Poprzednie części: wiersz - pasują do wszystkiego.
wiersz - boa
wije się bezszelestnie
czeka wytrwale wybiera
bada otoczenie smakiem
dotykiem i pionowym wzrokiem
atak
skowyt wołu przecina okolice
czysta siła niemal mechaniczna
zabiera oddech połyka
znów powoli
w całości bez zabawy w żucie
bez ceremonii przecierania kącików
celebrując wyjątkowy kęs
Komentarze (6)
Dla mnie ok. Ale zastanawiam się dlaczego piszesz na ten temat. Zjadł to zjadł i po temacie:) chociaż zakończenie zastanawia. Niektórzy jedzą szybko prawie połykają. Czy można połknąć innego człowieka
Boa to metafora. Odnosi się do pewnych aspektów mojego życia i tego co one dla mnie znaczą. Jest to w pewien sposób przełożenie snu, który niedawno miałem, a który "tłumaczac" na Junga, daje mi dużo do myślenia.
Boa jedzą tym wolniej im większa ofiarą.
'bez ceremonii przecierania kącików
celebrując wyjątkowy kęs'
Zajefajna puenta. Smoki z Komodo wstrzykują jad i ofiara cierpi nawet kika dni, okropne.
Hmm, okropne? Naturalne bym powiedział, choć nie chciałbym być pod wpływem jadu. Tak, Smoki z Komodo to niesamowite stwory. Ogromne i śmiertelnie niebezpieczne.
Oryginalne spojrzenie i środki wyrazu ale nie pasuje mi "skowyt wołu przecina okolice".
Możesz rozwinąć?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania