Drabble - Infiltracja

Jest trzecia w nocy. Na zewnątrz zmrok rozgościł się już na dobre.

Wątłe światło latarni spływa pomarańczową plamą po zastygłej elewacji.

Przez spowity w ciemnościach korytarz pełznie cień. Za sprawą specjalnie przygotowanego obuwia żaden z uważnie wymierzonych kroków nie pozostawia za sobą najdrobniejszego szmeru, na glazurowanej posadzce.

Wsuwa się do dziecięcej sypialni przez ledwo uchylone drzwi, zmniejszając nieubłaganie dystans do miarowo czerpiącego powietrze niemowlęcia. Zatrzymuje się przy łóżeczku, nasłuchuje, chwilę później szepcze coś niezrozumiale i zawraca.

Dociera wreszcie do swego celu - skrzyni pełnej skarbów.

Chwyta klamkę, szarpie.

Poświata wypełnia izbę, niczym wypluta przez lampę estradową.

Przyszedł czas, by dojeść golonkę.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (27)

  • Pobóg Welebor 3 tygodnie temu
    Ha ha, gdybym nie był zamulony po spaniu, pewnie bym się roześmiał 😃
    Rzeczywiście, lodówka to skrzynia, nigdy tak nie pomyślałem...
    Pozdrawiam 🙂
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Skrzynia owszem, a dla każdego łasucha wypełniona jest skarbami.
    Pozdrawiam :)
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    Hahahahaha, bardzo fajne, znów autorze wywiodłeś czytelnika w pole 😀👍
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Staram się 😁
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    Poncki

    Właśnie i to widać, a bezdomna wciąż na jeden temat pisze, ale nudziara!
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Szpilka
    Każdy temat, nawet jeden, solidnie przemyślany może dać wiele razy dobry efekt. Tak mi się wydaję, ale w sumie nie wiem. Różne mi do głowy przychodzą pomysły.

    A z ciekawości zapytam, kimże jest ta bezdomna? (bo w sumie się domyślam, lecz pewności nie mam 😉)
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    Poncki

    Hihihhi, no ta, co tu zawsze jest, gdy się wejdzie i zawsze ma cóś do powiedzenia, choć się nikt jej o zdanie nie pyta.

    Gdy się stale jeden temat wałkuje, to się staje monotematycznym, od dwóch lat bezdomna o jednym tylko lepi jakieś tworki - podbne wszystkie do siebie! Abo takie same już.
  • Marian 3 tygodnie temu
    No super! Taki lodówkowy wampir.
    Pozdrawiam.
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Podejrzewam, że każdemu z nas, choć wiemy, że nie powinniśmy, zdarza się zakraść w nocy do lodówki 😉
  • Atriskel 3 tygodnie temu
    Haaahhaa Ekstra!!!
    Kurcze szkoda, że wpadła mi pod oczy lodówka, więc już byłam spokojna o niemowlaka ;-)
    Świetne !
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Niemowlaczek jedynie dostał szepta od pełznącego cienia :0, ale przyznasz, że było blisko 😋
  • Atriskel 3 tygodnie temu
    Poncki o tak tak :-))
    Pełno grozy a tu takie jaja na koniec :)
  • Marek Adam Grabowski 3 tygodnie temu
    Nawet fajne! To parodia creepypast. Pozdrawiam 5
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Dzięki Tobie Marku, wiem już, że jest coś takiego jak creepypast. Z tego co przeczytałem, gatunek powstał na 4chanie, zatem nie jest wykluczone, że część tych historii jest na faktach.
    Tak jak moja😉
  • Tjeri 3 tygodnie temu
    Pomysł super.
    Co do wykonania, są miejsca, które mi haczą.

    "Jest trzecia w nocy. Na zewnątrz zmrok rozgościł się już na dobre." Takie stwierdzenie pasuje mi bardziej do 18tej (zimą) albo 23ciej (latem). Słowo "już" nadaje innego kontekstu. Gdy na przykład powiemy "już zrobił się głodny" to owe "już" oznacza, że głód nadszedł szybciej niż spodziewał się obserwator. A o trzeciej w nocy to albo jest od dawna ciemno, albo jeszcze ciemno, bo za chwilę zaczynie się rozjaśniać.

    Nieco niezgrabnie brzmi "czerpiącego powietrze niemowlęcia".

    "Glazurowana posadzka" — do w ten sposób użytego imiesłowu bardziej mi pasuje marchewka niż posadzka :D, bo częściej tej formy używa gastronomia niż budowlanka. Nie ma tu błędu, ale moja wyobraźnia podsunęła mi w pierwszej chwili nie to co trzeba (aż mi wstyd :D)

    Ostatnie co mnie zatrzymało to klamka lodówki. Niektóre faktycznie mają klamki, szczególnie te stylizowane, retro. Większość jednak ma po prostu uchwyt.

    Tekst mi się podoba, choć wymaga szlifu.
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Tekst powstał o trzeciej w nocy, kiedy to toczyłem zawziętą bitwę z własnymi powiekami. Masa ciekawych zdań mi w międzyczasie pouciekało (bezpowrotnie), a raz nawet obudziłem się zdezorientowany faktem, że trzymam telefon przed sobą w środku nocy 😅

    Jestem wdzięczny za konstruktywny komentarz, też jestem zdania, że miejscami coś jest nie tak. Co ciekawe w innych miejscach 😄

    Słowo "już" faktycznie chyba poleci. Nie zwróciłem uwagi na zmieniający się przy nim kontekst. Po prostu dobrze mi to wtedy brzmiało.
    Szyk przy niemowlęciu w zasadzie również mogę przestawić. Pamiętam jednak, że to też przerabiałem i, że czemuś to miało służyć, ale teraz nie pamiętam usprawiedliwienia.
    Mnie osobiście również nie do końca podoba się to długie zdanie, poprzedzające glazurowaną posadzkę.

    Klamka przy lodówce jest użyta dokładnie po to, żeby naszkicować obraz lodówki z klamka w głowie czytelnika, ale dopiero kiedy zorientuje się, że to lodówka. I tu drugi powód czyli odwrócenie uwagi.

    Podszlifuję. Dziękuję za pomoc jeszcze raz😃
  • Tjeri 3 tygodnie temu
    Poncki
    Z tym niemowlęciem, to nawet nie o szyk mi chodziło, tylko o słowo "czerpać". Być może mam niewłaściwe skojarzenia, ale to słowo dla mnie jakoś za mocno brzmi w kontekście zwykłego oddechu i to niemowlaka. "Zaczerpnął powietrza" mówi się o kimś kto oddech wstrzymywał.
    Bardzo możliwe, że to tylko moje subiektywne odczucie.
  • Poncki 2 tygodnie temu
    Tjeri
    hmm, samo słowo czerpać znaczy tyle co nabierać.
    Można czerpać wodę z jeziora, delikatnie przesuwając naczyniem tuż przy powierzchni, nie mącąc tafli.
    Można zachłannie czerpać wiedzę czytając kolejne książki bez opamiętania.
    Można też zaczerpnąć świeżego powietrza, wychodząc z zatłoczonego pomieszczenia.
    Faktycznie, niefortunnie użyty przeze mnie czasownik bardziej znaczy odetchnąć niż po prostu oddychać.
  • Tjeri 2 tygodnie temu
    Poncki
    "czasownik bardziej znaczy odetchnąć niż po prostu oddychać." — tak właśnie go odbieram, dlatego napisałam o wstrzymaniu oddechu. Potem można zaczerpnąć powietrza.
    Swoją drogą, bogaty jest nasz język bardzo. Współczuję bcokrajowcom chcącym się go nauczyć. :)
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Poncki↔To się nazywa horror, z apetycznym finałem. Aż nabrałem smaki. Chyba zostanę cieniem:)
    Pozdrawiam🙂:)
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Przemieszczaj się zatem ostrożnie, by nie zbudzić pozostałych. Głodne cienie są bezlitosne w obliczu pełnej lodówki.
    Z drugiej strony posiłek najlepiej smakuje w duecie, tercecie, kwartecie, itd. 😁
  • MartynaM 2 tygodnie temu
    Witaj Lisku!

    Zacznę od tego, że napisałabym *mrok*, bo zmrok to wczesnym wieczorem zapada, a o 3 w nocy ciemno jak diabli.

    Reszta mi się podoba. Z pomysłem i z pazurem!
    Też się czasem budzę w nocy głodna, jak zapomnę o kolacji. Tylko wstawać mi się nie chce, taki ze mnie leń.
    Pozdrawiam 5
  • Poncki 2 tygodnie temu
    Lisku?
    Łał, Martyna, czy wszystko u Ciebie w porządku?
    Czy społeczność opowijska powinna się czymś martwić?
    Nigdy nie przejawiałaś oznak czy też chęci spoufalenia się.
    Nie, żebym miał coś przeciwko, jestem po prostu zaskoczony Twoim pozytywnym nastawieniem.

    Poza tym, dziękuję za uwagę, jak będę siadał do poprawiania to rozważę Twoją propozycję.

    Powiadają, że po nocach jeść nie wolno, lecz kto by słuchał głosu rozsądku kiedy żołądek podpowiada co innego, a przecież uważa się, że żołądek to drugi mózg człowieka.

    Również pozdrawiam.
  • Józef Kemilk 2 tygodnie temu
    Fajne
    5
  • Poncki 2 tygodnie temu
    Dziękuję 👍
  • Piotrek P. 1988 2 tygodnie temu
    Opowiadanie zaczyna się groźnie, ale na szczęście kończy się zaskakująco zabawnie.

    5, pozdrawiam 😄
  • Poncki 2 tygodnie temu
    O, Piotrze, nie zauważyłem wcześniej Twojego komentarza. Dzięki za odwiedziny. Cieszę się, że się spodobało :😁

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania