Poprzednie częściOna Część 1 Ona Część 2

Ona Część 3

Adam wrócił w środku nocy. Taksówką. Zgrzyt otwieranych drzwi wyrwał Laurę ze snu. Odruchowo spojrzała na zegarek. Była trzecia czterdzieści. Wstała i wyjrzała z sypialni. Mąż z mozołem wspinał się po schodach, co nuż potykając się o kolejne stopnie. Mamrotał coś pod nosem, próbując w tym samym czasie rozpinać guziki koszuli. Stała dłuższą chwilę obserwując go ze szczytu schodów. Wyglądał żałośnie. W niczym nie przypominał mężczyzny, który parę godzin wcześniej, zmieszał ją z błotem. Teraz miała przed sobą pijanego w sztok nieudacznika, dla którego pokonanie kilku schodów było wyzwaniem ponad siły. Przez chwilę miała ochotę schować się w sypialni w nadziei, że jej nie zauważy. Jednak odruchowo zapaliła światło w korytarzu, tym samym zwiększając jego szanse na bezpieczne dotarcie na górę. Oślepiony blaskiem lampy, Adam przysłonił oczy i spojrzał w jej kierunku.

— O proszę, któż to wstał powitać męża? – wyszczerzył się w krzywym uśmiechu. – Księżniczka jeszcze nie śpi?

— Nie – odparła. – Chodź spać. Jutro masz rozprawę o 10, pamiętasz? – Laura podała mu dłoń i pomogła pokonać dwa ostatnie schody.

— Pamiętam – wystękał. – Ja zawsze wszystko pamiętam.

— Tak, wiem. No, chodź już. – Kobieta poprowadziła zataczającego się pana domu do sypialni. Adam bezwładnie opadł na łóżko i zajęczał. Potem, umościł się na samym środku posłania, momentalnie zasypiając.

Laura stała nad nim jeszcze parę minut. Zastanawiała się, gdzie jej szanowny małżonek tak się załatwił. Pewnie pojechał do Sarneckiego. Filip Sarnecki był najlepszym przyjacielem Adama jeszcze z czasów studiów. Mieszkali razem w akademiku. Zresztą, wszystko robili razem. Nawet dziewczyny dziedziczyli po sobie. Laura pamiętała, gdy kiedyś w przypływie szczerości, Adam opowiedział jej o ich miłosnych podbojach. A było o czym opowiadać. Najwięksi przystojniacy na roku. Crème de la crème wśród całego towarzystwa Wydziału Prawa. Studentki lgnęły do nich jak pszczoły do miodu, a oni jakoś zbytnio nie bronili się przed takim uwielbieniem. Być może dlatego, Filip od początku nie wzbudził jej sympatii. Jawił jej się jako zapatrzony w siebie dupek, który w wieku trzydziestu sześciu lat nadal skakał z kwiatka na kwiatek. Przy żadnej kobiecie nie zagrzał miejsca dłużej niż na pół roku. I te jego niezapowiedziane wizyty. Wpadał o każdej porze jak do siebie, nawet nie pukając, bo Adam wspaniałomyślnie podarował mu zapasowe klucze. Raz, schodząc do kuchni owinięta tylko w ręcznik, o mały włos nie dostała zawału, gdy zastała Filipa, który w najlepsze szperał w ich lodówce. Jakimś cudem zdołała utrzymać poły ręcznika, bo niechybnie stanęłaby przed nim zupełnie naga. Pamiętała, że Filip odwrócił się nieśpiesznie i z rozbrajającą szczerością oświadczył, że wpadł tylko na chwilę w drodze do kancelarii, bo zgłodniał. Dodał, że Adam wspominał mu, że mieli szynkę parmeńską od tego słynnego masarza z Piemontu. Pochłaniając kolejny plaster, świdrował ją wzrokiem na tyle skutecznie, że Laura dwa razy sprawdzała, czy ręcznik jest nadal na swoim miejscu. Wiedziała, że była w jego typie. Długie, kasztanowe włosy opadające lekko na ramiona. Subtelne rysy twarzy, wydatne usta i skrzące się żółtymi plamkami duże brązowe oczy. Ręcznik ledwie zakrywał wąską talię i niewielki biust. Przyjaciel Adama często przyglądał się Laurze, gdy bywał u nich w domu. Miał nieodpartą pokusę zbliżyć się do niej na tyle, by poczuć zapach jej włosów. Doświadczyć miękkości jej skóry. Lojalność jednak nie pozwalała mu na żaden ruch w jej stronę. Dodatkowo, zdawał sobie sprawę z faktu, że Laura nie darzy go sympatią i toleruje jedynie ze względu na przyjaciela.

Laura nakryła męża kołdrą i wyszła z sypialni. Na zegarze dochodziła 4:30. Sen już dawno odpłynął. Z rezygnacją udała się na dół. Przez moment pokręciła się po kuchni, ale stwierdziwszy, że jeszcze za wcześnie na kawę, postanowiła zaglądnąć na forum florystyczne. Dawno tam nie była. Jakiś czas temu szukając informacji o wapieniolubnych roślinach, natrafiła na forum dyskusyjne, gdzie tacy kwiatowi zapaleńcy jak ona, wymieniali się poradami, adresami firm nasiennych oraz zwyczajne mogli pogadać o wszystkim. Po zalogowaniu pobieżnie sprawdziła nowe wątki. Tak jak się spodziewała, największym powodzeniem cieszył się post o zwalczaniu turkucia podjadka. Sama walczyła z nim już od trzech tygodni. Podgryzał wszystko, co spotkał na swojej drodze. Nowe nasadzenia nie miały żadnych szans w konfrontacji z jego żarłocznym aparatem gębowym. Z zaciekawieniem zaczęła śledzić pomysły innych ogrodników. Niestety, nie znalazła niczego, czego już wcześniej by nie wypróbowała. A było tego sporo: tropienie korytarzy i wlewanie do nich oleju, ustawianie pułapek ze słoika z piwem, tworzenie kopców z końskiego obornika. Nic, absolutnie nic na turkucia nie działało. W duchu pocieszyła się, że inny też przegrywają z kretesem w walce z podjadkiem, a to znaczy, że nie tylko ona jest taka niewydolna w tej sprawie. Kolejny wątek dotyczył pielęgnacji hortensji. Dwa następne okazały się reklamami firm, które zajmowały się aranżacją ogrodów. Laura ziewnęła i już miała się wylogować, gdy dostrzegła dodany przed chwilą post.

 

Kochani wielbiciele wszelakich roślin!

Nie wiem, czy dobrze trafiłem, ale jestem typem totalnie „nieroślinnym”. Piszę do Was z prośbą o poradę. Moja rodzicielka jest zdeklarowaną czcicielką wszystkiego co zielone i ostatnio wymyśliła, że zaaranżuje swój ogród w stylu francuskim (Bóg mi świadkiem nie mam pojęcia, co to znaczy). Z tego, co wiem, zdążyła już przekopać cały ogród, zamówić ogrodnika i kompleksowy projekt. Zbliżają się jej urodziny i jako prezent chciałbym podarować jakieś rośliny, które pasowałyby do tego francuskiego stylu, ale to zupełnie przekracza moje możliwości poznawcze. Pomożecie?

Pozdrawiam

K.

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (101)

  • Justyska 7 miesięcy temu
    Hejka.:) bardzo spokojnie się toczy akcją. Zachowanie kobiety wg mnie wskazuje na to, że mąż jest jej obojętny(miałam nadzieję, że go zrzuci że schodow:). Dobrze dla niej. Widać, że kwiaty będą ważne...hmm.. zobaczymy co dalej.
    Cyfry powinny być słownie zapisane, a dialogi rozpoczęte od pauzy lub półpauzy.

    Pozdrawiam!
  • Cicho_sza 7 miesięcy temu
    Jak miło, że znajdujesz czas żeby tu zaglądać. Owszem, fabuła trochę się wolno rozwija, ale jest co celowy zabieg. Historia jest wielowątkowa, nie chciałabym iść na skróty przynajmniej w kwestii plotu. Staram się też podążać za myślą przewodnią, tak żeby sama się nie zapętlić 😉
  • Pan Buczybór 7 miesięcy temu
    "który parę godzin wcześniej, zmieszał ją z błotem." - zbędny przecinek
    "Jednak, odruchowo zapaliła światło w korytarzu" - zbędny przecinek
    "Potem, umościł się na samym środku posłania momentalnie zasypiając." - zbędny przecinek
    "kiedyś w przypływie szczerości, Adam opowiedział jej o ich miłosnych podbojach." - zbędny przecinek
    "Być może dlatego, Filip od początku nie wzbudził jej sympatii." - zbędny przecinek
    "Pamięta, że Filip odwrócił się nieśpiesznie" - "pamiętała" raczej
    "Lojalność jednak, nie pozwalała mu na żaden ruch w jej stronę" - zbędny przecinek
    "Dodatkowo, zdawał sobie sprawę z faktu" - zbędny przecinek
    "Sen już dawno odpłynął" - to na pewno powinno tak brzmieć?
    "zapaleńcy jak ona, wymieniali się poradami" - zbędny przecinek
    "inny też przegrywają z kretesem w walce z podjadkiem" - inni
    "Piszę do Wasz" - błąd oczywisty, ale jest to jednak post internetowy, więc... literówka zamierzona?

    Trochę błędów jest... Ale sam tekst się broni. No i chyba powoli zaczynam współczuć pani Laurze, bo życie ma zdecydowanie nieprzyjemne, choć końcówka sugeruje, że może się zatli jakieś światełko w tunelu. I mam wrażenie, że do wypadku zbyt szybko nie powrócimy, a jeśli już to w jakichś krótszych przebitkach. Bo wydaje mi się, że ten tajemniczy K. z forum to właśnie Kajetan, co wyjaśniałoby czemu wydawało mu się, że zna potrąconą kobietę. Oczywiście przy założeniu, że potrącona kobieta to Laura, ale to w zasadzie pewne. Ogólnie jestem zaciekawiony i chyba będę czytał dalej.
    Pozdrawiam
  • Cicho_sza 7 miesięcy temu
    Uff, wiem, że gubię się gąszczu interpunkcji. Dokształcam się w temacie, ale z mizernym skutkiem jak widać, haha. Mam nadzieję, że z czasem będzie mi to szło coraz sprawniej i naturalniej. Dotychczas skupiałam się na poezji, a tam wiadomo, że interpunkcja może nie istnieć, haha.
    Laura faktycznie ma mało klawe życie, choć zdawałoby się, że nie powinna narzekać na doczesne zbytki. Niezwykłą przyjemność sprawia mi Twoje domyślanie się kto jest kim.. I zapraszam na dalsze części Panie Buczyborze :)
  • Cicho_sza 7 miesięcy temu
    PS: Jest jeszcze jeden tip co do postaci występujących w dotychczasowych częściach. Jeśli jej nie wyłapałeś to dobra moja :p
  • Raven18 7 miesięcy temu
    Hm, Pani Autorka musi być wielbicielką roślin, podobnie jak bohaterka, to widać ;D. Spokojny rozdział ale i takie są potrzebne. Nic nie dzieje się zbyt szybko, na siłę. Jest fajnie!
  • Cicho_sza 7 miesięcy temu
    Raven, paradoks polega na tym, że autorka potrafi zasuszyć nawet kaktusa 😂 może stąd te niespełnione roślinne motywy.
  • Raven18 7 miesięcy temu
    Cicho_sza A to ciekawe xD W takim razie dobrze, że chociaż dzięki pisaniu, w jakimś stopniu Autorka może realizować botaniczne pasje
  • Baba Szora pół roku temu
    Bardzo płynny tekst. Widzę, że się rozkręcasz :-)
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    "...co nuż..." to już zauważyłem w 36 części
    "Jutro masz rozprawę o 10, pamiętasz?" - jak w rozmowie powiedzieć dziesięć (dziesiąta) cyframi? ;)
    "zaglądnąć" - proponowałbym unikać regionalizmu w narracji trzecioosobowej. Nie jest rażącym błędem, ale unikanym. W narracji pierwszoosobowej albo dialogu do strawienia, w tym wypadku razi.
    Znowu się czepnę: skąd wiedziała, że była w jego typie? ;)
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    I jeszcze: "Adam wrócił w środku nocy. Taksówką." - czym taksówka zasłużyła na takie wyodrębnienie?
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Akwadar Tym, że pojechał w poprzedniej części swoim autem.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Cicho_sza nie wystarczyło dodać do: "Adam wrócił w środku nocy taksówką."
    "Adam wrócił w środku nocy. Taksówką." - taka konstrukcja wytrąca z płynności czytania.
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar Mi się wydaję, że bardziej z płynności wytrąca niezdecydowanie autorki względem narratora. Przy auktorialnym taka wstawka jest jak najbardziej w porządku, ale przy personalnym razi w oczy. ;)
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator czemu uważasz, że autorka jest niezdecydowana? Zwróciłem tylko uwagę, na zbędne podkreślenie roli taksówki.
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar W tekście występują dwa typy narracji, stąd mój wniosek.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator skłaniałbym się ku twierdzeniu, że autorce poprzez nie zawsze poprawną formę zapisu, wychodzi (nieświadome) łączenie narracji.
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar Zgadzam się, że mieszanie narracji jest nieświadome i wynika z braków warsztatowych. Pytanie tylko, co to zmienia?
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator a jakich zmian oczekujesz?
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar Ogólnie tekst wymaga czyszczenia z zaimków i imiesłowów. Widać, że autorka czyta sporo literatury anglojęzycznej i przenosi to na swój warsztat. IMO zdecydowanie się na jeden typ narracji i konsekwencja w jego utrzymaniu z pewnością mocno upłynniłaby tekst.
    I żeby nie było. To nie jest tak, że tekst jest zły, ale zawsze może być lepiej.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator mówisz o profesjonalnej już korekcie... Podejmiesz się?
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar Nie pracuję w wolontariacie. Poza tym obyczaj, to nie moja bajka. Napisałem z grubsza, z czym mierzyć się będzie autorka, gdy zdecyduje się na wydanie.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Alienator autorka aż za dobrze wie z czym się musi mierzyć i bez myślenia o wydawaniu :)
    Pierwsze części są kanciaste jak jasny gwint i dobrze o tym wiem. Braki warsztatowe są, bo i nigdy nie mierzyłam się osobiście z taką długą formą.
    Czytam dużo anglojęzycznej literatury, ale nie sądziłam, że podświadomie ładuje tu kalki 🙈
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator, kiedy się zdecyduje, wtedy będzie się mierzyć, a teraz trzeba pozwolić jej się rozwijać i uczyć.
    Jest jakaś różnica w korekcie obyczajówki a dajmy na to fantasy?
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Cicho_sza Nie do końca chodzi o kalki, raczej o konstrukcję zdań. Popatrz ile razy powtarzasz: miał, miała, był, była. Popatrz na ilość imiesłowów. Takie konstrukcje są charakterystyczne dla tłumaczeń z literatury anglosaskiej.
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar Zajmuję się redakcją nie korektą. Jeśli chodzi o same błędy językowe, to różnicy nie ma, jeśli chodzi o strukturę tekstu, to jak najbardziej.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Alienator jestem anglistką, haha. Może stąd te zawodowe naleciałości na ojczysty język.
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Cicho_sza W teorii, to się nawet da pogodzić, ale potrzebujesz konsekwencji w zapisie. Obawiam się, że to będzie trudne do zrealizowania. Dużo trudniejsze niż trzymanie się ojczystego języka.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator rozumiem. Po czym się poruszasz?
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar Od dłuższego czasu się tym nie zajmuję zawodowo. Przyczyna jest prozaiczna. Znacznie więcej zarabiam na czymś innym.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator inaczej, jak się zajmowałeś, to w jakim gatunku?
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar Głównie fantastyka.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Konsekwencją w zapisie to najtrudniejsza część tej układanki. Masz rację, że muszę nad tym popracować. A przynajmniej odkryć gdzie i kiedy robię błąd.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator niełatwe
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Akwadar ja nie mam pojęcia o fantastyce. A zauważyłam, że jeśli pojawiają się tu dłuższe formy udostępniane w częściach to głównie jest to fantasy. Ja z moją obyczajówka jestem raczej odosobnionym przypadkiem. Przynajmniej w ostatnim czasie.
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Cicho_sza Jeśli chodzi o zapis, to problem pojawia się najczęściej z tym nieszczęsnym angielskim "was" i przenoszeniem imiesłowów.
    Z zaciekawieniem zaczęła śledzić pomysły innych ogrodników. Niestety, nie znalazła niczego, czego już wcześniej by nie wypróbowała. A było tego sporo:
    Z zaciekawieniem śledziła pomysły innych ogrodników. Niestety, nie znalazła niczego nowego, a wypróbowała już sporo:
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar Mało powiedziane. Ludziom tak mocno kuleje logika, że czasem wolałbym tortury ;)
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Cicho_sza Fantasy wiele wybacza, chociaż osobiście sądzę, że ludzie decydują się na nie, ponieważ można dość mocno okroić warstwę emocjonalną.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Cicho_sza ktoś musi, wypadło na Ciebie :))
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Akwadar nie wiem czy to zaszczyt czy szaleństwo 🙈
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator i jeszcze trzeba utrzymać zainteresowanie odbiorcy... a to jest dopiero wyzwanie.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Cicho_sza spełnienie i wypełnienie ;)
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Akwadar To utrzymanie czytelnika w napięciu jest jednakowe bez względu na gatunek. Tak mi się wydaje.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Akwadar spełnienie bez dwóch zdań. A wypełnienie? Hmm... no wypełniłam obyczajową niszę, haha.
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar Najtrudniejsze jest utrzymanie zainteresowania i spójności behawioralnej bohaterów. W sumie takie książki policzyłbym na palcach jednej ręki.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Cicho_sza to prawda, ale zwolennicy fantastyki, fantasy zresztą też, to specyficzna grupa czytelnicza.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator dokładnie, to widać na rynku.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Dla mnie dobra książka to taka, która czytam za jednym podejściem, nawet jak ma 400 stron. A najbardziej lubię takie, kiedy czytając zakończenie mówię: Co?!
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Cicho_sza Dobra książka to taka, gdy z niepokojem patrzysz na ubywającą liczbę stron ;)
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Alienator xD, tak właśnie.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Cicho_sza a ja taką, kiedy na końcu mówię:
    - Ja pierdzielę, co ja bym zrobił na ich miejscu?!
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Akwadar kiedyś czytałam Córkę Nazisty. Myślę, e będzie tak jak lubię: trochę historii z osobistymi wątkami. Kiedy przeczytałam ostatni rozdział dostałam taki strzał, że dojść do siebie nie mogłam, haha. Kompletnie nie tego się spodziewałam. I takie książki są so good 😁
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Akwadar, ale utknęliśmy na tych kanciastych częściach i kto oceni jak jest dalej? 😉
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Cicho_sza Ja lubię takie, gdzie bohater nie jest jak chorągiewka na wietrze, tylko trzyma się tego kim jest. Nawet jak wszyscy inni (łącznie z czytelnikiem), krzyczą: nie rób tego ty dupku!, a on konsekwentnie to robi. ;)
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Cicho_sza dla mnie wazny jest zawsze aspekt psychologiczny postaci, lubię "zaglądać w dusze" ;)
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator o to to!
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Cicho_sza Dalej jest lepiej, szczególnie dialogi. Masz ucho do dialogów, a tego się nie da nauczyć. :)
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar To polecam cykl "Expanse". Holdena pokochasz i znienawidzisz ;)
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Cicho_sza poczytam, to napiszę, ale po trzydziestceszóstce mogę powiedzieć, że bardzo dużo lepiej :)
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Akwadar dla mnie ten duchowy aspekt też jest ważny, jak nie najważniejszy.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator nie znam...
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Alienator dialogi piszą mi się same xD Przynajmniej tu jakoś ogarniam, haha.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator malo czytam... a własciwie wcale nie czytam dobrych pozycji, za to w nadmiarze teksty autorów których za samo pisanie powinni wsadzac na pìęć lat.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Akwadar pracujesz w wydawnictwie?
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar Dlatego zrezygnowałem z redagowania. A "Expanse", to jedna z niewielu książek, które potrafią zaskoczyć. Podoba mi się też przeniesienie klimatu marynistycznego na bezmiar kosmosu. No i przede wszystkim bohaterowie z krwi i kości.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Cicho_sza można tak powiedzieć.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator fantastyka... kompletnie nie mój target, ale jeśli bohaterowie są tacy jak zapewniasz, gatunek bedzie miał drugorzędne znaczenie.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Akwadar jeszcze tylko jedno: czy w ostatniej części też mieszam narrację?
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Akwadar To nie jest typowa fantastyka. Bardziej thriller psychologiczny. Ten cały kosmos, statki, to tylko tło, chociaż świetnie zarysowane.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Alienator zachęciłeś. Kupię i na pewno zajrzę.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Cicho_sza powinnaś trzymać się trzecioosobowej i być wszechwiedzącą, co pozwoli nie zwracać uwagi czytelnika na narratora. Możesz wtedy dyskretnie sterować oceną odbiorcy.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Panowie dziękuję, że się Wam chciało zagłębić w meandry mojego pisania. Dziękuję za cenne rady. Sposób narracji wymaga wnikliwszej analizy, bo niby wiem czego chcę, ale nie bardzo wiem jak to osiągnąć.
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Cicho_sza I przecinki przestań wstawiać na chybił-trafił ;) Poczytaj sobie "Pamiętnik rzemieślnika" Kinga. Pozwoli Ci spojrzeć na swoje pisanie z innej perspektywy.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Cicho_sza zajrzyj na mój profil, znajdziesz adres mailowy. Daj zwrotkę, a spróbuję pomóc.
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Cicho_sza Co do narratora, to musisz zdecydować jaką pełni rolę w powieści. Czy powieść opowiada się sama, czy może narrator ma w tej kwestii coś do dodania. Potem wystarczy się konsekwentnie tego trzymać.
  • Garść 5 miesięcy temu
    Spokojnie, Cicho_sza. Masz jednego wszystkowiedzącego narratora, co stwierdzam z całą stanowczością, przeczytawszy kolejne rozdziały, łącznie z tym ostatnio opublikowanym. Pierwszoosobowa narracja ma miejsce jedynie z postach głównych bohaterów, które w druku wystarczy zamknąć w kursywie.
    Mnożenie narratorów jest ciekawym zabiegiem, ale wymaga bardziej uważnej lektury. A tu mamy do czynienia z całkiem dobrze poprowadzoną obyczajówką, gdzie istotniejsze od wnikliwego kreślenia psychologicznych głębi postaci jest rozwój fabuły. Bardzo sprawnie kreślonej, co prawda decydująca rola tzw. przypadku wskazuje na oderwanie od, że się wyrażę: normalnej rzeczywistości :D, ale nic to.
    Historia Laury i Kajetana wciąga, a to najważniejsze. Są emocje, jest sporo bohaterów drugoplanowych, akcja przenosi się z miejsca na miejsce, nudy nie ma, wręcz przeciwnie. Perypetie Laury i Kajetana wręcz prowokują do życzenia im wspólnego happy endu. Co chyba niedługo nastąpi w pięknych bieszczadzkich okolicznościach, za co trzymam kciuki :D
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Garść dziękuję za obszerny komentarz. Trochę się uspokoiłam z tą narracją, bo już zaczęłam z podejrzeniem patrzeć na każde zdanie :D
    Cieszę się, że dotychczasowa lektura spełnia kryteria obyczajówki i nie zanudziła Cię na śmierć. Zdaję sobie sprawę, że różnych - głównie technicznych niedociągnięć jest masę, ale trochę z premedytacją się wystawiłam na widok publiczny. Czasem pomimo poprawności, sama historia się nie broni, a to właśnie o odbiór mojej historii mi chodziło. Spotkała się z dość miłym przyjęciem i to mnie cieszy, bo spodziewałam się, że przejdzie bez echa, haha. Szczęśliwe zakończenie to zazwyczaj jest to czego czytelnik oczekuje w finale obyczajówki. Jeszcze nie wiem czy u mnie też tak będzie :D
    Pozdrawiam serdecznie
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Garść Jeśli uważasz, że typy narracji dzielą się tylko na tę zależną od kryterium użytej osoby gramatycznej (pierwszo-, drugo-, trzecioosobową), to najzwyczajniej na świecie się mylisz. Z głowy mógłbym wymienić przynajmniej siedem typów narracji trzecioosobowej, których cechy różnią się od siebie i mają wpływ na jakość opowiadania. Zwróciłem uwagę, że autorka nieświadomie lawiruje pomiędzy narratorem auktorialnym i personalnym (jeśli zastosować podział wg. Stanzla), co powoduje pewne zgrzyty i wpływa na jakość odbioru.
    To nie jest też tak, że narracji nie można mieszać, ale jeśli autor nie wie, co robi, rezultatem będzie co najwyżej chaos, który dość szybko zniechęci czytelnika.
    I powtórzę jeszcze raz: tekst "Ona" nie jest zły, bo w porównaniu z niektórymi "dziełami" jest naprawdę dobrze, dlatego zwracam uwagę na elementy, które można poprawić, a które nie mają znaczenia dla tekstów napisanych przez twórców mających problem z podstawami pisania. Oczywiście zawsze można się zachwycić, tym co wyszło i resztę zostawić odłogiem, tylko że to wyhamuje rozwój, a wydaję mi się, że każdy aspirujący do miana pisarza, powinien nieustannie się rozwijać, chyba że pragnie pozostać na poziomie pisania szkolnych opowiadań, wtedy śmiało można spocząć na laurach.
    Pozdrawiam.
    M.
  • Vespera 5 miesięcy temu
    Alienator Cześć, zainteresowała mnie twoja dość obszerna wiedza na temat typów narracji i w związku z tym mam pytanie: czy jesteś w stanie podać linka do strony czy artykułu, gdzie będzie to zgrabnie i przystępnie opisane?
  • Baba Szora 5 miesięcy temu
    Bo takie rzeczy się wie Ali ;-) Ty nie wiesz, kiedy się komuś podobasz?
  • Baba Szora 5 miesięcy temu
    O litosci, znowu mnie system wyrzucił na koniec. Zignorujcie wypowiedz powyzej :-P
  • Garść 5 miesięcy temu
    Alienator, gratuluję rozeznania w teorii technik narracyjnych. Mea culpa, pobieżne przeczytanie ostatniego Twojego komentu doprowadziło do nietrafionego wniosku odnośnie zarzutu prowadzenia narracji, tj. występowania 3-cio i pierwszoosobowej.
    Przyznam, że nawet mocno mnie to zdziwiło :D

    Czy dobrze analizuję ten fragment, jeśli widzę w nim obecność narratora auktorialnego? W jakim miejscu/miejscach ów personalny się ujawnia?
    Wybacz tłukowi brak wiedzy i praktyki.
    Pozdrawiam.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Garść zastanawiałam się nad tym. Czy opis otoczenia i opis przeżyć bohatera to dwa różne typy narracji?
  • Garść 5 miesięcy temu
    Cicho_sza, wg mnie nie i tak, bo to kwestia wyboru perspektywy jej prowadzenia, czyli ujawniania się 3-cioosobowego opowiadacza bądź nie w opisie czegokolwiek... ale poczekajmy na Alienatora.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Tak myślę: opisy mam dość rozbudowane i to na pewno jest typ aktorialny. Są też miejsca, gdzie są opisy, przemyślenia bohaterów, np: Laura wiedziała, że... pamiętała itp. Czy to jest już personalna narracja? Bo jest to w pewnym sensie opis z perspektywy bohatera, ale zabijecie mnie, nie wiem jak to można inaczej zapisać.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    *auktorialny
  • Garść 5 miesięcy temu
    Cicho_sza, auktorialny nie ogranicza się jedynie do bezosobowej, nienacechowanej osobowością autora/bohatera narracji jak to czyni personalny. W sumie jeśli stylistyka wypowiedzi narratora i bohaterów jest zbieżna - to chyba mamy do czynienia z auktorialnym. Plus jakieś tam dygresje odnarratorskie nie związane ściśle z aktualną akcją/opisem.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Garść gosh jakie to jest skomplikowane 🙈
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Cicho_sza zajrzyj na maila.
  • Garść 5 miesięcy temu
    Cicho_sza, PanBuczek też nie miał lekko, stwarzając świat :D
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Akwadar dzięki. Odczytałam 😉
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Garść, ale przynajmniej nie rozkminial typu narracji 😆
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Baba Szora Szczerze mówiąc, nie zawsze wiem, czy się komuś podobam, natomiast trzymając się tej analogii, to wg mnie zostawić błędy w opublikowanym tekście, to jak iść na randkę i się nie umyć, wtedy pomimo sympatii czy niewątpliwej urody, czar po prostu pryska.
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Vespera Po wpisaniu w google hasła: typologia narracji, wyskoczy kilka wyników. Po bardziej obszerne opracowania odsyłam do poradników pisarskich, chociażby "Typowe formy powieści" Stanzla lub "Elementy stylu" W. Strunka.
  • Vespera 5 miesięcy temu
    Alienator Dzięki za wskazówki, temat mnie zaciekawił.
  • Alienator 5 miesięcy temu
    Cicho_sza A więc od początku. Narrator to nie autor, lecz skonstruowana przez autora fikcyjna osoba opowiadająca o dziele epickim, która kształtuje i rozwija świat przedstawiony utworu.
    Przed rozpoczęciem pisania należy zdecydować, jakie cechy nadamy naszemu narratorowi. Czy będzie miał własne zdanie, czy może pozostanie tylko bezosobową instancją, której jedyne zadanie to sam akt pisania?
    Przykładowo:
    Stała dłuższą chwilę(,) obserwując go ze szczytu schodów. Wyglądał żałośnie. W niczym nie przypominał mężczyzny, który parę godzin wcześniej, zmieszał ją z błotem.
    W powyższym fragmencie mamy wtręt: wyglądał żałośnie. To wskazuje, że narrator ma swoje zdanie, ponieważ ta kwestia należy do niego (chociaż mogę się założyć, że to Laura tak myśli, jednak to wynika z domysłu, a nie wynika z tekstu).
    Gdyby zamiast tego napisać:
    Laura uznała (pomyślała), że Adam wygląda żałośnie, to poprzez odesłanie czytelnika do osoby Laury automatycznie pozbawiamy narratora własnego zdania.
    Analogicznie weźmy inny fragment:
    Laura stała nad nim jeszcze parę minut. Zastanawiała się, gdzie jej szanowny małżonek tak się załatwił.
    Laura stała nad nim jeszcze parę minut. Gdzie on się tak załatwił?
    Tu poprzez pominięcie postaci Laury nadajemy narratorowi cechę osobową, dzięki czemu może wtrącić kwestię.
    Cała sztuka polega na konsekwentnym utrzymywaniu sposobu narracji lub na konsekwentnym mieszaniu narracji, czyli nadajemy narratorowi cechy osobowe zawsze w odniesieniu np. do postaci Laury, albo tylko w interakcjach z Adamem, albo tylko w opisach przyrody, albo gdziekolwiek byle tylko w tym samym miejscu, a przez pozostały czas narrator robi za bezosobowego opowiadacza. Natomiast, gdy przeplatasz rodzaje narracji bez żadnego wzoru, wprowadzasz niepotrzebny chaos, co może zniechęcić czytelnika.

    Ogólnie to dość rozległy temat, dlatego polecam poczytać trochę o rodzajach narracji, pisać dalej i tymczasowo nie zaprzątać sobie tym głowy. Z czasem sama zaczniesz zauważać pewne niekonsekwencje w sposobie prowadzenia narracji. Na chwilę obecną wystarczy zadać sobie pytanie: Kim w moim tekście jest narrator i jakie ma uprawnienia?
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    No właśnie, do brzegu. Co konkretnie powinnam zapisywać inaczej?
  • Dekaos Dondi 5 miesięcy temu
    CIchoszsza↔Bardziej tekst stonowany, ale końcowe fragmenty o podjadku i zauważonym wpisie, dodają smaczku. Scena, gdzie Adam upada bezwładnie na łóżko, a Ona stoi chwilę i mu się przygląda, jest bardzo... znamienna
    Jedynie, co bym robił inaczej, gdybym był autorem, to widoczne przerwy w tekście, w stosownym miejscu.To by bardziej sklarowało treść. No ale, tak piszę, to odchyłkę mam na tym tle:)↔Nie jestem póki co zniechęcony:))↔Pozdrawiam:)↔%
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    W tekście jest kilka takich "znamiennych" scen. Każdy może je odczytywać po swojemu. I to jest fajne. Chyba. Edycja tekstu będzie, ale kiedy skończę. Teraz nie chcę zakopywać się w poprawkach, bo historia utknie, a ma przecież mieć finał.
  • MartynaM 5 miesięcy temu
    rozpiąć guziki koszuli -
    ''zaglądnąć'' - zajrzeć
    ''inny też przegrywają'' - inni
    '' Nic, absolutnie nic na turkucia nie działało. - Nic, absolutnie nic, na turkucia nie działało.''

    W sumie to nie wiem, co można o tym kawałku napisać. Niby jest jakaś fabuła, niby drobiazgowo nawet przedstawiona, ale mnie nie porywa. Nawet dziwię się, bo większość pozytywnie nastawiona, widocznie ze mną coś nie tak.

    Pozdrawiam.
  • Cicho_sza 5 miesięcy temu
    Myślę, że wszystko z Tobą w porządku. Nie każdemu musi się podobać. I to w sumie też jest ok
    Również pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania