Drabble - przyjaciel dozgonny
Piękny chłopiec od początku liceum zabiegał o względy dziewczyny. Taki czas, że hormony buzują.
Nie był jej obojętny, lecz bardziej kusił ją świat, a widząc stałość uczuć, postanowiła zostawić go na deser.
Na znak przyjaźni wymieniła z nim własnoręcznie zrobione z muliny bransoletki przyjaźni. On dostał nitkę z dwoma węzłami, ona staranny pasek w serca w jej ulubionym kolorze.
Przyrzekł wtedy dozgonną wierność i był jej przyjacielem przy wszystkich wzlotach i upadkach, mimo bólu jakiego doznawał patrząc na namiętność oddawaną innym. Całe jego serce krwawiło miłością, aż pękło, a nowego nie dał rady wyhodować.
W zasadzie kończyło to moc przysięgi.
Komentarze (15)
Jakie to smutne, jakie romantyczne... idę płakać
Masz to u mnie od dziś.
Buuu! Yyy!! Uuu... Eee!!!
befana_di_campi
Wylew masz dziełcha?
Poncki Nie, ja tylko płaczę tak głośno nad twoim umysłowym stanem :-)))
befana_di_campi
A.
Aj. Poszedłeś na łatwiznę :D.
Oklepany temat 😋
Czasem cisną się po prostu słowa, które trzeba powiedzieć lub napisać.
Poncki czasem tak człowiek musi, inaczej go przydusi.
Zgadzam się z Tjeri.
Proste, życiowe. Mogę tylko napisać, że tak bywa.
No i właśnie otóż to.
Poncki↔Skoro pękło, to raczej nie dał rady nowego wyhodować, gdyby dosłownie zrozumieć. W pewnym sensie zakończyło moc przysięgi, bo nie miał po temu "napędu"
Pozdrawiam 😋:)
Dekaos Dondi nie widziałem wcześniej Twojego komentarza, teraz dopiero jak sobie buszuję w starych tekstach i zastanawiam się czy mowa tu o napędzie czy popędzie? Ale to już rozmowa nie na telefon 😋
Poncki↔Muszę zapytać Dekaosa, gdy wróci do mojego umysłu, o czym miał mowę😋:))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania