Drabble - O zmyślaniu
Pewien chłopiec miał swój sposób na ekspresję emocji, inny niż krzyk. Zatracał się ku udręce rodziny, która potrzebowała jego trzeźwości myślenia i obecności. Rozsiadał się jak kot i zaczynał proces twórczy. Uwielbiał zmyślać.
Do pokoju wszedł brat poprzeszkadzać. Opowiedział o dziewczynie, jej zapachu i fakturze skóry. Drżącym dwusuwie ociekającym olejem i śmierdzącym spalinami. Wycieczce. Gwieździstej nocy spędzonej na parkingu niedaleko szczytu.
Ojciec z drugiego pokoju wyznaczył dwadzieścia minut czasu operacyjnego na skompletowanie plecaków i zbiórkę przy samochodzie. Czas pojechać na basen. Od dawna powinniśmy umieć pływać. Stare konie.
Więc kończył zmyślać. Żałował, że nie ma brata i tęsknił za rodzicami.
Komentarze (17)
Przewrotne i całkiem ciekawe, ale z interpunkcją to się chyba Waść mocno nie lubi :D. Pierwsze zdanie aż ciężko mi było, w pierwszej chwili, zrozumieć. Rozdzieliłeś podmiot i orzeczenie, drugi przecinek w niewłaściwym miejscu.
Ale drabble fajne.
Mocno to za dużo powiedziane ale faktycznie nie przepadamy za sobą :P
Cieszę się, że się podoba mimo byków.
Poncki jeszcze przesuń przecinek przed "inny". Przynajmniej tak mi się wydaje :).
Niska ocena nie od mła – jakby co (nie mam w zwyczaju oceniać).
Pozdrawiam!
Fabuła i pióro super! Finał zamiata!? Pozdrawiam 5
Też mi się podoba ? Dzięki i również pozdrawiam ?
Wygląda na to że zmyślanie to obowiązek przy posiadaniu bogatej wyobraźni!
Raczej efekt uboczny ?
Z drugiej strony wcale nie trzeba zmyślać.
Poncki znyślanie ubogaca
Zastanawia mnie końcówka:
tęsknił za rodzicami.
i mam pytanie, czy bohater zjadł swoich rodziców?
Drabbelek w mym guście.
Pozdrawiam!
Interpretacje pozostawiam odbiorcy ?
(What's wrony with you people ?)
Bo tutaj było opko, że dziewczynka zeżarła swoich rodzicieli. No i mi siadło za mocno?
słone paluszki było faktycznie ?
Fajne, inne. 5!
Dzięki ?
Poncki↔Jeżeli wszystko było zmyśleniem, łącznie z pokojem, bratem i tym co mówił oraz ojcem, to równie dobrze
owego chłopca mogło nie być, którego wymyślił Autor tego tekstu, z całym jego wymyśleniem.
A może my wszyscy jesteśmy projekcją jakiejś "istoty" :~)
W sumie nie można udowodnić, że tak nie jest.
Ciekawie napisałeś↔Pozdrawiam?:)
Masz rację. Nie ma żadnych dowodów na to, że nie jesteśmy postaciami w kosmicznym komiksie.
A chłopiec równie dobrze mógł być dziewczynką ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania