Wieeersz <*> Ƥɾzҽzɾօϲzყsեօść Ʋɾօժzíղ
powiedz
czy w oddali widzisz świt
w rozkołysanych krwią
przedsionkach serca
a jeśli bajkę na dobranoc
w okładkach z mgły
związanych wstążką
tajemnicy wiatru
jeszcze nie milkną cienie
urodzinowych świeczek
tylko jakoś policzyć trudniej
idzie na burze
morda ciemnego cumulusa
błyskawicznie pożera kawałek tortu
dziecko
co tu robisz samo na łące
czemu masz zakrwawione dłonie
mimo to wzroczysz lśnienie
w delikatności białego motyla
siadasz na wielkich
prześwitujących skrzydłach
szumiących wahadłach
dobrych i złych chwil
nie wzbija się do lotu
chodzi tylko
w okruszkach z brzasku
tam gdzie między kartkami
szybuje czytanie
w napowietrznych łódkach
wyrzeźbionych z tysiąca słów
a w świecie przezroczystości
przemówiły ryby
lecz pająk bezwilgoci owada
Komentarze (15)
Sentymentalnie i zjawiskowo o burzy. Jasność narodzin i dalej urodzin jest zawsze spoglądaniem w niebo. Tam znaki zawsze są odpowiedzią słuchania.
Pozdrawiam
Pasjo↔Dzięki:)↔Ano. Coś w tym jest, co napisałaś:)↔Pozdrawiam:)
Epicka liryka, przeplatana z surrealnym humorem. 5, pozdrawiam :-)
Piotrek p.1988↔Dzięki:)↔Pozdrawiam:)
Dekoś,
Posługujesz się bardzo oryginalnymi środkami wyrazu. Mnie Twój wiersz jednocześnie przeraża, niepokoi i zachwyca.
Tylko ciutek nie rozumiem spójnika "lecz" w ostatniej strofie.
Pozdrawiam.
Kigja↔Dzięki:)
Hmm... lecz... ostatni, jakby tak...przeciwwaga... tego, co niby dobre, lecz niemożliwe... a jednak.
Jak to w życiu bywa:)↔Pozdrawiam:)
Mnie nie przeraża, ale zdecydowanie niepokoi. Wiersz ma specyficzny, nieuchwytny klimat, jak gdyby coś wisiało
w powietrzu. Chciałam wybrać sobie kawałek, ale nie potrafię, podoba mi się całość.
Pozdrawiam : )
Angela↔Dzięki:)↔To fajnie, żeś wspomniała o klimacie takim:)↔Pozdrawiam:)
Subtelnie wyrażone. Jest pięknie ale w powietrzu wisi groźba. Straty. Końca. Zostania zbezwilgoconym.
JamCiówna↔Adyć nie wiadomo, czy zupełnie zbezwilgoci. A nawet gdyby, to może "mówiące ryby' uratują?
Coś, co niby ''tu" jest niemożliwe:)↔Pozdrawiam:)sz
Może faktycznie uratują. Też pozdrawiam Sz.
Dekaos, bardzo dobre i tyle ?
Szpilko↔Dzięki:)↔Tekst był dłuższy, ale okroiłem nieco:)↔Pozdrawiam:)
Mnie nie kojarzy się ten wiersz z dosłownymi burzami, ale takimi, od których w życiu ciężko uciec, nie zależą od nas. Może to być choroba, nieuleczalna, z którą zmaga się peel od dziecka i o ile wcześniej było w nim dużo nadziei, z czasem ona gaśnie, jak świeczki na torcie, które nawet ciężko policzyć.
Mówimy o tym, zapełniamy strona za stroną, ale to i tak nic nie zmieni. Dla innych pozostaniemy przezroczyści, niewidzialni, bo kogo obchodzi czyjś osobisty dramat, może tylko na tej zasadzie, że nie dotyczy to jego.
Ryby nie mają głosu, niewiele mogą... za to owady w nadmiarze.
Tak sobie czytam. I taki obraz mi się podoba, w sensie zapisanej myśli, bo przechodzić przez to, żadna frajda. 5
Lauro123↔Dzięki za długaśny–taki– koment:)↔Podoba mnie się:)↔Lepiej nie tłumaczyć tekstów. swych.
Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania