Poprzednie części: wiersz - pasują do wszystkiego.
wiersz - syntetyk
autentyk siada na ławce odpocznie
miasto dudni wręcz od techno
soczyście wrzeszczą przy zmianie tempa
pot zlewa się po młodym i starym ciele
manicure pedicure balsamy rzęsy
klejone razem z uśmiechem i oczami
opakowania z etykietami eko
pływaja swobodnie po oceanie
autentyk spogląda w nocne niebo
radośnie wypowiada życzenie
lecz to nie spadająca gwiazda
tylko kolejny satelita z internetem
Następne części: wiersz - tyrolka wiersz - na brzegu śmieszka
Komentarze (9)
Oryginalnie ukazane ślady niekonsekwentnej i nieodpowiedzialnej działalności człowieka, które rozbijają nawet marzenia.
W rzeczy samej.
Dobree! ;)
Dzięki ^_^
O, to jest świetne, już nie gwiazdy.
Panie! Kedyś to były gwiazdy...
Poncki 😆
W Twoim stylu. Jest w porządku.
Trzyma fason.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania