Poprzednie części: wiersz - pasują do wszystkiego.
wiersz - syntetyk
autentyk siada na ławce odpocznie
miasto dudni wręcz od techno
soczyście tłum wrzeszczy
pot zlewa się po młodym i starym ciele
manicure pedicure balsamy rzęsy
klejone razem z uśmiechem i oczami
opakowania z eko etykietami
pływaja swobodnie po oceanie
autentyk spogląda w nocne niebo
radośnie wypowiada życzenie
lecz to nie spadająca gwiazda
tylko kolejny satelita z internetem
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania