Drabble - Zmiennik
Autobus poruszał się wyjątkowo niezgrabnie. Od czasu do czasu najeżdżał na krawężnik. Zmuszał innych uczestników ruchu do niebezpiecznych manewrów.
W pewnym momencie do kierującego podszedł mężczyzna z małpią szyjką w dłoni, obudzony ciągłymi podskokami. Zmąconym głosem próbował łączyć poskręcane wyrazy w zdania:
- Sooo fan wyprawfia, o tuutaj? Chseesz fan naas wszysskich poo zabijaś? Ooo! Tam? Pszesież fan jess kompletnie naśpany.
- Nie prawda. Nie kompletnie. Proszę Pana, proszę się nie awanturować.
- Boo niwy so,, wyrzusisz mie fan z ausobufu? Mie? Aaa, gziee?
- Proszę pana. Poprosił mnie pan o pomoc. Zgodziłem się. Przecież nie mogę pana teraz wyrzucić. To pan jest kierowcą.
Komentarze (23)
Ha ha, dobre. Tak bywa. Pamiętam jak parę lat temu kierowca autobusu zjechał z wiaduktu, podobno naćpany. A może to nie był kierowca, tylko pasażer pomagał?
Pozdrawiam ?
A ja pamiętam taki kawał. Gostek po trafieniu do piekła, dostaje możliwość wyboru stanowiska z mękami.
Oprowadzany przez funkcyjnego, zatrzymuje się przy stanowisku, gdzie cycata piękność robi laskę maszkarom i brzydalom i mówi ; tutaj nawet może być. I wtedy diabeł mówi : no blondyna masz zmiennika.
Grain : znakomite ?
Pobóg Welebor i jak tu się nie nawrócić i praktykować.
Grain, mi się przypomina piosenka Gintrowskiego w tym kontexcie o Iwanie Groźnym... "Ciebie zawsze sławić kochać będziemy, bo nie kochać – to się boimy". Ale jako żart, to faktycznie, takie piekło jak w tym dowcipie działa na wyobraźnię...
Moja opowieść nie na faktach tylko na synapsach więc raczej nie ten sam człowiek ?
Grain Heheh, pamiętam ten kawał ktoś mi opowiadał tyle, że o Hitlerze.?
Fajne! Aż nie chce się pomyśleć, że ta rozmowa może toczyć się w głowie pojedynczego naćpanego kierowcy. Niechby naprawdę było ich dwóch. "O, tutaj" i "O, tam" - super.
Od razu na myśl przychodzi mi rewelacyjny film "The Mechanist" z Christianem Bale'm. Tak rozmowy w dwóch osób w jednym umyśle potrafią być niepokojące...
Dziękuję, cieszę się, że super?
Samo życie, bareizmy współczesności.
Tak, myślę, że Bareja byłby ze mnie zadowolony ?
Dobry kierowca potrafi się wczuć w rolę pasażera, zwłaszcza po kilku głębszych... ???
Wyśmienite, 5. ?
Wydaje mi się, że kierowca, który jeździ równie dobrze po kilku głębszych co na trzeźwo jest faktycznie dobrym kierowcą. Większość ludzi potrafi jeździć na trzeźwo nie wielu potrafi po pijaku. Statystyki mówią same za siebie ?
Poncki
Kiedyś obserwowałem zabawną (zależy jak na to patrzeć) scenę na warszawskiej Starówce: na Plac Zamkowy wjechała z dużą prędkością furgonetka, wyhamowała z piskiem opon pół metra od cokołu Kolumny Zygmunta, drzwi się otworzyły, z których wypadło na beton ciało kierowcy, zupełnie bezwładne. To się nazywa refleks i synchronizacja! ???
Narrator
i to nazwę umiejętnym kierowaniem ?
Odjechana i zaskakująca opowiastka ?.
5, pozdrawiam ?
Dzięki Piotrze, miło słyszeć, że się podoba :)
Również pozdrawiam.
Fan kierowca jany... strach jechać teraz. Dobre!
Noo, nikdy nie wieechrz na koogho trafichsz...
Hihi, dobre!
Pełen empatii "nie kopmletnie" naćpany pasażer i zero wdzięczności w zamian. :))
Podoba mi się to określenie: "mężczyzna z małpią szyjką w dłoni" :).
Małpia szyjka wiele tłumaczy, prawda :P
A pasażer dwoi się i troi, żeby bohatersko wszystkich dowieźć a tu, echh... co za czasy ?
Poncki↔No tak. Albo dwóch, pasażer kierujący i kierowca w "stanie spoczynku niezupełnie"
albo jeden, gadający ze sobą. No ale, jakoś szczęśliwie dojechali, do końca↔Drabble.
Ale gdyby pomyśleć jeszcze, to kto wie, co by wyszło↔Pozdrawiam?:)
Nieskończone są rozpiętości naszej wyobraźni. Ciężko by było odpowiadać za tak uporczywe poszukiwania ?
Jedno jest pewne ciężko by to było zmieścić w tych sttusłówkach...?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania