Wieersz <*> Coś walnęło
#<<<>>>#
gdym poszedł do lasa jam ścinał drzewa
siekierą motyką cepem nożykiem
ptaszek kudłaty ryjkiem mi śpiewał
trele fałszował spojrzałem nań bykiem
#<<<>>>#
drzewo na strony światowe się chwiało
zwierząt dwie kupy zeszły się wokół
coś tam walnęło choć chwilkę trwało
to byk się rozmazał na moim oku
#<<<>>>#
zwierzaki padły jakby zdmuchnięte
chyba od strachu bo żwawe były
jeleń miał rogi do dołu przygięte
dzikie świnie do dziupli się skryły
#<<<>>>#
a mnie narzędzia z łap wyleciały
siekiera odcięła konar pobliski
w lamencie drukarze nie ustawały
pogruchotane miały swe pyski
#<<<>>>#
tabuny liści szarżą na glebę
zakryły szelestem pobojowisko
wstawać łachudry klepać mi biedę
dupki w troki wyrównać wszystko
#<<<>>>#
jam zapomniał o młocie com targał
na leśne łono krzaczaste włochate
swoim ciężarem na łbie mi zagrał
przez to mam teraz czoło garbate
#<<<>>>#
przyszła do siebie śliczna wiewiórka
ogonek podmuch związał w supełek
ptaszkom na lewo smyrnęło piórka
o drzewka się tłucze zaspany lelek
#<<<>>>#
nawet borsuk się trochę odmienił
pofrunął daleko w leśną gdzieś dziczę
teraz płacze bo wygląd swój zmienił
nie ma on pasków lecz szachownicę
#<<<>>>#
a drzewo stoi chociaż dziabnięte
cierpliwie słucha ciszy bo cudna
pole tych zdarzeń ciutkę pomięte
drugie coś tam wszystko wyrówna
#<<<>>>#
Komentarze (10)
Abstrakcja, trudno mi jest się odnaleźć w takim świecie. Widzę te stwory, ale raczej przygnębiające jak dla mnie.
Dzięki Szudracz. Przecież zwierzątka przeżyły.
"ptaszek kudłaty ryjkiem mi śpiewał" - ufoludkowy ptaszek od razu mi się skojarzył ;)
"na leśne łono krzaczaste włochate" - o to też ładne
"o drzewka się tłucze zaspany lelek"
Fajnie tu w tym lesie, żywiołowo, wszystko śpiewa, trele są, szelesty, trzaski, akcja i zranione drzewo - w ciszy - ostoja wszystkiego...
Bardzo do mnie trafił. Pozdr
Wymyśliłem pierwszy wers - a zaś - poleciało.
Wyglada mi to na „leczniczą wycinkę puszczy” ministra S. Dobry tekst, można sie pogubić, ale dobry.
A no. Można różnie rozumieć. Dzięki
I przyjechała leśna policja i się skończyła Dekaosa wycinka.
Drzewo jednak ma moc, stoi i słucha kiedy nadejdzie walec.
Ukłony za fajną zabawę z fauną i florą. 5
Zdążyłem się przemalować w szachownicę. Policja mnie nie znalazła. Myśleli, że to borsuk.
Oryginalny
Margerita↔Dzięki:)↔Pozdrawiam🙂:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania