Poprzednie częściLBnP↔37↔Atak Kororyjków

LBnP→53→Klinklank Wred

Klinklank Wred wychodzi ze nory, klnąc w żywe kamienie. Staje słupka, popatruje wokół wściekłym ogonkiem, na którego końcu widnieje gałka oczna (drugiej gałki nie ma, bo nie ma drugiego ogonka) po czym zaczyna gderać, a co gorsza, klinklać. Kraina tekstu i wszystko co po niej biega, zatyka uszy, jeżeli takowe posiada, a inni wyczuwają wkurzające drgania kropek nad i, oraz chaotyczny powiew, wnerwionych interpunkcji. Trudno sprecyzować wygląd stworzeń, co tak cierpieć muszą, gdyż tego po prostu, opisać nie sposób. Dlatego ci wszyscy, co spozierają spoza strony, muszą sobie jakoś radzić, angażując wyobraźnię, lub co tam chcą, ku takowej pomocy.

 

Tak czy siak, nie można zaprzeczyć, iż wspomniany na początku opka, to najgorszy wróg, gdyż uprzykrza wszystkim życie, na dodatek czerpiąc z tego profity: radosnej, bezczelnej satysfakcji, którą przechowuje na zewnętrznej stronie wewnętrznej tożsamości. Poza tym szarpie rubasznie członków społeczności za boże poszycie, podkłada nogi, pluje na nich i stroi w kierunku przechodzących, głupawe grymasy czymś w rodzaju twarzy. Ale to wszystko pikuś, w porównaniu z namolnym, jęczącym klinklaniem.

 

Jednak najbardziej lubi gnębić, małe, biedne zwierzątko, o uroczym imieniu: Juju. Są całe korce wszelakich uprzykrzeń, co mu z satysfakcją serwuje. Tym bardziej, że gnębiony ma wyczulony słuch, a przez to słyszy niestety wyraźnie.

 

Pewnego razu, wspomniany gnębiony, mruczy do siebie: dość tego, po czym odwiedza Wróżkę Bezzębuszkę, co to mieszka w wierszu obok, w niewielkiej chatce, pomiędzy przerzutnią, a metaforą oraz tym, co autor miał na myśli. Drobna kobiecina, wręcza kwiatek i rzecze, że gdy ową florą dotknie łobuza, to ten chociaż przestanie klinklać, a może i jakieś inne następstwa przydatne, nastąpią.

 

Niestety. Pech chce, że w czasie powrotu do prozy życia, ucieszonemu zagradza drogę, złowieszcza reklama, pokaźnych rozmiarów, co powtarza w kółko to samo, a ponadto ma wielkie zębiska, pośród których buszuje apetyt, na takie małe, pyszne Jujki.

 

Radość małego Jujka przeobrażona w strach, radzi mu, by uciekał jak najszybciej. Nie można temu zaprzeczyć, wszakże stwór jest nie tylko odrażający, ale cuchnie od niego zjełczałymi mediami. Wyciekają z reklamy jako smrodliwe krople.

 

Właśnie zwiewa co sił w nibynogach, dysząc otworami gębowymi oraz pozostałymi, jeżeli takowe posiada. Słyszy za sobą złowieszcze ryki, zachęcające do kupna. Ciekawe czego? To raczej taktyczna zmyłka, by uśpić czujność ofiary. Szczęście w nieszczęściu, że chociaż krople spadają obok. Żałuje też, że autor niekumaty, gdyż w przeciwnym razie, wprowadził by do akcji, pozostałe zwierzątka, lub coś podobnego, w celu zjednoczenia, przeciwko wspólnemu wrogowi. Nawet dialogów brak i pogadać nie ma z kim. Ech… mruczy uciekinier, to by było zbyt oklepane.

 

Nagle z owych rozmyślań wygania go niepokojący widok, co dostrzega chwilę przed sobą. Krawędź strony. A za nią otchłań. Świat zupełnie odmienny, w którym nie można przeżyć.

 

I w tym właśnie momencie, kiedy wykasowanie akapitową kosą, patrzy Jujkowi w nibyoczy,

ów słyszy coś, co doskonale zna ze słyszenia. Upierdliwe dźwięki. Pomimo strachu, gdyż stoi blisko krawędzi, spogląda do tyłu. Jest tak, jak domniemał. Klinklank Wred krąży obok reklamy i przeraźliwie klinkla. Owa zatyka nibyuszy i zaczyna zanikać, w mlaskających kawałkach. Widocznie to dla niej za wielka nowość i nie jest przyzwyczajona, do tego typu, dźwięcznych atrakcji. Po chwili na krainie tekstu, nie ma nawet po niej śladu, natomiast o dziwo jest dialog:

 

 

–– Mam pytanie. Chciałeś mi uratować życie, czy zlikwidować reklamę, było nie było, konkurentkę?

–– A jak myślisz?

–– Sam nie wiem, ale dzięki. Nie przypuszczałem, że właśnie ty mnie uratujesz. Każdy inny, ale ty?

–– „Nie spodziewałem… „ wiesz co Jujek. Przestań mi tu wciskać oklepane farmazony. To banalne. Fajny kwiatek.

–– Proszę. Weź go. Jako symbol mojej wdzięczności.

  

*

W ten oto sposób, nastąpiła pewna zmiana. W sumie nie wiadomo, czy dobra, czy przeciwnie. Na pewno było bardziej nudno, aczkolwiek, gdy wróżkę zjadło kiedyś nie wiadomo co, a prezent zwiądł…

  

*

–– Uwaga, uwaga. Mam świetną, ekscytującą wiadomość. Otóż za połowę akapitu, wystąpi dla was, najbardziej wnerwiająca kapela wszech czasów↔Klinklank Wred. I wbrew przyjętym regułom, najpierw wykona swój najbardziej znany przebój↔Klinklank Wred.

 

*

–– Przecież im radziłem, żeby dali na końcu.

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (16)

  • LaurazjanWolf tydzień temu
    Bardzo ciekawy i pełen wyszukanych frazesów tekst. Jak dla mnie, super! 5.0
  • Dekaos Dondi tydzień temu
    LaurazjanWolf↔Dzięki:)↔Jak mnie coś kiedyś napadnie, to spróbuję jakieś fantasty:)
    Pozdrawiam😂:)
  • w kolorach tęczy tydzień temu
    Dekaos Dondi
    Psiakrewsko inteligentnie i tylko nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać. Może połączę te dwie skrajności i uśmiechnę się przez łzy😂
    Pozdrawiam ze szczerym uśmiechem
  • Dekaos Dondi tydzień temu
    W kolorach tęczy↔Dzięki:)↔No tak lubię raczej mieszać. Najmniej mam tzw: normalnych tekstów:)
    Pozdrawiam 😃:)
  • Piotrek P. 1988 tydzień temu
    Opowiastka alternatywna, oryginalna i przebojowa. 😃
    Jeśli ktoś, kto lubi czytać wyróżniające się opowiadania, natrafi na coś takiego, to czuje się pod względem literackim zapewne bardzo szczęśliwy. Tak jak na przykład ja.

    5, pozdrawiam 🙂
  • Dekaos Dondi tydzień temu
    Piotrek P.1988↔Dzięki:)↔Szczególnie za "przebojową"→nawiązując to końca tekstu:)↔Pozdrawiam😃:)
  • Pobóg Welebor tydzień temu
    Sędzia Wredd 😃
    Przeczytam jutro 🙂
  • Pobóg Welebor tydzień temu
    Klinkland Wred, mój ulubiony kawałek. Wyobrażam go sobie trochę coś a'la "Rastabilly Skunk" z Czerwonego Karła 😃
    Baranowski w komixach swoich też dał swoim postaciom świadomość, że są narysowani. Strasznie to fajne.
    Pozdrawiam 🙂
  • Pobóg Welebor tydzień temu
    Sorry, Klinklank Wred
  • Dekaos Dondi tydzień temu
    Pobóg Welebor↔Dzięki:)↔To pierwsza nazwa, co mnie napadła. I jakoś musiałem ową, uzasadnić tekstem:)
    Chociaż uważam, że jako nazwa kapeli, fajnie brzmi 😃:)
  • Narrator tydzień temu
    Niesamowite: ani jednego „się”! Się wzięło i się poszło sobie. 😊

    Życzę powodzenia w konkursie. 👍
  • Dekaos Dondi 6 dni temu
    Narratorze↔Dzięki:)↔Niesamowita jest raczej odchyłka ma, na tym tle😊:)
    Pocieszam - się - tym, iż bywają gorsze↔Pozdrawiam😃:)
  • Pasja 4 dni temu
    I pomyśleć, że kiedyś takie "rzeczy nawet fizjologom się nie śniły" Była kartka i długopis i myśli bezpiecznie biegły, a jak się jakiś Wred napatoczył, to go skreślono jednym cięciem. Nie wciskały się żadne szczoteczki do zębów, ani pampersy na kupę po pachy. Jednak Klinklank Wred ma wysoki IQ i mocne plecy.
    Bardzo się bez się zaskoczyłam i jeszcze by mogło byc bez polskich znaków, wszak kraina Wreda rządzi się innymi prawami.

    Pozdrawiam
  • Dekaos Dondi 2 dni temu
    Pasjo↔Dzięki:)↔Uwierz, że też przez przeoczenie, nie odpowiedziałem na koment. Chociaż z tym ilorazem to lekka przesada. Zważywszy także na koniec tekstu↔Pozdrawiam😃:)
  • droga_we_mgle 2 dni temu
    Fajne :) i wykorzystanie tematu konkursu, i wykonanie. 4 ode mnie, bo bez ,,efektu wow" (który jest czymś bardzo subiektywnym, a nie obiektywnym defektem), ale na pewno nie żałuję, że przeczytałam :)
  • Dekaos Dondi 2 dni temu
    Droga_we_mgle↔Dzięki:)↔Cieszy mnie Twoja obecność po przerwie:)
    Fajnie, że nie żałujesz. A o guście się nie dyskutuję:))↔Pozdrawia😃:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania