniami, do jaki doszedł, po przeczytaniu listu od Cecylii. Wizja, jaką ona przedstawiła, spodobała mu się, ponieważ już wcześniej doszedł do przekonania, że policja i prokuratura włoska za bardzo zapędziła się w udowodnieniu im czegokolwiek, by przyznać się do porażki. Zaangażowano do ich śledzenia potężne środki przez Phyllis, która chcąc zemścić się na nim, wykorzystała rodzinne pamiątki, jakie przywiózł z Europy krewny jej pradziadka po zakończeniu drugiej wojny światowej.

 

Amerykańscy żołnierze po zakończeniu wielu wojen, w jakich brali udział, zawsze przywozili do kraju różne pamiątki. Większość fantów była wartościowa albo bezcenna. Najmniej było uważanych za śmieci. Właśnie coś takiego z wojny przywiózł powracający podoficer, który zabezpieczał zespół historyków sztuki powołanych przez rząd Stanów Zjednoczonych, do poszukiwań skradzionych przez nazistów dzieł sztuki. Praca armijnych wysłanników zaowocowała wieloma sukcesami, lecz zdarzało się też, że dokonywano odkryć zbyt późno. Zawartości kilku kryjówek zostało umyślnie zniszczone przed ich przybyciem, ponieważ ich fanatyczni opiekunowie zdawali sobie sprawę, że one po odkryciu lokalizacji, już nie zostaną spieniężone w niedalekiej przyszłości i nie posłużą do odbudowy nowej nazistowskiej Rzeszy.

 

Podczas przeszukiwania jednej z wielu kopalń w amerykańskiej strefie okupacyjnej natrafiono na spalone obrazy znanych malarzy, które zostały skradzione przez okupantów z wielu europejskich muzeów. Ocalałe niewielkie fragmenty półcień i ram dawały jedynie ogólny obraz zniszczeń i strat, jakie poniosła światowa sztuka. Bezcenne dzieła sławnych mistrzów zostały w barbarzyński sposób bezpowrotnie utracone. Resztki, jakie pozostały na wielkiej stercie zgliszcz, nie nadawały się nie tylko do otworzenia obrazów, lecz w większości do dokładnego ustalenia autora dzieła i tytułu. Dlatego nikt nie zabraniał żołnierzom z ochrony na zabranie ze sobą jako pamiątki kilku strzępów leżących w popiołach. Mocno zwęglone resztki nikogo nie zainteresowały, do tego stopnia, że ich transport nie został nigdzie odnotowany. Dlatego po latach można było stworzyć dla nich nową legendę. Wydawałoby się, że zmyślona opowieść nikogo nie zainteresuje, lecz ku zaskoczeniu prawdopodobnie samej Phyllis, bajka zaczęła żyć w umysłach chciwych ludzi. Jakiekolwiek zaprzeczanie byłoby bezowocne i przyniosłoby więcej szkody niż korzyści.

 

Kacper po przeczytaniu informacji od Cecylii był pod silnym wrażeniem stworzonej przez nią fabuły. Wdrożenie w życie jej pomysłu wydawało się nierealne, lecz ona zapewniła, że się uda, o ile oni wcielą się w przeznaczaną dla nich rolę. Tylko musieli jak najszybciej zapoczątkować wdrażanie projektu, a żeby on mógł się rozpocząć, w pierwszej kolejności musiał do niego przekonać swoją ukochaną.

 

Maria brzydziła się kłamstwem, półsłówkami i niedomówieniami, pomimo swojego niezwykle obfitującego w zło życiowego doświadczenia, a może właśnie z tego powodu tak postępowała. Sama nie widziała sensu w tym, do czego Cecylia ich nakłaniała. Jednak ufała swojej przyjaciółce i będąc pod presją, z której sama nie widziała wyjścia, była pewna, że dla niej chce jak najlepiej. Często z takiego powodu nie raz się pokłóciły, ponieważ w pewnych sprawach obie miały odmienne zdanie, lecz tylko wtedy gdy dotyczyły młodszej. W innych przypadkach postępowały podobnie, same wolały ponieść stratę niż na nią narazić kogoś innego. Kiedy tak się działo, obie panie prawie nie różniły się od siebie, niczym matka z córką.

 

Jedząc lody małymi łyżeczkami, rozmawiali po polsku, niezwykle krótkimi zdaniami. Zaniepokojonego taką konwersacją gospodarza i jego uroczą małżonkę uspokoili stwierdzeniem, że w taki sposób są jedynie w stanie wyrazić w pełni spaniałe smaki. Gdyby ich gesty, emocje i zachowanie były sprzeczne z tym, co widzieli, z pewnością oboje domyśliliby się mistyfikacji, albo wyczuliby fałsz. Jednak mimika gości i sposób zachowywania tylko utwierdzał życzliwy przekaz. Wiele osób przy spotkaniu z cudzoziemcami, gdy nie rozumie ich języka, wszelkie komunikaty odczytuje z zachowania. Przyjazne gesty i uśmiechy znacznie szybciej wprowadzają miłą atmosferę wśród nieznajomych, niż gdy wszyscy komunikują się tym samym językiem.

 

Przyjezdni przez starsze małżeństwo zostali odebrani jako ludzie niezwykle sympatyczni, mili i uprzejmi. Jako nieliczni docenili ich doskonałe wyroby i bardzo żałowali wyjazdu oraz okazji do ponownych odwiedzin. Zapewnienie w tej, a nie innej formie było pomysłem Kacpra, ponieważ zdawał sobie sprawę, że ktoś ze śledzących ich osób, wejdzie do lodziarni po ich wyjściu i dowie się szczegółów tej wizyty. Gdyby jednym słowem wspomnieli o kolejnej wizycie, z pewnością w lokalu założono by podsłuch, a tak jeszcze raz mogą przyjść i w spokoju porozmawiać.

 

Pomimo różnicy zdań między nimi, postanowili rozpocząć grę, do jakiej ich nakłoniła Cecylia. Oboje wchodzili do nieznanej wody. Kacper pomimo umiejętności tworzenia literackiej fikcji, nie miał doświadczenia w kreowaniu rzeczywistości i manipulowaniem ludźmi. Maria miała jeszcze gorzej, ponieważ ona zawsze pragnęła w swoich dziełach, przenieść odbiorcę ze sfery fizycznej w świat duchowy, tknięty ręką samego boga. Prawdopodobnie, gdyby nie było ściany przed nimi, stworzony ich profil psychologiczny na potrzeby śledztwa, wypadłby inaczej, a wydarzenia z pewnością inaczej by się potoczyły.

 

Miłość Kacpra i Marii była niezwykle silna i wyjątkowo dojrzała, ponieważ obarczeni wcześniejszymi doświadczeniami, inaczej oceniali swoje doznania. Uczucie ich było silne i prawdopodobnie ostatnie, jakie niezwykle mocno zawładnęło ich sercami, zmysłami. Zakochani mieli do stracenia zbyt wiele i podobnie jak tonący, który brzytwy się chwytał, oni rozpoczęli pojedynek z całym światem o siebie.

 

Gra rozpoczęła się dokładnie o czasie wyznaczonym przez Cecylię, czyli dziesięć minut od chwili położenia się spać.

 

- Kochanie? – rozpoczął rozmowę Kacper.

 

- Obudziłeś mnie, już prawie zasypiałam – powiedziała Maria głosem pełnym pretensji. Przynajmniej w taki sposób zostało odebrane przez tłumacza i napisane w sprawozdaniu.

 

Przez kolejne piętnaście minut trwała cisza, by po tym czasie zostać przerwana przez Marię.

 

- Śpisz?

 

- Nie – odpowiedział Kacper.

 

- O czym myślisz? – padło kolejne pytanie.

 

- Wydaje mi się, że powinniśmy wracać do Menaggio. Ty masz tam swoją pracownię, a ja znajdę coś dla siebie.

 

- Chcesz zrezygnować z takiego skarbu?

 

Nasłuch odnotował szum obracanego ciała i szelest pościeli.

 

- Wcześniej tylko podejrzewałem przyjaciela dziadka o chorobę. Teraz jestem pewny, że zmarł, a my niepotrzebnie czekamy.

 

- Obiecałeś mi pociąg pełen złota, a teraz gdy w to uwierzyłam i tobie się oddałam, śmiesz twierdzić, że go mi nie dasz? – krzyk był słyszalny w kilku pokojach na piętrze pomimo dobrego wyciszenia.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Bożena Joanna 2 miesiące temu
    Piąteczka, czyta się świetnie i czeka z niecierpliwością na dalszy ciąg, ale popraw pierwsze zdanie - brakuje orzeczenia lub połącz z następnym. Ale to drobiazg.
    Pozdrowienia!
  • pasja 2 miesiące temu
    Ciekawa historia spalonych obrazów. Chociaż Maria brzydziła się kłamstwami, to jednak w tej sprawie ulegała Cecylii i miała do niej zaufanie. Końcowy dialog ukochanych budzi rezygnację z poszukiwań.
    Pozdr

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania