Drabble - Armagedon? 2
-- Dzień dobry panie Masztalski! Sugeruję, abyś pan zebrał rodzinę i uciekał w góry!
- Panie Nowak. Po co niby miałbym uciekać? Dzień dobry.
-- Za pewne dostał pan Alert na smartfona, tak jak i cała pańska rodzina?
- Dostałem, cóż z tego? Śrubska mi do dziś w oknach zostały. Zaraza. Nie da rady wykręcić, tak przykręciłem.
– Proszę mi zaufać, widziałem zdjęcia satelitarne…
- Panie Nowak! Proszę nie siać paniki! Dość się już nastresowałem przez dotychczasowe Alerty! Dowidzenia!
Tej letniej nocy przyszedł deszcz o kilkuletniej objętości. Nie był to jeszcze armagedon, ale zalało wszystkie domy w miasteczku do pierwszego piętra. Masztalski noc spędził na dachu.
Komentarze (13)
Gajowy Maruha mimo alertu poszedł na ustawione polowanie z tutejszymi notablami.
Żona ostrzegała, że w taką pluche nikt nie przyjdzie.
Wraca, zmoknięty, zmarznięty tuli się do żony, mówiąc
- ale leje
- Ale piżźźździ.- Na co rozespana żona odpowiada:
- A głupi, stary ciul polazł na polowanie.
to jest argamedon
Grain a nie.tak wygląda czasem codzienność? ?
???
Fotek nie robię - sorry.
Ależ nie śmiem nawet oczekiwać.
Ostatnie zdanie powala!!!??? Brawo Ty!??
Dziękuję ? trzeba przyznać, że facet wszystko ogarnia na opak. Pytanie teraz powstaje. Do kogo pretensje i kogo obarczyć odpowiedzialnością?
Poncki Tuska? ???
ZielonoMi? no tak, wybór wydaje się dość oczywisty...
Poncki↔A jednak Masztalski przewidywalny był. Zbudował chałupę z dachem. Chociaż jeszcze lepiej, by zamiast dachu, wybudował arkę↔Pozdrawiam?:)
Jak by słuchał Nowaka to by miał w życiu połowę mniej problemów. Ciekawe czy by mu.wystarczyło płyt OSB na arkę?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania